Szczepienia na Covid zagrożone. Pacjenci nie chcą AstraZeneca. Ekspert SUM: Szczepić, ale osoby do 60 lat

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Pacjenci umówieni na szczepienia przeciw COVID-19 coraz częściej w ostatniej chwili rezygnują z przyjęcia preparatu. Powodem prawdopodobnie jest zamieszanie wokół specyfiku firmy AstraZeneca. W ostatnim czasie aż kilkanaście krajów, w tym Niemcy, Francja i Włochy, wstrzymało szczepienia preparatem tego producenta. Jesteśmy przygotowani na to, aby szczepić 200 osób dziennie, a w środę zgłosiło się raptem nieco ponad 30 osób - mówi Jolanta Wołkowicz, rzeczniczka Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.

Szczepionce koncernu AstraZeneca kontrowersje towarzyszą praktycznie od początku. Najpierw, tuż po zatwierdzeniu jej przez Komisję Europejską, wiele krajów – w tym Niemcy, Włochy, Irlandia, Holandia, Francja, Szwecja i Polska – ograniczyło jej stosowanie do osób w średnim wieku. Powodem miały być niewystarczające dane dotyczące skuteczności preparatu w grupie seniorów. Z czasem jednak państwa zaczęły podnosić próg wiekowy. W Polsce obecnie szczepione są nim osoby do 69. roku życia, głównie nauczyciele, wykładowcy szkół wyższych, a ostatnio także objęci tzw. grupą zero, czyli medycy, studenci medycyny czy pracownicy domów pomocy społecznej.

Państwa wstrzymują szczepienia wbrew opinii ekspertów

Od ubiegłego tygodnia kolejne państwa zawieszają szczepienia AstraZenecą. Zrobiły to już m.in. władze Austrii, Norwegii, Danii, Estonii, Litwy, Łotwy, Luksemburgu, Włoch, a ostatnio także Francji, Hiszpanii, Niemiec i Cypru.

Szczepienie na COVID-19. Polacy najbardziej ufają jednej szc...

Decyzje władz państw europejskich związane są z wystąpieniem kilku poważnych przypadków zakrzepów krwi u osób, które przyjęły preparat. W Danii szczepionka została zawieszona na 14 dni. Wcześniej na taki krok zdecydowała się m.in. Austria. U jednej z zaszczepionych tam osób doszło w pewnym momencie do rozwoju mnogich powikłań zakrzepowych, u drugiej - wystąpił zator płuc. Tej pierwszej nie udało się uratować. Do zgonów po przyjęciu preparatu doszło także m.in. we Włoszech. Na Sycylii w wyniku zatrzymania akcji serca zmarł 43-letni żołnierz, który dzień wcześniej poddał się szczepieniu.

Duńska Agencja Leków wraz z odpowiednimi unijnymi agencjami oraz Europejską Agencją Leków wszczęła dochodzenie w sprawie produktu tej firmy. Próbki z partii AstraZeneki bada także włoski Narodowy Instytut Zdrowia. Co jednak ważne, dotąd eksperci nie podali żadnych dowodów na to, że powikłania mają związek z podaniem szczepionki.

Coraz mniej chętnych. Pacjenci w ostatniej chwili rezygnują

Wątpliwości wśród pacjentów jednak narastają. Umówieni na szczepienia przeciw COVID-19 coraz częściej w ostatniej chwili rezygnują z przyjęcia preparatu.

- Jesteśmy przygotowani na to, aby szczepić 200 osób dziennie, ale nie jesteśmy w stanie uzbierać takiej liczby chętnych - mówi Jolanta Wołkowicz, rzeczniczka Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach. - W miniony poniedziałek nie zgłosiło się na szczepienie 20 proc. zapisanych osób. Bez uprzedniego poinformowania nas. We wtorek było to ok. 10 proc. spośród 70 zarejestrowanych. Na środę zapisanych było już tylko nieco ponad 30 osób - wylicza.

Spadek zainteresowania szczepieniami przeciw COVID-19 rejestrują także m.in. szpitale w Warszawie i Wrocławiu. W punkcie szczepień działającym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu proces szczepień nie odbiega znacząco do normy. Choć i tutaj zdarza się, że pacjenci rozmyślają się w ostatniej chwili.

- Ostatnie doniesienia nie wpłynęły na ilość chętnych czy średnią dzienną ilość szczepień. Niemniej odsetek pacjentów odmawiających szczepień w wyznaczonym terminie, bądź nie stawiających się na nie, cały czas waha się między 5 a 10 procent - przyznaje Tomasz Świerkot, rzecznik szpitala im. św. Barbary.

Mniejsze zainteresowanie rejestracją na szczepienia potwierdził 18 marca na konferencji prasowej także pełnomocnik rządu ds. szczepień, Michał Dworczyk. Jak zaznaczył, w związku z tym możliwe są zmiany w harmonogramie szczepień. Polska nie zamierza bowiem na razie wstrzymywać stosowania preparatu AstraZeneca.

W Polsce jak dotąd pięć incydentów zatorowo-zakrzepowych. Wszystkie są analizowane

Obecny na konferencji Grzegorz Cessak, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, wyjaśniał, że decyzje państw europejskich o wstrzymaniu szczepień AstryZenecą są dyktowane „prawdopodobnie emocjami, a może i paniką”.

- Incydenty zatorowo-zakrzepowe wystąpiły u bardzo małej liczby zaszczepionych pacjentów. Tak jak podawała w swoich komunikatach Europejska Agencja Leków, stwierdzono 30 przypadków na 5 mln zaszczepionych osób – powiedział prezes.

Podkreślił także, że związek przyczynowo-skutkowy, pomiędzy występowaniem zakrzepów a szczepieniem, nadal nie został potwierdzony. Każdy przypadek jest cały czas badany, a końcowa ocena Europejskiej Agencji Leków (EMA) będzie gotowa jeszcze dzisiaj.

Cessak przyznał, że w Polsce odnotowano dotąd pięć incydentów zatorowo-zakrzepowych u zaszczepionych. W tym jeden śmiertelny. - One także są weryfikowane i analizowane przez Europejską Agencję Leków - zapewnił.

Zobacz koniecznie

Ekspert: Szczepić, ale pacjentów w wieku 18-60 lat

Za kontynuowaniem szczepień AstraZenecą opowiadają się także naukowcy. - Nie ma żadnych przeciwwskazań bio-medycznych do szczepienia tym preparatem - mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Wąsik, kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii i Wirusologii Wydziału Nauk Farmaceutycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Przy czym zaznacza, że sugerowałby rządzącym szczepić, tak jak zaleca producent, czyli osoby w wieku między 18 a 60. rokiem życia. - Nie ma różnicy między częstością epizodów zakrzepowo-zatorowych miedzy ogólną populacją, a populacją osób szczepionych - podkreśla.

Statystycznie w krajach zachodnich zapadalność na zakrzepicę i zator tętnicy płucnej wynosi od 200 do 300 przypadków na 100 tys. mieszkańców rocznie. Przy czym, jak zaobserwowali lekarze, przebieg zakażenia wirusem SARS-CoV-2 także zwiększa ryzyko wystąpienia powikłań zakrzepowych, nawet u osób, które dotąd na zakrzepicę nie chorowały.

Zdaniem prof. Wąsika skutki odstawienia szczepionki mogłyby okazać się dla Polski surowsze niż kontynuowanie procesu szczepień. Jego wstrzymanie skutkować będzie tym, że „zachoruje i umrze więcej osób”.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie