Tragiczny wypadek na DK 1: dwie osoby spłonęły w oplu. Dlaczego doszło do tragedii? WIDEO+ZDJĘCIA

Bartłomiej Romanek

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
Tragiczny wypadek w Mykanowie na trasie DK1. Dwie osoby zabite, cztery ranne – to bilans tragicznego wypadku na DK 1. Ofiary śmiertelne podróżowały oplem, który doszczętnie spłonął. Policja próbuje rozwikłać zagadkę przyczyn wypadku.

Takiej tragedii nie pamiętają ani ratownicy, ani strażacy. W wypadku na DK 1 w Mykanowie w nocy z wtorku na środę zginęły dwie osoby, a cztery zostały ranne. Początkowo wszystkie służby wezwane na miejsce zdarzenia myślały, że uczestniczyły w nim samochody ciężarowe i jedna osobówka.

CZYTAJ TEŻ:
Tragiczny karambol na DK1: 2 osoby zginęły w pożarze aut

– Na miejscu zastaliśmy zestawy ciężarowe i samochód osobowy, osobówka i ciężarówka były doszczętnie spalone. Przy usuwaniu spalonego zestawu odkryliśmy pod naczepą jeszcze jeden pojazd, w którym były zwęglone zwłoki dwóch osób – relacjonowała na swoim fanpage’u Pomoc Drogowa Wal-Car Ratownictwo Drogowe.

– W zdarzeniu uczestniczyło pięć pojazdów: trzy samochody ciężarowe oraz dwa osobowe – uzupełnia informacje o wypadku podkom. Marta Ladowska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Do szpitala zabrano cztery ranne osoby. Kierowcy ciężarówek sami opuścili pojazdy, dwie ranne osoby z samochodu osobowego wyciągali inni uczestnicy zdarzenia. Niestety, kiedy przystąpiono do porządkowania terenu okazało się, że wśród wraków jest jeszcze jeden samochód, opla insignia, a w nim dwa zwęglone ciała.

Wypadek spowodował ogromne utrudnienia w ruchu. Mundurowi kierowali na objazdy. Ponieważ policja zakwalifikowała go początkowo jako wypadek bez ofiar śmiertelnych, trzeba było zmienić kwalifikację zdarzenia i wykonać dodatkowe czynności operacyjne. Z tego powodu trasa DK 1 w kierunku Częstochowy i Katowic była całkowicie zablokowana. Ruch w kierunku Warszawy odbywał się przez kilkanaście godzin tylko jednym pasem. Niemal tyle samo trwało ustalanie, że ofiarami są 37-letnia kobieta i 34-letni mężczyzna, mieszkańcy regionu częstochowskiego.

Ugaszenie pożaru i zabezpieczenie terenu wypadku było niezwykle skomplikowanym zadaniem.

– W sumie przez całą noc w akcji uczestniczyło aż 16 naszych jednostek – mówi Kamil Dzwonnik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Częstochowie. A na miejscu zdarzenia byli również ochotnicy, m.in. z OSP Mykanów.

Niestety, odcinek DK 1 w okolicach Kościelca i Mykanowa cieszy się w ostatnich tygodniach złą sławą, bo doszło tutaj do kilku groźnych kolizji i wypadków. Pewien wpływ na nie ma budowa autostrady A1 i związane z nią utrudnienia w ruchu, ale jak mówią policjanci, w przypadku ostatniego wypadku, nie miały one żadnego znaczenia.

Tragiczny wypadek na DK1. Zginęły dwie osoby, siedem zostało...

Pod koniec września w tym rejonie doszło do groźnego karambolu. Zderzyło się wówczas siedem samochodów: 2 ciężarówki i 5 samochodów osobowych. Ranne zostały trzy osoby, trasa w kierunku Katowic była całkowicie zablokowana. Kilka dni później doszło do zderzenia trzech samochodów. Ranna została jedna osoba.

Co było przyczyną tej tragedii? Nadmierna prędkość? Błędy kierowców? Śledztwo w tej sprawie trwa. Przepisy ruchu drogowego dotyczące samochodów ciężarowych od dawna budzą kontrowersje. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa rozważa wprowadzenie zakazu wzajemnego wyprzedzania się pojazdów ciężarowych. Zdaniem ekspertów z ministerstwa oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, manewr ten zmusza w wielu przypadkach kierowców aut osobowych, jadących za ciężarówkami, do nagłego hamowania. Samo wyprzedzanie zaś bywa czasochłonne, co prowadzi do utrudnień w płynności ruchu.

- W polskim prawodawstwie na razie nie ma takiego przepisu, który zabraniałby wyprzedzania kierującemu samochodem ciężarowym innej ciężarówki na autostradzie bądź drodze ekspresowej dwujezdniowej, natomiast ta propozycja z punktu widzenia interesów kierowców samochodów osobowych jest godna rozważenia. Często w takich przypadkach mamy do czynienia z klasycznym tamowaniem ruchu. Ekonomia - ekonomią, rozumiem przewoźników, ale przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo. A takie "wyprzedzanie słoni", gdy odbywa się na autostradzie w godzinach szczytu, bądź w nocy lub podczas opadów atmosferycznych, jest naprawdę bardzo niebezpieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego - powiedział Marek Konkolewski z warszawskiego WORD-u.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
art3k

ile do wożenia tirów potrzebnych byłoby składów, jak często musiałyby kursować i czy polska sieć kolejowa by w ogóle to wytrzymała? do tego czas tracony na dojazd, załadowanie i wyładowanie, niezbędna infrastruktura załadowcza, platformy, parkingi... a biorąc pod uwagę, że tiry w przeciwieństwie do kolei jeżdżą praktycznie zewsząd-dowsząd, więc i tak gdzieś musiałyby by przejechać szosą...

beznamiętne i bezmyślne rzucanie luźnego hasełka to czystej rasy populizm. pińcet plus i jakoś tam będzie.

s
s

Śledztwo w sprawie drugiego opisanego wypadku trwa od końca września, a już pół godz po kolizji borowikow z seicento paszczak znał winnego...

B
Banoorz

Ciężarowe na platformy kolejowe i i to wartko...

B
Banoorz

Ciężarowe na platformy kolejowe i i to wartko...

Dodaj ogłoszenie