Zdają na prawo jazdy po 50 lub 200 razy. Czy nie będą zagrożeniem na drogach? Czy każdy powinien mieć prawo jazdy?

Aleksandra Tyczyńska
Aleksandra Tyczyńska
Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Czy osoba, która 200 czy 50 razy podchodzi do egzaminu naprawdę powinna usiąść za kółkiem? Tu zdania są podzielone, bo szarżują i młodzi kierowcy i samochodowe wygi z wieloletnim stażem. A jeśli komuś nie pójdzie na egzaminie czasem wsiada za kółko bez dokumentu. Prawidłowa ocena predyspozycji kandydata na kierowcę nie jest sprawą łatwą.CZYTAJ DALEJ >>>.
Czy osoba, która 200 czy 50 razy podchodzi do egzaminu naprawdę powinna usiąść za kółkiem? Tu zdania są podzielone, bo szarżują i młodzi kierowcy i samochodowe wygi z wieloletnim stażem. A jeśli komuś nie pójdzie na egzaminie czasem wsiada za kółko bez dokumentu. Prawidłowa ocena predyspozycji kandydata na kierowcę nie jest sprawą łatwą.CZYTAJ DALEJ >>>. Pawel Lacheta/ Polska Press/ Express Ilustrowany
Udostępnij:
Czy osoba, która 200 czy 50 razy podchodzi do egzaminu naprawdę powinna usiąść za kółkiem? Tu zdania są podzielone, bo szarżują i młodzi kierowcy i samochodowe wygi z wieloletnim stażem. A jeśli komuś nie pójdzie na egzaminie czasem wsiada za kółko bez dokumentu. Prawidłowa ocena predyspozycji kandydata na kierowcę nie jest sprawą łatwą.

200 razy zdawał na prawo jazdy w Piotrkowie Trybunalskim. Zapisał się na 201. egzamin

W tym miesiącu w ośrodku WORD w Piotrkowie Trybunalskim padł kuriozalny rekord.50-latek z Piotrkowa po raz 200. oblał teoretyczny egzamin na prawo jazdy. Zapisał się już na 201. podejście, do kolejnego egzaminu przystąpi jeszcze w czerwcu.

Mężczyzna próbuje zdać egzamin od 17 lat. Po trzydziestce stracił prawo jazdy, od tego czasu bezskutecznie próbuje je odzyskać. Idzie mu ostatnio nieco gorzej, ale nie poddaje się.

Zgodnie z przepisami, do egzaminów można przystępować nieograniczoną ilość razy, a my nie możemy w to ingerować - mówi Dariusz Misztal, zastępca dyrektora WORD w Łodzi w oddziale terenowym w Piotrkowie.

Historia mężczyzny stała się znana w całej Polsce, a jego zmaganiom media kibicują od dawna, nagłaśniając kolejne rekordy i traktując jako wesołego „michałka”. Ale w historii piotrkowianina zebrało się kilka problemów dotyczących uprawnień dla kierowców. Żaden z nich nie jest ani trochę śmieszny.

Po utracie prawa jazdy nie można pójść do szkoły jazdy. Dlaczego?

Mieszkaniec Piotrkowa ma podwójnie pod górkę, za sprawą przepisów, które... praktycznie nie pozwalają mu przygotować się do egzaminu pod okiem specjalisty. Szkoły jazdy mogą bowiem szkolić tylko osoby, które prawa jazdy jeszcze nie mają, a nie osoby z prawem jazdy zatrzymanym, które formalnie kierowcami są. Zadzwoniliśmy do kilku szkół w Łodzi – żadna takiej osoby na naukę jazdy nie chciała przyjąć.

Ten problem mają też osoby, które po wielu latach od uzyskania prawa jazdy chcą znów wrócić za kółko, albo mimo zdanego egzaminu czują się jeszcze niepewnie i chciałyby zamówić kilka lekcji u swojego dawnego instruktora. Niestety szkołom grożą za to poważne kary – do „L”-ki może wsiąść tylko ktoś, kto prawa jazdy jeszcze nie ma.

Jeśli ktoś z prawem jazdy chce pojeździć pod okiem instruktora musi się zgłosić do Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy. Jako jedna z nielicznych uprawnienia do prowadzenia takich zajęć ma szkoła First Drive w Łodzi. Zajęcia cieszą się powodzeniem.

-W 90 proc. z lekcji korzystają kobiety, które zrobiły prawo jazdy, ale po kilkuletniej przerwie potrzebują sobie jazdę odświeżyć. Zwykle od dwóch do pięciu zajęć im wystarczy – mówi Karol Juchniewicz, właściciel First Drive.

Te przepisy mają się wkrótce zmienić. Projekty zmian przygotowywane przez Ministerstwo Infrastruktury mają umożliwić kierowcom wykupywanie doszkalających zajęć także w szkołach jazdy. Nie wiadomo jednak, czy uwzględnią one osoby z już zabranym prawkiem.

Ile razy można zdawać na „prawko”. Czy są limity w podejściu do egzaminów?

200 podejść do egzaminu to rekordowy wynik,ale osób zdających na prawo jazdy po kilkanaście razy w regionie łódzkim nie brakuje. W ubiegłym roku w ośrodku WORD w Łodzi w kategorii B przeprowadzono 63 tys. egzaminów praktycznych. Z tego dwie trzecie to były powtórki. Z 21 tys. zdających po raz pierwszy sukces odniosło niecałe 34 proc. Rok wcześniej odsetek sukcesów był podobny. To oznacza, że egzamin na „prawko” jest jednym z najtrudniejszych w życiu. Dla porównania maturę za pierwszym razem zdaje zwykle około 80 proc. abiturientów.

Sieradz. Poszedł na egzamin za kolegę. Ukrył się pod maseczką

Obawa przed egzaminem czasem prowadzi do niemądrych zachowań. W ubiegły piątek w Sieradzu 21-latek z powiatu poddębickiego tak bał się egzaminu, że w ostatniej chwili poprosił o zastępstwo... kolegę z Łodzi. Jego równolatek miał już prawo jazdy od dwóch lat, odwoził zresztą kandydata na egzamin. Koledzy byli pewni, że maseczka ukryje tożsamość uzurpatora. Niestety egzaminator był czujny, obu grozi do 3 lat więzienia za wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego. Uczynny kolega odpowie jeszcze za posługiwanie się cudzym dokumentem tożsamości.

Niektórzy są jednak uparci i zdają do oporu. Często z sukcesem. W ubiegłym roku w Kielcach kandydat na kierowcę otrzymał upragniony dokument za... 53 razem. Jednak większość kursantów wcześniej albo zdaje albo jednak się poddaje. Tak jak mieszkaniec Łodzi, który próbował zdać egzamin praktyczny kilkanaście razy, co jakiś czas powtarzając kursy. Po 20. razie powiedział „dość”.

Czy każdy może jeździć samochodem?

Pozostaje też kwestia tego, czy każdy może jeździć? Tu osoby z branży mają różne zdania. Łodzianka w wieku przedemerytalnym usłyszała od swojego instruktora, że w tym wieku jeśli naprawdę nie musi gdzieś jeździć, prawa jazdy już robić nie powinna. Była jednak ambitna, zdała za pierwszym razem. Ale samodzielnie do auta nigdy nie wsiadła, stres spowodowany jazdą był zbyt duży. Więc może instruktor miał rację?

Krzysztof Kołodziejczak, właściciel szkoły jazdy K.Kołodziejczak z Łodzi na początku swojej drogi zawodowej powiedział kilku osobom, że do kierowania samochodem zupełnie się nie nadają. Po kilku latach okazało się, że w niektórych przypadkach się mylił.

- Bywało, że spotykałem później takie osoby, pokazywały mi prawa jazdy. Jakoś udało im się zdać – mówi.

Teraz jest już ostrożniejszy w ocenach. Podkreśla, że poza sytuacjami spowodowanymi chorobą większość ludzi jest w stanie nauczyć się jeździć. - Zwykle jest to kwestia odpowiedniego nauczania ich, czy wykupienia dodatkowych jazd – mówi Kołodziejczak.

Ale przyznaje, że nie wszystkich na dodatkowe godziny przed egzaminem stać. Tu znów mają pomóc przygotowywane przepisy, które mają umożliwić młodym kierowcom bez prawa jazdy możliwość prowadzenia auta w obecności rodzica – po ukończeniu kursu praktycznego w szkole i zdaniu egzaminu wewnętrznego.

Innego zdania na temat notorycznego powtarzania egzaminów jest Maciej Wisławski, pilot rajdowy ze Skierniewic. - Na pewno jest promil ludzi, którzy nigdy nie powinni siadać za kierownicą samochodu, bo mogą być bardzo niebezpieczni, nie tylko dla siebie ale i dla innych, niewinnych uczestników drogi – podkreśla. Dlatego jego zdaniem powinno być ograniczenie w liczbie podejść do egzaminu. - Po 15-20 podejściach powinien być obowiązkowy rok przerwy. W tym czasie można dojrzeć i poprawić jazdę – mówi Wisławski.

Egzamin na prawo jazdy zaliczony i co potem?

Ale egzamin to dopiero początek przygody za kółkiem. Tu instruktorzy są zgodni: paradoksalnie osobom takim jak piotrkowianin, które długo już jeździły, dużo trudniej jest zdać egzamin niż początkującym.

Jazda na egzaminie musi być idealna, zgodna z przepisami. Takiej jazdy uczone są osoby na kursie – mówi Karol Juchniewicz. - Kierowcy z czasem zaczynają jeździć coraz bardziej nonszalancko, przekraczając prędkość i łamiąc przepisy. Samochód „L”-ka traktowany jest jako zawalidroga, choć jedzie zgodnie z przepisami. Jeśli ktoś 20 lat jeździł za kółkiem, to na egzaminie nie utrzyma prędkości lub nie zmieni prawidłowo pasa – wylicza Juchniewicz.

Ale oblanie egzaminu też nie gwarantuje, że delikwent nie wyjedzie na ulicę. Zwłaszcza jeśli jest przekonany, że jeździć umie. Jak wyjaśnia asp. sztab. Marzanna Boratyńska wciąż zdarzają się kierujący pojazdami bez uprawnień. To praktycznie zawsze mężczyźni, najczęściej młodzi, którzy jeszcze nie zrobili „prawka”. - Ale bywają też panowie w sile wieku, którym w młodości z jakichś powodów nie udało się zdać prawa jazdy. Czasem tłumaczą, że są już w trakcie kursu – opowiada Boratyńska.

Co ciekawe, rzeczniczka nie przypomina sobie jadącej w ten sposób kobiety.

Asp. sztab. Marzanna Boratyńska zwraca też uwagę, że samo uzyskanie prawa jazdy nie oznacza, że ktoś będzie odpowiedzialnie zachowywał się na drodze. - Wciąż zdarzają się bowiem przypadki osób zatrzymywanych kolejny raz za jazdę po alkoholu czy po przekroczeniu prędkości – mówi policjantka. Jak podkreśla policji zdarzało się bowiem zatrzymać pędzącego ulicami kierowcę, który... miał już odebrane prawo jazdy za przekroczenie prędkości, albo dożywotnio odebrane prawo jazdy za prowadzenie auta po alkoholu.

Na koniec zostaje pytanie jak długo powinno obowiązywać udzielone kierowcy prawo jazdy. Obecnie nie ma w tym zakresie ograniczeń, a pojawiające się od czasu do czasu pomysły na dodatkowe badania starszych kierowców lub ograniczenia w kierowaniu nie weszły w życie. Tymczasem tu też mogą pojawić się niebezpieczeństwa. Na początku czerwca w Bąkowie Górnym w powiecie łowickim na drogę krajową wjechał z impetem matiz, który nie zatrzymał się na znaku „stop”, a następnie uderzył w jadącą główną drogą hondę. Kierowca matiza i jego pasażerka zginęli na miejscu. On miał 89 lat, ona 84. Nie jest jasne, czy roztargnienie miało związek z wiekiem. Ale trudno to wykluczyć.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Zdają na prawo jazdy po 50 lub 200 razy. Czy nie będą zagrożeniem na drogach? Czy każdy powinien mieć prawo jazdy? - Dziennik Łódzki

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia Jarka
Wszystko zależy od egzaminatora są tacy co zdasz a są tacy co cię i tak nie piszą abyś zdał usypia cię na byle czym
G
Gość
21 czerwca, 4:55, Gość:

Skoro 200 razy nie zaplacil lapowki to jest to poprostu uczciwy czlowiek.

Piedrolisz przygłupie

G
Gość
21 czerwca, 04:55, Gość:

Skoro 200 razy nie zaplacil lapowki to jest to poprostu uczciwy czlowiek.

Jakoś pół mojej rodziny ma prawa jazdy i nikomu zapłacili łapówki.

G
Gość

Skoro 200 razy nie zaplacil lapowki to jest to poprostu uczciwy czlowiek.

G
Gość

Piedrolisz redaktorze. Wiele szkół oferuje doszkalanie i wielu posiadaczy prawa jazdy z tego korzystało. W tym moi znajomi, którzy przez lata nie mieli samochodu.

Dodaj ogłoszenie