Stanisław Królak był symbolem kolarstwa

Andrzej Azyan
Udostępnij:
W minioną niedzielę w wieku 78 lat zmarł Stanisław Królak, pierwszy Polak, który wygrał Wyścig Pokoju w 1956 roku.

- Królak był zjawiskiem w Polsce w latach pięćdziesiątych. Byliśmy z dala od świata podzielonego na Wschód i Zachód. Wyścig Pokoju jednoczył ludzi. W 1956 roku wraz z Witoldem Dobrowolskim prowadziliśmy radiowe transmisje z Wyścigu Pokoju. Królak żółtą koszulkę lidera zdobył na etapie długości 190 kilometrów z Lipska do Karl-Marx-Stadt, dzisiejszego Chemnitz.

Na trasie kolarze musieli pokonać bardzo strome wzniesienie w miejscowości Meerane, nazywane wtedy "ścianą płaczu". Niektórzy zsiadali z rowerów, aby je sforsować. Pierwszy wjechał na nią Włoch Aurello Cestari. Uzyskał dwie minuty przewagi nad czołówką i trzy minuty nad Królakiem. Wtedy jeszcze dziennikarze nie jechali z kolarzami na całej trasie. Z Meerane udaliśmy się na metę do Karl-Marx-Stadt. Polacy na tym etapie jechali w chabrowych koszulkach liderów drużynowych, podobne posiadali Włosi. Kiedy w bramie stadionu pojawił się kolarz w chabrowej koszulce, Witek stojący z dala od bramy zaczął krzyczeć "Cestari, Cestari!". Ja zauważyłem, że to był Królak i poprawiłem Witka. Nasz kolarz był bardzo zabłocony i zmęczony. Królak stał się symbolem polskiego kolarstwa. W tamtych latach Wyścig Pokoju był jedną z nielicznych okazji, kiedy można było cieszyć się z pokonania Rosjan, Niemców czy silnych wtedy kolarzy z Czechosłowacji - wspomina Bogdan Tuszyński, znakomity dziennikarz, autor wspaniałych książek o kolarstwie i Wyścigu Pokoju.

W Karl-Marx-Stadt kolarze mieli dzień odpoczynku. Potem ścigali się na kolejnym etapie długości 141 kilometrów do Karlovych Varów. Królak przeżywał na nim trudne chwile. Stracił do czołówki trzy minuty. Groźny Rumun Constantin Dumitrescu był w prowadzącej grupie i wydawało się, że odbierze żółtą koszulkę lidera Królakowi.

Polak jednak pokonał kryzys i wraz z zawodnikami z francuskiej Polonii dogonił czołówkę i na metę przyjechał tylko ze stratą 25 sekund. Nie oddał już indywidualnego prowadzenia i na mecie IX Wyścigu Pokoju w Pradze przejechał rundę honorową z wieńcem zwycięzcy w towarzystwie kolarzy ze Związku Radzieckiego, triumfatorów w klasyfikacji drużynowej.
Królak czterokrotnie w latach 1952-1955 był mistrzem Polski w wyścigu szosowym, górskim i przełajowym. Siedmiokrotnie ścigał się w Wyścigu Pokoju (w latach 1952-1961). Trzy razy uczestniczył w Mistrzostwach Świata.

1 sierpnia 2008 roku Stanisław Królak otrzymał przyznany mu przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. W niedzielę został włączony do Alei Gwiazd Kolarstwa Polskiego w Nałęczowie.

Pochodził z podwarszawskiej miejscowości Las. Jego sąsiadem był znakomity trener kolarzy Henryk Łasak. Kolarstwo w czasach, kiedy ścigał się Stanisław Królak, było niemal naszym sportem narodowym. Tę tradycję kontynuował później z powodzeniem Ryszard Szurkowski. Tłumy kibiców stały na ulicach, aby dopingować zawodników. Z zapartym tchem słuchano radiowych komunikatów z trasy. Królak był prawdziwym idolem wszystkich Polaków.

Do legendy przeszła historia walki na pompki, jaką w tunelu trasy W-Z i bramie Stadionu X-lecia Królak stoczył z kolarzami z ZSRR. O tej sytuacji rozmawiał z nim jeszcze niedawno Szurkowski. - Chciałem wiedzieć, jak to było naprawdę z biciem pompką Rosjan. Królak odparł: - Chłopie, przecież ja nikogo nie uderzyłem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie