Syn urodził się w piwnicy, gdy Rosjanie zdobywali Katowice. Niezwykła historia zakładu Foto Holas

grażyna kuźnik
ARC
Udostępnij:
Trudno sobie wyobrazić gorsze warunki urodzin. Styczeń 1945 roku, walki o Katowice. Piwnica w centrum miasta. Mróz, huk dział, ostrzał karabinów, strach. Musi się udać, bo lekarza nie ma. Fotografka Halina Holas-Idziak rodzi zdrowego syna. Trzy dni później Rosjanie ostrzelali mieszkanie, nie oszczędzili fortepianu.

Trudno sobie wyobrazić gorsze warunki urodzin. Styczeń 1945 roku, walki o Katowice. Piwnica w centrum miasta. Mróz, huk dział, ostrzał karabinów, strach. Musi się udać, bo lekarza nie ma. Fotografka Halina Holas-Idziak rodzi zdrowego syna.

Chłopiec, który dostał na imię Sławomir, przyszedł na świat pod atelier fotograficznym swojego dziadka Józefa Holasa, przy obecnej ulicy Staromiejskiej w Katowicach. Zakład dopiero co opuścił niemiecki fotograf, który przejął firmę na początku wojny i zatrudnił byłych właścicieli na głodowych warunkach, bo nie przyjęli volkslisty. Niemcy trzymali się miasta niemal do ostatnich chwil, Rosjanie przeszukiwali dom po domu, czasem nie oszczędzali mieszkańców. Sławek miał trzy dni, kiedy Sowieci wdarli się także do zakładu i mieszkania, ostrzelali szafy, drzwi i fortepian. Domownicy jednak ocaleli.

Niestety, część przedwojennego archiwum Holasów nie przetrwała, bo na wieść o rewizji przez gestapo, szklane klisze ugotowali po prostu w garnkach; tylko wtedy schodziła z nich emulsja. Na zdjęciach było wielu polskich polityków, wojskowych, działaczy narodowych i ludzi kultury, poszukiwanych przez Niemców. Holasowie w dodatku nocą robili fotokopie dla podziemia.
Chłopiec urodzony 25 stycznia dobrze znosił fatalne warunki pierwszych dni życia. Przyszły sławny operator filmowy Sławomir Idziak mówił później, że od dzieciństwa nasiąkał atmosferą atelier, w domu wszystko kręciło się wokół fotografii. Mama Halina i ojciec Leonard zwykle siedzieli w ciemni, więc rodzina rozmawiała po ciemku. A jeśli w domu wybuchały kłótnie, to tylko o to, które i czyje zdjęcie jest lepsze.

W latach międzywojennych zakład ,,Foto Holas” był jednym z najbardziej znanych salonów fotograficznych na Górnym Śląsku. Na początku XX wieku dziadek Sławomira, Józef Holas mistrzowsko fotografował mieszkańców Katowic, później ojciec i matka dokumentowali życie przemysłowego Śląska. Rodzice twierdzili, że Sławek najbardziej jest podobny do swojego dziadka, nie tylko z wyglądu, ale również z charakteru. Józef też ruszył z rodzinnej miejscowości w świat, żeby się uczyć, interesowała go fotografia. Sławomir szybko wyjechał z Katowic, studiował na Wydziale Operatorskim Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi, sławę zdobył jednak w Hollywood. Obu nosiło po świecie, jak powiedział kiedyś Sławomir, byli jak paczka wysłana za granicę bez adresu.
Józef urodził się na wsi Szymborze na Kujawach, dzisiaj to już Inowrocław. Najpierw uczył się w Poznaniu, ale praktykę zawodową zdobył u mistrza Pieperhoffa w Bayreuth, nadwornego fotografa cesarza Wilhelma II. Już jako uznany fachowiec założył swój salon we Lwowie.

Tam ożenił się z Karoliną, ale życie domowe szybko przerwała im wojna. Wcielony do wojska pruskiego, został trzykrotnie ranny na froncie francuskim i rosyjskim. W 1918 roku w koszarach berlińskich odnalazła go żona, która z córką Halinką uciekła ze Lwowa przed bolszewikami. Wojna jeszcze się nie skończyła, gdy rodzina przedostała się do Bydgoszczy, gdzie Józef wstąpił do wojska polskiego. Ostatecznie jednak Holasowie na stałe osiedli w Katowicach.

Trafiła się dobra okazja. Przy ulicy Staromiejskiej pod „siódemką” działało od około 1880 roku renomowane atelier niemieckiego fotografa Willego Langego. Kiedy właściciel zmarł, wdowa po nim odsprzedała Holasom bardzo dobrze wyposażony zakład razem z mieszkaniem, a sama przeniosła się do Niemiec.
14-letniej Halince urodzonej we Lwowie Katowice wtedy jednak się nie podobały. Miasto, jak opowiadała ,,Dziennikowi Zachodniemu”, było brzydkie. Nie przypuszczała, że wkrótce bardzo pokocha Górny Śląsk, będzie fotografować jego mieszkańców, fabryki i hałdy. Tylko do podziemi kopalni nigdy nie odważyła się zjechać.

Zakład ,,Foto Holas” w latach 30. XX wieku był luksusowy. Miał schody jak w słynnym kabarecie Moulin Rouge, poczekalnia składała się z wygodnych kanap, w najlepszych czasach pracowało tu kilkadziesiąt osób. Specjalnością były pamiątkowe portrety, sam Józef ustawiał kompozycję i światła. Dla katowickich mieszczan było sprawą prestiżu, żeby mieć fotografię właśnie od Holasa.
Salon odziedziczyła jedyna córka Holasów Halina. Wyszła szczęśliwie za mąż za Leonarda Idziaka, razem przeżyli 60 lat. Leonard przyjechał z Zagłębia na praktykę i już został. Halina opowiadała, że była to wzajemna miłość od pierwszego wejrzenia, rozumieli się z mężem bez słów i nigdy by się nie rozstawali, gdyby kiedyś nie musieli. Gdy nastała nowa wladza, Leonard zapłacił za pracę dla AK. Skazano go na 12 lat więzienia. Hallina została sama z trójką dzieci, ale pozwolono jej trochę zarabiać jako fotoreporterka oddziału PAP. Mieszkanie zajął jeden ze śledczych, ojciec Józef już nie żył.
Po czterech latach Leonard został zwolniony, mogli wrócić do mieszkania, zajęli się wspólnie fotografią przemysłową. Tak ich ta praca pochłonęła, że w połowie lat 60. atelier przekazali córce Wiesławie, a sami jeździli po Śląsku, robiąc artstyczne zdjęcia. Prezentowali swoje prace na licznych wystawach i w albumach.

W 2014 roku Halina Holas-Idziak zmarła, miała 98 lat, jej mąż zmarł 12 lat wcześniej. Zakład przy Staromiejskiej, gdzie w piwnicy urodził się ich syn Sławomir, już nie istnieje, pozostała tylko legenda o rodzinie, która przekazała nam wizerunek prawdziwych katowiczan i ich regionu

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
akuratny
Przecież ten art. to jedna wielka sekwencja niedomówień i koloryzowania (jak nie ajnfach szpetnych przekretów), np.:

"Trafiła się dobra okazja."

"Skazano go na 12 lat więzienia. Hallina została sama z trójką dzieci, ale pozwolono jej trochę zarabiać jako fotoreporterka oddziału PAP."

"Mieszkanie zajął jeden ze śledczych, ojciec Józef już nie żył.

Po czterech latach Leonard został zwolniony, mogli wrócić do mieszkania."
W
Waldemar
12 stycznia, 17:13, egszberd:

Taki opis "prawdy" historycznej G.Slaska jest oczywiscie w wielu miejscach bajkowy, bajkopisarski, propagandowy.

Od "przyjmowania" DVL do "najbardziej znany" na Slasku (a nie Steckel, Tschentscher itd. ?) az do sprzedazy przez wdowe Lange, bo maz zmarl (nie, bo PL przylazla!).

"legenda o rodzinie, która przekazała nam wizerunek prawdziwych katowiczan i ich regionu" Bydgoszcz, Lemberg, Altrajch, Kujawy, Wuppertal, Inowroclaw, Lódz itd. ICH REGIONU ??????????????????? :-) :-(

No tak, ale Willi Lange nie byl Slazakiem, tylko Niemcem, wiec wyjechali do Niemiec. Ale Haliny, Stasie, Wladzie itd. sa prawdziwymi, aha.

e
egszberd
Badz co badz, tekst przyznaje, ze w 1945 byly walki w Kattowitz. I to "troche" bardziej ostre niz te pukawki-[wulgaryzm]wki w 1939.

O czym oczywiscie wie kazdy dorosly autochton-mieszkaniec Katowic i okolicznych miast. Byly strzelaniny w centrum, przez dluzszy czas wisialy spalone trupy mlodych wojoków (hajotów?) w oknie, byly napady Werwolfa na Muchowcu, byly ataki w Schweizer Wäldchen ('Dolinie'(!) Szwajcarskiej) itp. itd. etc.
e
egszberd
Taki opis "prawdy" historycznej G.Slaska jest oczywiscie w wielu miejscach bajkowy, bajkopisarski, propagandowy.

Od "przyjmowania" DVL do "najbardziej znany" na Slasku (a nie Steckel, Tschentscher itd. ?) az do sprzedazy przez wdowe Lange, bo maz zmarl (nie, bo PL przylazla!).

"legenda o rodzinie, która przekazała nam wizerunek prawdziwych katowiczan i ich regionu" Bydgoszcz, Lemberg, Altrajch, Kujawy, Wuppertal, Inowroclaw, Lódz itd. ICH REGIONU ??????????????????? :-) :-(
Dodaj ogłoszenie