MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Austriak zmarł w komisariacie w Częstochowie. Czy policjanci zbagatelizowali stan zdrowia?

Redakcja
Dlaczego na komisariacie w Częstochowie zmarł Austriak Herbert Moravec?
Dlaczego na komisariacie w Częstochowie zmarł Austriak Herbert Moravec?
Austriak Herbert Moravec zmarł na komisariacie policji w Częstochowie. Do tragedii miało dojść 27 maja, wkrótce po tym, jak został zatrzymany wraz z żoną. Sprawa zajmuje się prokuratura. Okoliczności śmierci nie są jasne.

Austriak zmarł w komisariacie w Częstochowie

AKTUALIZACJA 14.06.2017 GODZ. 11:15:
Prokuratura dysponuje już najnowszymi ustaleniami ws. tragicznej smierci Herberta Moravca.

ŚMIERĆ AUSTRIAKA NA KOMISARIACIE W CZĘSTOCHOWIE: POLICJANCI WINNI?

Jak informuje Fakt24 Herbert Moravec przyjechał do Polski wraz z żoną na pogrzeb jej ojca. Już po uroczystościach pogrzebowych przechodzili w pobliżu miejsca koncertu plenerowego. Jak twierdzą austriackie media, które szeroko relacjonują śmierć Austriaka, własnie w pobliżu koncertu zatrzymany został Herbert Moravec.

Zatrzymanie miało przebieg nagły. Według słów Marii Heiderer, żony zmarłego, w pewnej chwili podszedł do niej ochroniarz i zażądał pokazania zawartości torebki. Jako że ochroniarz był natarczywy, spotkał się z wyraźną odmową ze strony interweniującego męża. Po chwili na Austriaka rzucili się inni ochroniarze i skuli go kajdankami.

Policjanci, którzy przybyli na miejsce, zatrzymali małżeństwo i przewieźli je na komendę.

Dlaczego na komisariacie zmarł Herbert Moravec?

W drodze do komisariatu, policjanci zostali poinformowani przez mówiącą po polsku Marię Heiderer, że jej mąż jest po zawale, lecz w ogóle się tym nie przejęli i zbagatelizowali informację.

Fakt24 cytuje kurier.at, który pisze, że, kiedy siny mężczyzna walczył o życie, policjanci mieli wykpiwać prośby o pomoc. Ze słów Marii Haiderer wynika, że policjanci zdążyli zbadać ją na obecność alkoholu w organizmie (miała mieć 0,2 mg, czyli ok 0,4 promila), a także poinformować małżonków, że jeżeli mąż symuluje, to para będzie musiała ponieść koszty akcji ratowniczej.

Ostatecznie do umierającego Austriaka został wezwany lekarz. Jednak za późno - stwierdził zgon mężczyzny.

Częstochowska policja zamieściła po zdarzeniu informację o poszukiwaniu świadków incydentu podczas koncertu na Placu Biegańskiego z udziałem pary oraz ochrony. Dzisiaj informacji nie ma już na stronie częstochowskiej Komendy Miejskiej Policji.

Skontaktowaliśmy się już w tej sprawie z Martą Ladowską, rzeczniczką prasową KMP w Częstochowie, która poprosiła o wysłanie pytań związanych ze zdarzeniem drogą elektroniczną. Kiedy tylko poznamy stanowisko policji, natychmiast je opublikujemy.

Sprawa jest badana przez prokuraturę w Częstochowie.

CZYTAJ KONIECZNIE
KAMIL ZGINĄŁ NA KOMENDZIE W KŁOBUCKU. POLICJANCI UNIEWINNIENIŚMIERĆ NA KOMENDZIE: IGOR STACHOWIAK CAŁY CZAS WZYWAŁ POMOCY

ŚMIERĆ NA KOMISARIACIE. TO NIE MIAŁO PRAWA SIĘ ZDARZYĆ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni