Sosnowiec: Słaba kampania przed referendum

Piotr Sobierajski
Znowu rozgorzała burza wokół referendum śmieciowego, które ma się odbyć w Sosnowcu wraz z wyborami do Parlamentu Europejskiego, 7 czerwca.

Dopiero wczoraj w mieście miały się pojawić pierwsze billboardy i ogłoszenia, wyjaśniające jego idee oraz informujące mieszkańców, gdzie będą mogli oddać głosy.

- To zdecydowanie za późno, warto było wziąć się do pracy już w kwietniu, kiedy zapadła decyzja o referendum - mówią radni PO, inicjatorzy tego przedsięwzięcia. - Te dwa tygodnie, które pozostały do referendum wystarczą. Poza tym wcześniej nie mieliśmy możliwości, by przygotować jakiekolwiek materiały, bo dopiero w środę wieczorem uzgodniona została z radnymi ostateczna wersja ulotki informacyjnej, którą w czwartek skierowano do druku - twierdzi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego Urzędu Miejskiego.

By referendum było ważne musi oddać swój głos 30 procent uprawnionych

Referendum będzie się odbywać od godz. 6 do 20 w tych samych budynkach, gdzie wybierani będą europarlamentarzyści, ale w innych lokalach wyborczych. By wyniki referendum były wiążące, musi wziąć w nim udział co najmniej 30 procent uprawnionych do głosowania. Sosnowiczanie zadecydują, czy gmina przejmie od właścicieli nieruchomości obowiązki utrzymania czystości i wywozu odpadów. Wtedy mieszkańcy nie płaciliby już specjalistycznym firmom, ale zostali obciążeni podatkiem, według wstępnych obliczeń w granicach ok. 5-8 zł od osoby. Ma to też pomóc m.in. w likwidacji dzikich wysypisk, a także zapobiegać podrzucaniu odpadków do kontenerów np. spółdzielczych.

- Inicjatorem przedsięwzięcia była Rada Miejska, więc sami nie mogliśmy decydować, jaka informacja zostanie skierowana do mieszkańców. Radni dyskutowali nad jej treścią kilkanaście dni. Od dawna na stronie internetowej miasta jest informacja o referendum. Pełne dane na kilkanaście dni przed wyborami dotrą do wszystkich mieszkańców, będą obwieszczenia, materiały zostaną przekazane spółdzielniom mieszkaniowym i administratorom budynków - zapewnia Grzegorz Dąbrowski.
Magistrat planuje w dwa tygodnie dotrzeć do wszystkich sosnowiczan, zamieszkałych pod 90 tysiącami adresów.

- Każdy otrzyma ulotkę informacyjną. Część z nich dostarczą gońcy, część poczta - dodaje Dąbrowski.
Inicjatorzy referendum uważają jednak, że można było zrobić znacznie więcej. - Nie można całego zagadnienia sprowadzać do ulotki. Rzeczywiście musieliśmy poprawić jej treść, ponieważ była mało precyzyjna. Miasto ma jednak nieograniczone wręcz możliwości, by informować sosnowiczan o tym ważnym przedsięwzięciu. I to znacznie wcześniej. Komunikaty mogły się pojawić w szkołach, ośrodkach kultury. Można by także wykorzystać autobusy i tramwaje, ale nic takiego nie miało miejsca.
Zorganizowaliśmy w maju happening, promujący referendum, będziemy w miarę naszych możliwości przekonywać mieszkańców, że warto oddać głos w tej sprawie, ale generalnie jest to obowiązek władz lokalnych - przekonuje Tomasz Jamrozy, przewodniczący klubu PO w sosnowieckiej Radzie Miejskiej.
A co na temat całego zamieszania sądzą mieszkańcy? - Polityka i walka o stołki już dawno mnie przestała obchodzić. Nie będę głosować - mówi Janusz, mieszkaniec Pogoni.

Ale są i tacy, dla których jest to sprawa priorytetowa. - Jeśli mam płacić mniej za wywóz śmieci, to muszę coś zrobić, by tak się stało. Szkoda byłoby zaprzepaścić szansę, jaką daje referendum, ale rzeczywiście informacji o nim jest mało - podkreśla Stanisław Chwastek, mieszkaniec osiedla Piastów.
Drogą Sosnowca chciała także podążyć Dąbrowa Górnicza, ale tutaj w połowie kwietnia uchwałę w tej sprawie wycofano z porządku obrad Rady Miejskiej. - Będziemy dalej starać się, by to mieszkańcy mogli zadecydować, czy chcą mieć czyściej i taniej płacić za wywóz śmieci - mówi Tomasz Pasek, radny PO. - Jest szansa na ustawowe rozwiązanie sprawy odpadów komunalnych. Pozwoli to na przyjęcie nowych rozwiązań niemal bez kosztów - przekonuje Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej.

Tychy głosują

W województwie śląskim okazję do przeprowadzenia referendum śmieciowego wraz z wyborami do Parlamentu Europejskiego chcieli wykorzystać także radni kilku innych miast, m.in. Katowic i Rybnika. Ostatecznie 7 czerwca głos w referendum oddadzą jedynie mieszkańcy Sosnowca i Tychów. - Referendum nie może się odbywać w tym samym lokalu, w którym wybierani będą przedstawiciele do Parlamentu Europejskiego. Trzeba zgromadzić osobną komisję, musi być osobna urna, a głosowanie musi się odbywać w innym budynku, albo na innym piętrze. Z przeprowadzeniem obu głosowań jednocześnie może być sporo zamieszania, więc stanowisko PKW było takie, by ich nie łączyć - mówi Wojciech Litewka, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie