Twój komputer zawsze cię zdradzi

Teresa Semik
Przemysław Krejza jest prezesem nowego instytutu
Przemysław Krejza jest prezesem nowego instytutu fot. Marzena Bugała
Czy można utopić w wannie służbowego laptopa, jak to "przydarzyło się" w czasie kąpieli katowickiemu prokuratorowi z ekipy ministra Zbigniewa Ziobry? Choć komputer do niczego już się nie nadaje, wszystkie informacje i tak z niego można odzyskać.

- Mechaniczne niszczenie twardych dysków na niewiele się zdaje, bez trudu się do nich dobierzemy - mówi Przemysław Krejza, prezes Instytutu Informatyki Śledczej, który zainaugurował wczoraj w Katowicach swoją działalność. Podczas konferencji założycielskiej jej uczestnicy zastanawiali się, jak zwalczać przestępczość w sieci i sprawić, by dowody elektroniczne zostały odpowiednio zabezpieczone, a w konsekwencji były przekonujące dla sądu oraz stron procesowych.

Wśród założycieli instytutu jest wykładowca prawa karnego, prokurator i przedstawiciele katowickiej firmy Mediarecovery, prowadzącej laboratoria do odzyskiwania danych.

Jest dobrze znana, bo to do niej trafiły komputery Międzynarodowych Targów Katowickich po zawaleniu się hali w styczniu 2006 roku. Szefowie MTK odpowiedzialni za utrzymanie budowli w należytym stanie na krótko przed katastrofą rozmawiali za pomocą komunikatora Gadu-Gadu, co może ich czekać, gdy hala runie. Zdawali sobie sprawę z zagrożenia, podawali paragrafy z kodeksu karnego, z jakich mogą odpowiadać. Potem próbowali ukryć ślady tej pogawędki, skasowali informacje, ale ślady pozostały.

- Wydaje nam się, że w internecie jesteśmy anonimowi, ale tak nie jest. Cała nadzieja organów ścigania jest właśnie w tym, że wciąż pokutuje w nas to przekonanie - mówi dr inż. Jerzy Kosiński z Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. - Anonimowi jesteśmy tylko jeden raz. Jeżeli wykonujemy jakiś ruch po raz drugi, trzeci, to anonimowość topnieje i policja jest w stanie namierzyć sprawców nawet wtedy, kiedy dokonują przestępstw z kawiarenek internetowych.

Zyski z cyberprzestępczości zaczynają być porównywalne z dochodami w narkobiznesie, ale zagrożenie karą jest dużo, dużo niższe. Polacy są częściej ofiarami tego typu przestępstw, atakowani przez hakerów z zewnątrz, za to częściej występują jako pośrednicy, na przykład przy ukrywaniu pieniędzy pochodzących z internetowych kradzieży.

Dziś aż 93 proc. informacji funkcjonującej na całym świecie jest również w formie elektronicznej. Każde takie działanie pozostawia ślad w cyberprzestrzeni i jej urządzeniach. Jest tylko kwestią czasu, środków oraz możliwości prawnych, by do nich dotrzeć.

Kiedy bezskutecznie poszukiwano w różnych zakątkach Katowic zaginionego nastolatka, informatycy Mediarecovery przekopywali jego komputer.

- Z rozmów prowadzonych przez chłopca za pośrednictwem komunikatorów internetowych wynikało, że ma problemy emocjonalne, które wykorzystała sekta. Udało nam się odnaleźć jej nazwę i chłopiec wrócił do domu - przypomina prezes Krejza.

Przedsiębiorstwa i banki w milionach złotych liczą straty, jakie ponoszą z powodu kradzieży swoich danych. Z tarnogórskiego Fazosu byli pracownicy wynieśli projekty urządzeń dla górnictwa oraz programy warte 6 mln zł. Jedna ze śląskich firm przegrywała kolejne przetargi o drobną sumę. Okazało się, że jej pracownik wynosił informacje konkurentom, którzy proponowali ofertę niewiele wyższą. Jak znaleźć taki dowód w komputerze i jak go zabezpieczyć dla celów procesowych? To rola dla biegłych, nie dla laików. Policja sama nie jest w stanie walczyć z tymi zjawiskami, stąd konieczność współpracy ze specjalistami, m.in. skupionymi w katowickim Instytucie Informatyki Śledczej.

- Z elektronicznymi środkami dowodowymi mamy coraz częściej do czynienia. Nie tylko przy przestępstwach dotyczących pornografii, kradzieży programów komputerowych, a także przy fałszowaniu dokumentów - mówi Marcin Szymczak z Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód. - Dowód elektroniczny to głównie informacja przygotowana przez biegłego, a nie sam sprzęt, który często teraz zabezpieczany jest na potrzeby śledztwa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RECOV
Totalna bzdura, z szacunkiem do Pana Przemysława. Wyzerowany dysk, uszkodzenie romu w WD, SEAGATE, mechaniczne zniszczenie powierzchni HDD. Nie dacie rady bo to nie możliwe.

Pozdrawiam
RECOV z LABU DATARECOVERY
T
TomekL
"Mechaniczne niszczenie twardych dysków na niewiele się zdaje, bez trudu się do nich dobierzemy " - dawno wiekszej bzdury nie slyszalem !!! Ciekawe jak odzyskaci dane z przewierconych talerzy ?? Troszeczke rozumu na przyszlosc radze !!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie