Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wybuch gazu w Szczyrku – mijają cztery lata od największej tragedii w historii miasta

Paweł Kurczonek
Paweł Kurczonek
Jacek Drost
Jacek Drost
Pod gruzami zawalonego budynku zginęło 8 osób.
Pod gruzami zawalonego budynku zginęło 8 osób. Łukasz Klimaniec / Polska Press
Cztery lata temu doszło do największej tragedii w historii Szczyrku. W środę, 4 grudnia 2019 roku w trzykondygnacyjnym domu przy ul. Leszczynowej 6 wybuchł gaz. Pod gruzami zawalonego budynku zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci. - Świat stracił tyle kolorów… – mówił Antoni Byrdy, burmistrz Szczyrku, podczas uroczystości pogrzebowych.

Spis treści

Wybuch gazu w Szczyrku – mijają cztery lata od tragedii

"Huk był straszny. Myślałem, że bomba wybuchła " – tak jeden z mieszkańców Szczyrku wspominał w rozmowie z reporterem DZ wydarzenia z 4 grudnia 2019 roku. Powodem była eksplozja gazu w budynku jednorodzinnym.

- Byłem akurat na spotkaniu powiatowych straży pożarnych koło Bielska, zaczynała się taka mała wigilijka, podano nam pierwsze danie. I wtedy dostałem powiadomienie esemesem, że coś się stało w Szczyrku, na Leszczynowej. Zadzwoniłem do domu – nikt nie odbierał. Zadzwoniłem do sąsiadów - też nic. Nie wiedząc, co się dzieje postanowiłem wrócić – wspominał w rozmowie z DZ Antoni Byrdy, burmistrz Szczyrku.

W drodze powrotnej otrzymał informację, że domu, w którym mieszka rodzina Kaimów już nie ma.

- Spytałem: Jak to nie ma? Usłyszałem: „No, nie ma. Wybuchł”. Dotarłem do Szczyrku i to, co zobaczyłem było przerażające… – burmistrz Byrdy wspomina tragiczne wydarzenia.

Gdy spotkał się z dziennikarzami w barbórkowy wieczór mówił, że wybuch gazu przy ul. Leszczynowej 6 może być największą tragedią w historii miasta. - Liczymy na cud – dodał 4 lata temu.

Strażacy pracowali całą noc w 12-stopniowym mrozie. W ciszy przeszukiwali ruiny budynku, cegła po cegle, centymetr za centymetrem, w nadziei, że pod gruzowiskiem jednak ktoś przeżył. Ale wyczekiwany cud niestety nie nadszedł.

Pod gruzami zawalonego budynku zginęło 8 osób. Małżeństwo Jolanta i Józef Kaim (byli równolatkami, mieli po 60 lat) oraz 39-letni siostrzeniec Wojciech i jego żona Anna, a także 10-letnia Michalina, 6-letnia Marcelina, 3-letni Staś oraz 8-letni Szymon, wnuk Józefa. Wojciech był trenerem narciarskim w klubach KN Siepraw-Ski i MKS „Skrzyczne” Szczyrk.

Rodzina Kaimów została pochowana 19 grudnia

Ofiary tragicznego wybuchu zostały pochowane na miejscowym cmentarzu. Antoni Byrdy wspominał, że pogrzeb był dla niego bardzo trudny.

- Prosiłem wtedy o jedną rzecz, żeby na gorąco nie osądzać, bo słowa potrafią zabijać. Ale też nie było słów, by ocenić, to co się stało. W ludzkim wymiarze brakuje słów, by ogrom tej tragedii ująć, by zapomnieć. Bo jak ma to wszystko zapomnieć matka, zarazem babcia, która wygląda przez okno i nie widzi domu, w którym mieszkali jej brat, dzieci z wnukami? – pytał w bezsilności burmistrz Szczyrku.

Rodzinę Kaimów żegnał tłum ludzi – na pogrzeb przyszli mieszkańcy Szczyrku i okolicznych miejscowości, strażacy, przedstawiciele klubów sportowych oraz Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i zespołów folklorystycznych.

Wybuch gazu w Szczyrku – był czas na ostrzeżenie?

Patrycja Kaim-Śnioch z Dąbrowy Górniczej w wyniku wybuchu gazu straciła wielu bliskich, w tym rodziców.

- Wracałam akurat ze szkolenia w Warszawie. Droga była fatalna, wszystko się przedłużało. Miałam się przepakować i pojechać z mężem do Szczyrku na długi mikołajkowy weekend. Mieliśmy już kupione prezenty dla wszystkich dzieciaków. W drodze otrzymałam telefon od siostry, że dom się pali. Do kogokolwiek próbowałam się dodzwonić, do sąsiadów - nikt nie odbierał. Jedna ciocia odebrała, ale mnie okłamała, że to nie nasz dom, bo wiedziała, że jestem w drodze i nie chciała mnie denerwować – wspomina.

Z mężem przesiadła się do innego, większego samochodu, ale jak mówi, nie pamięta, jak dojechali do Szczyrku.

- Kiedy zobaczyłam płonący dom, wiedziałam, że oni wszyscy nie żyją, jeśli tam byli. Liczyliśmy, że może Wojtka tam nie będzie, może Szymka, bo wrócił 20 minut wcześniej od sąsiadów. Ale potem znajdowali ich ciała… – wspomina kobieta.

Przyznaje, że wydarzeń z 2019 roku nie da zrozumieć, wytłumaczyć ani zapomnieć. Zwłaszcza, że tragedii być może dałoby się uniknąć.

- Chciałabym tylko zadać sprawcom pytanie, bo w dokumentach ze śledztwa pisze, że mieli sześć czy siedem minut na ostrzeżenie. Chcę ich zapytać, dlaczego ich nie ostrzegli. Stracilibyśmy cały majątek, ale ktoś z nich może by się uratował. Wojtek był silnym, wysportowanym mężczyzną. Dzieciaki wysportowane. Cały dom był oświetlony i otwarty, bo w Szczyrku nie zamyka się drzwi na klucz. Wystarczyło powiedzieć, żeby uciekali. Może ktoś by się uratował. Mój ojciec był w warsztacie, na wyciągnięcie ich ręki. Dwa metry od nich. Widzieli go przez okno. To nie mogli zacząć krzyczeć, żeby uciekali? Mieli siedem minut… – mówi pani Patrycja.

Proces i wyrok w sprawie wybuchu gazu w Szczyrku

Proces przed bielskim Sądem Okręgowym rozpoczął się 31 sierpnia 2021 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie sześć osób, trzy z nich z zarzutem bezpośredniego doprowadzenia do eksplozji.

W toku śledztwa ustalono, że do tragedii w Szczyrku doszło z powodu wykonania przewiertu pod drogą asfaltową na ul. Leszczynowej. Zarzuty w tym zakresie postawiono trzem osobom. Oskarżony był Roman D., prezes firmy budowlanej, która zleciła przewiert pod ulicą. Razem z nim na ławie zasiedli Marcin S. i Józef D. – pracownicy firmy budowlanej specjalizującej się w przewiertach podziemnych i wykonujący to zlecenie.

Jak wykazało dochodzenie, roboty pod drogą były wykonywane niezgodnie z projektem budowlano-wykonawczym. Projekt zakładał prowadzenie w tym miejscu prac metodą wykopu otwartego. Wykonany przewiert był również niezgodny z decyzją burmistrza Szczyrku, w której zezwolił na poprowadzenie kabla energetycznego w pasie drogowym pod warunkiem wykonania prac metodą przekopu otwartego.

Prace pod drogą były ponadto niezgodnie z ustaleniami z narady przeprowadzonej w Starostwie Powiatowym w Bielsku-Białej 17 lipca 2019 roku. Pracownik Polskiej Spółki Gazownictwa zastrzegł wówczas konieczność zgłoszenia rozpoczęcia robót, a także nadzór nad pracami w obrębie gazociągu. Prace w pobliżu instalacji gazowej miały być prowadzone ręczne i pod nadzorem przedstawiciela PSG.

- Wbrew tym wszystkim ustaleniom, mając świadomość, że w obrębie prowadzonego przewiertu biegnie gazociąg, którego miejsca i głębokości położenia nie ustalili, a także pomimo że kilka godzin wcześniej w czasie przewiertu doszło do uszkodzenia wodociągu, prac tych nie przerwali i w wyniku czego 4 grudnia o godzinie 18.20 wykonujący odwiert operator wiertnicy oraz pomocnik operatora wiertnicy doprowadzili do uszkodzenia znajdującego się pod ulicą Leszczynową w Szczyrku gazociągu średniego ciśnienia – informowała prokuratora w trakcie postępowania.

Następstwem przebicia gazociągu był wypływ gazu ziemnego. Wydostający się gaz przemieszczał się gruntem pod budynek, po czym wypełnił pomieszczenie przyziemia domu. W konsekwencji doprowadziło to do eksplozji mieszaniny gazowo-powietrznej, a następnie do zawalenia się budynku, pożaru i śmierci ośmiu osób.

Towarzysząca wybuchowi fali nadciśnienia spowodowała zagrożenie zdrowia i życia 19 osób, jedna z nich doznała lekkich obrażeń ciała.

W sprawie zostały oskarżone jeszcze trzy osoby: Jakub K., Ewa K. i Marcin K. Przedstawiono im zarzuty związane z rozbudową sieci gazowej średniego ciśnienia wraz z przyłączem gazu do nowo budowanego zespołu budynków mieszkalnych w Szczyrku. Prokuratura oskarżyła wskazane osoby o podrabianie dokumentacji i składanie fałszywych zeznań.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dron z kamerą termowizyjną strażaków z Leszczyny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera