Będzie dalej na dializę

Katarzyna Piotrowiak
Udostępnij:
Pięć z 24 stacji dializ województwa śląskiego nie podpisało kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wszystkie działały jako niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej. Ich pacjentów przejęły pozostałe placówki.

- Kilka tygodni temu dostaliśmy pismo z NFZ, że trzeba będzie przejąć pacjentów z innych stacji. Do nas trafiło czterech. Nie odczuliśmy tego specjalnie, ponieważ i tak dializujemy stu - tłumaczy Grzegorz Mańka, dyrektor ekonomiczny Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu.

- Mamy zakontraktowane świadczenia, chociaż stawka jest niska. Nie mogliśmy postąpić inaczej - przyznaje z kolei Ryszard Móc, kierownik z Centrum Dializa w Tychach.

Zdaniem lekarzy, stawka za dializy jest przynajmniej o 10 proc. za niska. NFZ daje 400 zł za jeden zabieg. Szefowie stacji twierdzą, że to za mało i chcą, by płacił o 44 zł więcej, czyli tyle, na ile koszt procedury oszacował krajowy konsultant ds. nefrologii.

- Niestety, niezależnie od tego, ile chce nam zapłacić Narodowy Fundusz Zdrowia, realizujemy świadczenia zdrowotne. Musimy obsłużyć pacjentów, mimo że widać wyraźnie ograniczenie finansowe. Małe stacje mogą sobie pozwolić na uniki, my odmówić nie możemy - dodaje Mańka.
Stacje mają nadzieję, że w połowie roku coś się zmieni. - Pierwsze półrocze zeszłego roku też było tragiczne, potem było więcej pieniędzy - przyznają lekarze.

Umów z NFZ nie podpisało pięć placówek: po jednej w Katowicach, Żywcu, Bielsku-Białej, Zabrzu i Tychach. - Tych 19 stacji, z którymi mamy podpisane kontrakty, w pełni zabezpieczają potrzeby pacjentów - twierdzi Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ.

Najgorzej będą mieli pacjenci, którym wydłuży się droga do stacji dializ o kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów. - Sprawdziliśmy już ich sytuację. Pacjentów z Żywca przejmą Ustroń i Cieszyn, z Katowic pozostałe dwie stacje ze stolicy Górnego Śląska oraz Bytom i Chorzów. Nawet gdyby pan Kowalski miał dalej na dializę, to należy pamiętać, że integralną częścią świadczenia jest zapewnienie mu transportu - dodaje Kopocz.

- To niewielkie pocieszenie. Co się stanie z tymi ludźmi? Będą ich wozić? Ostatnim razem, kiedy była awaria w Jastrzębiu Zdroju, wozili nas aż do Tychów. Wśród osób dializowanych jest wielu niesprawnych - mówi Henryk Feld ze Stowarzyszenia Dializowanych Nephros z Jastrzębia Zdroju.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie