Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Żonaci duchowni w archidiecezji katowickiej. Coraz więcej diakonów stałych na Śląsku. Ich powrót postulował już sobór trydencki

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
W czasie Litanii do Wszystkich Świętych kandydat leży na posadzce kościoła, tak jak kapłani w Wielki Piątek. Prostracja to gest największego uniżenia.
W czasie Litanii do Wszystkich Świętych kandydat leży na posadzce kościoła, tak jak kapłani w Wielki Piątek. Prostracja to gest największego uniżenia. Adam Kaput
W archidiecezji katowickiej przybywa diakonów stałych. 21 czerwca wyświęcono już dwudziestego mężczyznę. Czym jest posługa diakona stałego, jak łączy się ją z życiem rodzinnym i dlaczego żonaci mężczyźni decydują się na święcenia w Kościele katolickim?

Spis treści

Kolejny diakon stały w archidiecezji katowickiej

21 czerwca w archidiecezji katowickiej wyświęcono dwudziestego diakona stałego. Jest nim Jan Gil z Mikołowa Borowej Wsi. Od kilku lat diakoni posługują w archidiecezji katowickiej. Kim są Ci duchowni? Żonaci księża? Wymysł modernistów? Nic z tych rzeczy. W Kościele katolickim mamy trzy stopnie święceń:

  • diakonat (diakoni i diakoni stali),
  • prezbiterat (czyli zwykli księża),
  • episkopat (biskupi).

Do niedawna diakonami zostawali tylko klerycy przygotowujący się do tego, by zostać księdzem (zazwyczaj na rok przed święceniami prezbiteratu). Niedawno się to zmieniło. Choć diakonat stały wydaje się czymś zupełnie nowym, to tak naprawdę istniał już wiele wieków temu - także w czasie, gdy w Kościele katolickim kształtował się obowiązek celibatu prezbiterów i biskupów.

- Diakonat stały to w istocie pierwotna forma diakonatu, która zanikła w Kościołach łacińskich w średniowieczu ze względu na nadmiar prezbiterów, którzy przejmowali funkcje diakonów, jednak nie czyniąc z nich priorytetu. Decyzja o przywróceniu diakonatu stałego zapadła na Soborze Watykańskim II ze względu na świadomość tego, iż diakonat uobecnia, ukonkretnia służebny wymiar Kościoła. W Polsce wprowadzenie diakonatu było odwleczone o ok. 40 lat, stąd mamy wrażenie „nowości” – mówi ks. dr Grzegorz Strzelczyk odpowiedzialny za formację mężczyzn przygotowujących się do święceń diakonatu w archidiecezji katowickiej.

Co ciekawe, do wskrzeszenia tego urzędu dążył m.in. sobór trydencki. Konferencja Episkopatu Polski zdecydowała się na wprowadzenie diakonatu stałego w naszym kraju w 2001 roku, jednak dopiero trzy lata później przygotowano wytyczne, co do formacji i posługi.

Co może diakon stały?

"Diakonos" w języku greckim oznacza sługę. Diakon stały może chrzcić, błogosławić (w tym część sakramentaliów), wystawiać najświętszy sakrament, udzielać komunii świętej jako zwykły szafarz tego sakramentu, sprawować pogrzeby. Diakoni również czytają Ewangelię i głoszą kazania. Jeśli uzyskają zgodę biskupa mogą asystować przy zawarciu związku małżeńskiego. W przeciwieństwie do prezbiterów nie mogą spowiadać ani sprawować eucharystii.

- Tu jest jakby bardzo duże zróżnicowanie z tego względu, że każdy z nas jest posłany do konkretnej parafii i swoje obowiązki wykonuje pod kierunkiem proboszcza - w zależności od tego, jakie są potrzeby. Są tacy wśród nas, którzy na przykład głoszą regularnie Słowo Boże na niedzielnych mszach – np. raz w miesiącu. Niektórzy mają pod opieką kilka grup parafialnych. Są tacy, którzy prowadzą nabożeństwa. Ja np. w maju we wtorki i czwartki prowadziłem nabożeństwa majowe, a w czerwcu prowadzę nabożeństwa czerwcowe. To na stałe weszło w moje obowiązki. Są też diakoni, którzy zajmują się wyłącznie posługą charytatywną i tacy, którzy na przykład pomagają księżom w kancelarii parafialnej – opowiada diakon Adam Dylus z parafii pw. NSPJ w Katowicach-Koszutce.

Kto może zostać diakonem stałym?

Aby zostać diakonem trzeba przejść okres formacji. W archidiecezji katowickiej zasadniczo do formacji dopuszcza się mężczyzn przed ukończeniem 55. roku życia i po ukończeniu 35. roku życia. Jeśli żyje w małżeństwie, musi w nim być min. 5 lat i posiadać pisemną zgodę żony. W przypadku przystąpienia do diakonatu nieżonatego mężczyzny – zobowiązuje się on do życia w celibacie.

Oczywiście kandydat musi być bierzmowany, ukończyć 5-letnie studia teologiczne lub 3-letnie studium doktrynalne (min. 1000 godzin zajęć) oraz mieć zdaną maturę. Na ten moment w archidiecezji katowickiej na różnych etapach formuje się 15 mężczyzn.

Zasadniczo okres formacji trwa trzy lata. Jak czytamy na stronie dotyczącej diakonatu stałego w archidiecezji katowickiej, początkowy okres (aspirantura) poświęcony jest „głównie pogłębieniu u aspirantów świadomości tego, czym jest diakonat stały oraz – w związku z tym – weryfikacji, czy rzeczywiście posiadają oni ludzkie i duchowe sprawności konieczne do podjęcia posługi.” Co ciekawe, diakonii stali nie noszą na co dzień stroju duchownego, a jedynie szaty liturgiczne wtedy, gdy wykonują posługę (np. w czasie mszy).

Rodzina jest (naj)ważniejsza - priorytety w diakonacie stałym

Diakonami stałymi najczęściej zostają żonaci mężczyźni, którzy od dłuższego czasu są zaangażowani w życie lokalnych wspólnot. Pracują, opiekują się dziećmi lub (jeśli już mają więcej lat) wnukami. Ich powołanie najczęściej wyrosło z zaangażowania w lokalny Kościół.

- Po spotkaniu Jezusa daleko przed ślubem myślałem jak chyba każdy o prezbiteracie, o zakonie: jezuici, dominikanie, pauliści... dlatego, że marketing, reklama, głoszenie było moją pasją. Daleko przed diakonatem w Polsce miałem poruszenie serca, że to ta droga. Rozmawiałem o tym z Małgosią na naszej drodze powołania jeszcze przed ślubem. I już po latach, gdy umówiłem się na spotkanie z Grzegorzem Strzelczykiem - dyrektorem Ośrodka Formacji Diakonów Stałych - Małgosia zareagowała: to już?! A było to po wielu latach od naszych pierwszych rozmów. Drugie myśli pojawiły się podczas III stopnia rekolekcji Ruchu Światło-Życie w Rzymie. Krótka modlitwa przy grobie św. Wawrzyńca diakona w bazylice San Lorenzo i zaraz po powrocie post ks. Grzegorza na Facebooku – dzieli się swoją historią powołania diakon Robert Moczulski z parafii św. Jadwigi w Chorzowie.

Posługa diakonów stałych w Kościele nie może kolidować z ich życiem rodzinnym i zawodowym. Wspierają parafię, jednak ta ich nie utrzymuje.

- Bardzo dobrze normuje to dekret, czyli oficjalny dokument, który nie tylko potwierdza przyjęcie święceń, ale jednocześnie przejście do stanu duchownego, bo każdy z nas jest duchownym katolickim. Dekret, który wręcza nam biskup pokazuje, że najpierw jest rodzina, potem praca zawodowa, a potem parafia i te trzy priorytety muszą być zachowane w odpowiedniej kolejności. Byłoby olbrzymim wypaczeniem całej posługi diakona stałego, jeżeliby posługa w parafii byłaby w konflikcie na przykład z życiem rodzinnym, czy zawodowym – wyjaśnia diakon Adam Dylus.

W jego przypadku życie rodzinne i posługa splotły się w bardzo ciekawy sposób. Ochrzcił swoją wnuczkę. Jego córka podkreśla, że ucieszyło ją, gdy dowiedziała się o decyzji ojca o zostaniu diakonem stałym.

- Zdarzyło mi się kilka razy słyszeć jego kazanie i bardzo podoba mi się, że było ono tak autentyczne. W swoich słowach mógł odnosić się do zwykłej codzienności - pracy, relacji małżeńskiej, rodziny, przyjaźni, dzięki czemu łatwiej było mi utożsamić się z tym, co mówi. Wzruszającym było dla mnie również to, że to właśnie on mógł ochrzcić moją córkę, a jego wnuczkę i że to on był tym, który „przyjął” ją do wspólnoty Kościoła – opowiada Weronika Nowik.

Chcę zostać diakonem – co na to żona?

Inny diakon stały z archidiecezji katowickiej Dariusz Długajczyk wskazuje, że już na etapie formacji uczeni są ustalania wszystkiego z żonami. Jeśli proboszcz prosi o jakąś posługę muszą wpierw rozważyć, czy nie zaburzy ona życia rodzinnego.

- Myślę, że diakonat nie jest przeszkodą w wychowaniu dziecka, a wręcz przeciwnie. Mój siedmioletni syn jest bardzo dumny. Od niedawna jest też ministrantem i bardzo się cieszy, że możemy razem posługiwać przy ołtarzu. Dla mnie wręcz jest to duża mobilizacja, żeby być coraz lepszym mężem i ojcem, bo to co głoszę, czy będę głosił z ambony, będzie szybko weryfikowane w domu przez syna i żonę – mówi diakon Dariusz Długajczyk z parafii pw. św. Krzysztofa w Tychach.

Sam jest prawdopodobnie pierwszym niepełnosprawnym diakonem w Polsce. Nie przeszkadzają mu problemy z poruszaniem się. Co więcej, dodaje, że jest to czasem „świadectwem dla innych”, gdy idzie posługiwać do szpitala.

Zapytaliśmy także jego żonę jak ona odebrała przygotowania męża do zostania diakonem stałym. Wspomina, że cały kilkuletni okres przygotowań był dla niej procesem dojrzewania. Najpierw zgodziła się na okres przygotowawczy z nastawieniem, że chce poznać, czym jest diakonat stały i że zawsze może powiedzieć „nie". Później następowały kolejne etapy posługi – lektora, akolity, na które jej mąż musiał mieć jej pisemną zgodę.

- Wtedy bywało we mnie jeszcze dużo szarpania się, wątpliwości, lęków – bo zostanie żoną diakona wiąże się z tym, że jesteśmy jeszcze bardziej rozpoznawalni w parafii, na ulicy, na osiedlu. To był czas formacji męża, ale też mojego udziału w Dniach Skupienia, mojej drogi rozeznawania tego powołania, bo do diakonatu stałego idzie się we dwoje. A rok temu w wakacje, mąż zabrał mnie na kilka dni do Domu Rekolekcyjnego w Wadowicach i to właśnie tam2, po wielu rozmowach z Bogiem i ze sobą nawzajem, byłam gotowa, by przyjąć to powołanie mojego męża i naszego małżeństwa, i z pewnością powiedzieć przed kilkoma tygodniami, że chcę być żoną diakona. Już nie tyle, że się zgadzam, ale że chcę. I tego się teraz trzymam, bo wiem, że Bóg tych, których powołuje, tych też uzdalnia do działania – opowiada Katarzyna Długajczyk.

Nie przeocz

Zobacz także

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera