Bielsko-Biała:Urzędnicy odbierają działkowcom rodzinny ogród

Wanda Then
Prezes Zdzisław Lubaś mówi, że będą bronić swoich ogródków do skutku
Prezes Zdzisław Lubaś mówi, że będą bronić swoich ogródków do skutku Fot. Łukasz Klimaniec
Ratuszowi urzędnicy postanowili zlikwidować 57-letni Rodzinny Ogród Działkowy Wolność w rejonie bielskiej Hulanki.

Działkowcy mówią, że nie dopuszczą do tego. Wczoraj swoim problemem starali się zainteresować radnych z komisji gospodarki przestrzennej. Dziś prezes RDD, Zdzisław Lubaś, wybiera się do Śląskiego Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców z prośbą o wsparcie.

- Nikt nam nie przedstawił konkretnego powodu likwidacji. Dostaliśmy tylko propozycję terenu, na który nasze działki mogą zostać przeniesione. To peryferia miasta, Komorowice Krakowskie, gdzie kiedyś była cegielnia, a dziś są tylko chaszcze, betonowe płyty i kilka słupów wysokiego napięcia. A ziemia nie nadaje się do użytku - mówi Lubaś.

Działkowcy są oburzeni. O ogródki dbali latami. To jeden z najładniejszych terenów zielonych w mieście, znajdujący się w pobliżu kilku osiedli, których mieszkańcy też korzystają z miejsca do grillowania, a dzieci z placu zabaw. Prawie 80 działkowców mieszka w najbliższej okolicy, mają po 60-70 lat i do Komorowic trudno im będzie dojeżdżać. Nie znajdą też siły i środków, by działki od początku zagospodarować.
- Działkę mamy od czterech lat. Cały ten czas przeznaczyliśmy na ciężką pracę. Teraz nasz ogródek wygląda jak w katalogu. I mamy się stąd wynosić? - pytają z niepokojem Jadwiga i Roman Presakowie.
Ogród zaliczył już jedną rewolucję. Część ogródków zlikwidowano, by powstać mogła dwupasmowa droga. Ze 160 działek zostało 77. Wtedy była to jednak siła wyższa i nikt nie protestował. Teraz trudno zrozumieć powody.

- Działki w tym miejscu nie mają racji bytu. Leżą przy drodze i nie spełniają swej funkcji - informuje rzecznik prasowy UM, Tomasz Ficoń. Dodaje, że nie zapadła jeszcze decyzja, co powstanie w miejscu ogródków działkowych.

Działkowcom bliskość drogi nie przeszkadza. Odgrodzili się od niej pasem zieleni. Nie znając planów miasta, działkowcy w ub. roku wyremontowali świetlicę, wymienili część wodociągu, zrobili wygodne wjazdy i parking. Wydali na to blisko 200 tys. zł.

Ratusz uzasadniając decyzję powołuje się na "sondaż". Miało w nim być pytanie , ile osób byłoby zainteresowanych odszkodowaniami, a ile zamiennym gruntem w przypadku ewentualnej likwidacji działek. Wyszło na to, że skłonnych jest się zamienić aż 67 działkowców.

- Zadano nam pytanie, ale to było niezobowiązujące. Zresztą nie znaliśmy szczegółów, nie było wiadomo ,co dostaniemy w zamian. Poza tym większość działkowiczów to ludzie starsi, którzy nie byli zorientowani czym może skutkować taka czy inna odpowiedź - mówi Lubaś.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie