Sprawa kardynała Gulbinowicza. Kto wpłaci pieniądze na fundację, jak nakazał Watykan?

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Kardynał Henryk Gulbinowicz
Kardynał Henryk Gulbinowicz Tomasz Hołod / Polska Press
Kardynał Henryk Gulbinowicz, tuż przed śmiercią, został zobowiązany przez Watykan, aby wpłacić darowiznę na kościelną Fundację św. Józefa, pomagającą ofiarom pedofilii duchownych. Nie zdążył wykonać tego obowiązku. Czy ktoś powinien dziś zrobić to za niego? Przeczytajcie poniżej.

Kara z Watykanu na ostatnie dni życia

Dochodzenie w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza zostało wszczęte przez Watykan w związku z wysuwanymi pod jego adresem zarzutami. Jakimi? Tego nie ujawniono. Znane są jedynie sankcje, jakie go spotkały w ostatnich dniach życia: zakaz celebrowania nabożeństw i uczestniczenia w publicznych spotkaniach, zakaz pogrzebu i mszy pogrzebowej w katedrze oraz obowiązek wpłacenia darowizny na fundację św. Wojciecha.

Ten ostatni fakt mógłby sugerować, że jednym z zarzutów wobec kardynała były właśnie kwestie nadużyć seksualnych (publicznie znany jest jeden taki zarzut - do rzekomego molestowania ucznia Niższego Seminarium Duchownego dojść miało pod koniec lat 80.).

Co z darowizną na rzecz fundacji?

Wrocławska kuria nie czuje się stroną w tej sprawie.

"Decyzja Stolicy Apostolskiej wyraźnie wskazuje, że kardynał ma wpłacić pieniądze z własnych oszczędności" - przypomina ksiądz Rafał Kowalski, rzecznik wrocławskiej kurii.

Tymczasem, kardynał żadnego majątku nie zostawił. W testamencie można było przeczytać, że kardynał rzeczy wartościowe rozdał za życia. Książki przekazał Papieskiemu Fakultetowi Teologicznemu, a osobiste rzeczy - Caritasowi.

Czy zobowiązanie kard. Gulbinowicza przejmie kuria?

"My płacimy datki na fundację św. Józefa - mówi ksiądz Kowalski. - Nie z powodu tej sprawy. Płaci każdy ksiądz i każdy biskup naszej diecezji, co roku, ustaloną kwotę. Oczywiście, jak ktoś chce, może wpłacać więcej.

Dodajmy, że coroczne wpłaty na Fundację to skutek decyzji Konferencji Episkopatu Polski. Fundacja św. Józefa powstała pod koniec 2019 roku. Wtedy każda diecezja została zobowiązana do wpłacania na jej rzecz co roku 150 zł od każdego księdza i po 2000 złotych od biskupa.

"Są duchowni, którzy regularnie wpłacają darowizny poza tym, do czego zobowiązuje decyzja Episkopatu - mówi nam ks. dr Piotr Studnicki z biura Delegata Konferencji Episkopatu Polski do spraw Ochrony Dzieci i Młodzieży.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Materiał oryginalny: Sprawa kardynała Gulbinowicza. Kto wpłaci pieniądze na fundację, jak nakazał Watykan? - Gazeta Wrocławska

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
12 kwietnia, 15:38, Gość:

Pamiętajmy że wielkim przyjacielem Gulbinowicza był niejaki żydowskiego pochodzenia Dutkiewicz. Pamiętamy jak w 14.04.2014 roku Dutkiewicz wracając od Gulbinowicza o 6 rano przypi...dzielił w tramwaj. Do dzisiaj za to przestępstwo nie poniósł kary. A w ogóle co on robiło u klechy o tak wczesnej porze? Ciekawy też jest aspekt "przechowywania" 80 mln przez Gulbinowicza. W świetle aktualnej wiedzy przekazanie tych pieniędzy było najgorszym co mógł zrobić Pinior wraz z kumplami. Jeszcze tego samego dnia SB wiedziała gdzie jest kasa.

13 kwietnia, 11:53, Gość:

Skąd wiesz, że SB wiedziała, gdzie są pieniądze Solidarności? Pracowałeś wtedy w SB?

Ja nie ale kardynał jak najbardziej.

G
Gość
12 kwietnia, 15:38, Gość:

Pamiętajmy że wielkim przyjacielem Gulbinowicza był niejaki żydowskiego pochodzenia Dutkiewicz. Pamiętamy jak w 14.04.2014 roku Dutkiewicz wracając od Gulbinowicza o 6 rano przypi...dzielił w tramwaj. Do dzisiaj za to przestępstwo nie poniósł kary. A w ogóle co on robiło u klechy o tak wczesnej porze? Ciekawy też jest aspekt "przechowywania" 80 mln przez Gulbinowicza. W świetle aktualnej wiedzy przekazanie tych pieniędzy było najgorszym co mógł zrobić Pinior wraz z kumplami. Jeszcze tego samego dnia SB wiedziała gdzie jest kasa.

Skąd wiesz, że SB wiedziała, gdzie są pieniądze Solidarności? Pracowałeś wtedy w SB?

G
Gość
12 kwietnia, 18:09, Gość:

Za miast pluć na kardynała to Mudlcie się że by nie pujść do Piekła sami bo za te paszkewile to się wam na leży!

a pleban ten piekła się nie bał bo wiedział, że piekła nie ma są tylko ido*i polactwo

G
Gość

Klecha nie zdazyl, bo nie chcial zdazyc. Szkoda ze piekla mu nikt na ziemi nie zrobil, bo w prawdziwe nie wierze.

G
Gość

Za miast pluć na kardynała to Mudlcie się że by nie pujść do Piekła sami bo za te paszkewile to się wam na leży!

G
Gość

A to psikus. Tajny wyrok, tajna kasa. A ksiądz kardynał jak przystało na porządnego człowieka rozdał co miał. Teraz sąd papieski może co najwyżej zlicytować kardynalskie kapcie.

G
Gość

Póki co do dnia dzisiejszego nie przedstawiono konkretnych zarzutów choć były kierowane listy w tej sprawie. Czyli co tylko pomówienia pozostają ...

Dodaj ogłoszenie