MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Transformacja jest impulsem zmian. Wywiad z Wojciechem Kuśpikiem, inicjatorem i organizatorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego

Aleksandra Wielgosz
Aleksandra Wielgosz
Prezes Wojciech Kuśpik w rozmowie o wyzwaniach, które stoją przed światową i europejską gospodarską.
Prezes Wojciech Kuśpik w rozmowie o wyzwaniach, które stoją przed światową i europejską gospodarską. fot. PTWP
Rozmawiamy z Wojciechem Kuśpikiem, Prezesem Zarządu Grupy PTWP, inicjatorem i organizatorem Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbędzie się od 7 do 9 maja w Katowicach.

16. edycja Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach przebiegać będzie pod hasłem „Transformacja dla przyszłości”. Tematów do rozmów wydaje się być wyjątkowo dużo. Jakie aspekty transformacji będą podkreślane podczas trzech dni kongresu?

Hasło jest nieprzypadkowe. Kiedy patrzymy na to, co dzieje się obecnie w gospodarce, geopolityce i naszym codziennym życiu, to prawie w każdym obszarze jesteśmy w procesie ogromnej zmiany. Przechodzimy bardzo głęboką transformację przemysłu oraz sektora energetycznego, a to stawia mnóstwo wyzwań dla biznesu, dla pracodawców oraz pracowników. Jednocześnie odbywa się transformacja cyfrowa, która przez ostatnie lata jest niezwykle dynamiczna. Cyfryzuje się całe nasze życie, a w to wszystko wkracza sztuczna inteligencja.

Dodatkowo zmienia się sytuacja geopolityczna. Jeszcze niedawno nikt nie przypuszczał, że będziemy rozmawiali o wojnie i zagrożeniu ze strony któregoś z sąsiadów, tymczasem za naszą wschodnią granicą odbywa się regularna wojna. To wszystko powoduje, że zmienia się podejście do geopolityki. Dzisiaj dużo mówi się o bezpieczeństwie gospodarczym, o tym jak budować przemysł, abyśmy czuli się bezpiecznie pod tym względem.

Transformacja odbywa się w każdym obszarze naszego życia, a na pewno w gospodarce, gdzie firmy przechodzą stałą zmianę.

Oprócz zmian geopolitycznych i technologicznych wyzwań, w ostatnim czasie zmieniła się sytuacja polityczna w kraju. Jak to wpłynęło na agendę kongresu?

Wydaje mi się, że wszyscy w Polsce zdajemy sobie sprawę, że przechodzimy istotną zmianę. Zmienił się rząd, a tym samym priorytety i podejście do wielu tematów od praworządności przez energetykę. Po zainteresowaniu widzimy, że termin kongresu jest bardzo dobry, bo rzeczywiście w maju upływa sześć miesięcy funkcjonowania nowego rządu. Po zmianach, zarówno w samym rządzie, jak i w spółkach Skarbu Państwa jest ogromne oczekiwanie wszystkich środowisk na otwarty dialog, na transparentną debatę.

Wielkim atutem tego terminu jest również to, że kongres odbywa się tuż po wyborach samorządowych, czyli bieżąca, trudna polityka już nas nie dotyczy, łatwiej jest wtedy rozmawiać. No i przede wszystkim spotykamy się na miesiąc przed wyborami do europarlamentu i w 20. rocznicę polskiej obecności w Unii Europejskiej.

Transformacja energetyczna, a zwłaszcza kwestie zielonej energii nie pierwszy raz będą omawiane podczas kongresu. Jakich możemy spodziewać się nowości w tym zakresie?

Podczas rozmów z jakąkolwiek firmą, z jakiejkolwiek branży, widzimy, że temat zielonej transformacji nie jest tylko hasłem PR-owym, ale realnym punktem strategii funkcjonowania przedsiębiorstwa. Zielona transformacja stała się jednym z podstawowych celów w biznesie. Między innymi dlatego, że polskie firmy są eksporterami i dużą część swojej produkcji wysyłają do globalnych koncernów. One z kolei oczekują konkretnych danych, jeśli chodzi o ślad węglowy, o to jak funkcjonuje dany eksporter. Producenci, którzy wciąż bazują na węglu, nie wdrażają zielonej agendy, są eliminowani z łańcuchów dostaw. A nasze działania zmierzają do tego, żeby polskie firmy działały na całym świecie. Kolejną kwestią dotyczącą zielonej transformacji są regulacje prawne, które się zmieniają, a biznes oczekuje, że regulacje w tej materii będą stabilne, wcześniej wynegocjowane z interesariuszami.

Odrębną sprawą są zmieniające się technologie, niektóre z nich mogą być przełomowe. Podam przykład, kiedy Europejski Kongres Gospodarczy startował, to o magazynach energii mówiło się jak o czymś nierealnym, dziwnym, a teraz ten temat staje się normą w biznesie. Technologie mogą w znacznej mierze zmieniać poszczególne przedsiębiorstwa.

Od pierwszego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w 2009 roku minęło już sporo czasu. Co było najbardziej palącą sprawą I edycji - o czym dyskutowano wówczas i jakie miało to przełożenie na późniejsze działania?

Przede wszystkim wtedy byliśmy nowym, „świeżym” członkiem Unii Europejskiej, w zasadzie korzystającym ze środków unijnych, ale mam wrażenie, że nie wierzyliśmy w to, że możemy być jej pełnoprawnym członkiem, czyli stanowić o przyszłości, o regulacjach, o strategii rozwoju.

W 2009 roku, kiedy startowaliśmy, rysował się bardzo mocny trend związany z globalizacją i ekspansją w Chinach, lokowaniem tam produkcji i fabryk. Teraz dużo się mówi o tym, aby ta produkcja działa się tutaj, w Europie. Zmienił się również temat bezpieczeństwa energetycznego. Wówczas rozmawialiśmy o Rosji jako o partnerze, trudnym, ale jednak partnerze. Część gospodarek unijnych oparta była na surowcach energetycznych z Rosji, dzisiaj ta sytuacja zupełnie się zmieniła. Wtedy nikt nie dopuszczał scenariusza konfliktu zbrojnego. Ostatnie lata to proces nieustającej zmiany.

Wydarzenie cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem i nikt nie podważy jego elitarności. Czy można wskazać przełomowy moment dla Europejskiego Kongresu Gospodarczego? Co jest jego największym atutem?

To wydarzenie jest elitarne i bezpłatne równocześnie. Mało jest tego typu spotkań, gdzie podstawowy udział jest bezpłatny. Równocześnie bardzo dbamy, żeby była to otwarta, niezależna debata różnych środowisk.

Dla biznesu ważne jest, aby mieć możliwość rozmów z regulatorami, czyli rządem, parlamentem i szeroko rozumianą administracją. My dajemy taką przestrzeń. Często powtarzam, że nasi goście, którzy przyjeżdżają do nas z różnych stron świata, muszą czuć, że czas spędzony w Katowicach jest bardzo efektywny biznesowo.

Europejski Kongres Gospodarczy to trzydniowy networking na bardzo dużą skalę. Z naszych badań wynika, że goście odbywają u nas średnio ok. 10 spotkań. Tym samym, przy 11 tysiącach gości wiemy, że odbywa się tu ponad 100 tys. rozmów o biznesie, jeżeli choć 1 proc. z nich zakończy się jakimś konkretnym efektem, to okazuje się, że mamy bardzo dużo ważnych działań i projektów biznesowych.

Za nami m.in. PRECOP 28 - dwudniowa konferencja poprzedzająca i przygotowująca uczestników do szczytu klimatycznego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Światowe Forum Miejskie (WUF) - największe i najważniejsze wydarzenie na świecie poświęcone rozwojowi miast. Co było i jest największym wyzwaniem podczas organizacji tego typu przedsięwzięć?

Z wydarzeń, które odbywają się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i tych, które my jako firma PTWP organizujemy, to Europejski Kongres Gospodarczy jest najbardziej wymagający. Gościmy na miejscu około 11,5 tys. gości, łącznie z on-linowymi uczestnikami, to ok. 15 tys. osób. Zaprosiliśmy ponad tysiąc panelistów, czyli osób, z którymi musimy ustalić bardzo wiele szczegółów. Przez trzy dni zajęta będzie prawie cała powierzchnia MCK, a w tym roku również przestrzeń między centrum kongresowym a Spodkiem. Wypełnione po brzegi będą katowickie hotele. Odbędzie się mnóstwo wydarzeń towarzyszących i odwiedzi nas mnóstwo ważnych gości, z którymi trzeba ustalać dość precyzyjny visit plan. Skala tego jest ogromna. Zaraz po zakończeniu kongresu rozpoczynamy pracę nad kolejną edycją. Początkowo pracuje nad tym kilkadziesiąt osób, a w trakcie samego kongresu ta liczba wzrasta do prawie 5 tys. osób.

Porozmawiajmy o roli Międzynarodowego Centrum Kongresowego i eventów organizowanych w jego przestrzeniach. Jak wpływają one na rozwój Katowic?

Przez trzy dni kongresu wszystkie media w Polsce mówią o Katowicach i metropolii. Co roku mamy ok. 500 akredytowanych dziennikarzy. Na Śląsk przyjeżdżają najwięksi inwestorzy w tej części Europy, osoby, które decydują, czy dane centrum usług, fabryka, inwestycja będzie realizowana w Polsce czy w innym miejscu świata. Bardzo często nasi goście mówią, że są zaskoczeni Śląskiem, Katowicami i zmianą tego regionu. Warto zaznaczyć, że nie inwestuje się w miejsca, których się nie zna.

Dodatkowo kongres jest ważny dla lokalnego biznesu, miejscowi przedsiębiorcy pytają nas, w jakim terminie odbędzie się kolejne spotkanie, bo wiedzą, że to wydarzenie przynosi duże zyski. Pamiętam, jak wyglądała część hotelowa w Katowicach, kiedy rozpoczynaliśmy ten projekt. Była wtedy bardzo uboga. Wiem, że rozwój bazy hotelowej w mieście to wynik działalności Międzynarodowego Centrum Kongresowego i Spodka oraz tego typu wydarzeń. Każdy nowy inwestor hotelowy przychodzi do nas i pyta o plan imprez na kolejne lata. To gwarantuje opłacalność inwestycji hotelowej, a dalej są to podatki, które pozostają w mieście. Takie imprezy są bardzo miastotwórcze, powodują, że miasto żyje, że jest inaczej odbierane.

Goście, którzy przyjeżdżają na kongres, wracają później na koncerty do NOSPR-u czy Spodka, a wcześniej myśleli, że Katowice to miasto nudne, brudne, w którym nie ma co robić. Dzięki naszym działaniom zmienia się spojrzenie na stolicę województwa.

Głównym patronem medialnym wydarzenia jest Polska Press Grupa, wydawca m.in. serwisu i magazynu „Strefa Biznesu”, 22 serwisów i dzienników regionalnych, ponad 500 serwisów miejskich, skonsolidowanych pod marką NaszeMiasto.pl, ogólnopolskiego portalu informacyjnego i.pl oraz serwisów e-commerce, branżowych i tematycznych, w tym: Sportowy24.pl, Gol24.pl, Telemagazyn.pl i Shownews.pl.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni