Bytom: Najpierw szantażowała, potem chciała wysadzić firmę

Redakcja
Udostępnij:
Policjanci z Bytomia rozwiązali zawiłą sprawę próby wymuszenia pieniędzy od biznesmena z Katowic. Mieszkająca w Bytomiu kobieta, przy współudziale swojego męża oraz znajomego, groziła przedsiębiorcy wysadzeniem w powietrze jego firmy i spaleniem remontowanego budynku.

Kilka dni temu z pochodzącym z Katowic biznesmenem, za pośrednictwem wysyłanych mu na telefon komórkowy wiadomości SMS, skontaktowała się osoba, która grożąc wysadzeniem w powietrze jego firmy oraz spaleniem remontowanego przez jego zakład budynku, zażądała 20 tysięcy złotych. Szantażysta twierdził, że katowiczanin sprzątnął mu spod nosa intratny kontrakt na remont kamienicy i dlatego musi wyrównać mu stratę. Groził też, że w przypadku powiadomienia policji, zerwie jakiekolwiek pertraktacje, a jemu i jego rodzinie zgotuje piekło. Mężczyzna, obawiając się o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich, zgłosił się do policjantów z Komisariatu III, którzy od tej pory kierowali jego dalszym postępowaniem w kontaktach z szantażystą. Wkrótce, wykorzystując zdobyte metodami operacyjnymi informacje, kryminalni ustalili, że za całą sprawą szantażu stoi żona jednego z jego pracowników. Jak ustalili śledczy, pochodzących z Bytomia małżonków, jakiś czas temu biznesmen wsparł finansowo, co również jak się teraz okazuje było konsekwencją wprowadzenia go w błąd. Podający się wówczas przez telefon jako "kobra" mąż kobiety, sugerując, że jest mafiozem i bez najmniejszych skrupułów skrzywdzi kobietę oraz jej męża, wyłudził od niego 4 tysiące złotych. W fikcyjnym przekazaniu "kobrze" pieniędzy uczestniczyła żona szantażysty.

Tamto zdarzenie było jednak początkiem dalszego, najprawdopodobniej wymyślonego przez kobietę planu wymuszenia kolejnej, tym razem o wiele większej gotówki. Wiadomo, że to ona wysyłała SMS'y z groźbami, a kiedy przedsiębiorca zgodnie ze wskazówkami policjantów stanowczo domagał się spotkania, zatelefonował do niego obcy mężczyzna, który potwierdził żądanie 20 tysięcy złotych haraczu w zamian za "spokój". Jak ustalono, w rozmowie tej swojego głosu, na prośbę kobiety "użyczył" jej kolega. I tym razem miała ona rolę pośredniej ofiary tego szantażu. Chcąc uwiarygodnić wymyśloną intrygę, kobieta nawet zraniła się w twarz, i z udawanym przerażeniem wmawiała biznesmenowi, że nachodzą ją jacyś bandyci, którzy wspomnieli, że szef jej męża ma przekazać im za jej pośrednictwem pieniądze, ale ona w ogóle nie wie o co chodzi.

Wkrótce kobieta, jej mąż i zamieszany w sprawę wspólnik, znaleźli się w rękach policjantów, którzy szczegółowo rozpracowali całą sprawę i zdobyli obciążające dowody. Wczoraj nadzorujący śledztwo prokurator oddał podejrzaną o próbę wymuszenia pieniędzy kobietę pod dozór policji i jednocześnie postanowił o wpłaceniu przez nią 10 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Za popełniony czyn grozi jej do 10 lat więzienia. W najbliższym czasie zostaną też podjęte decyzje w sprawie dalszego losu zamieszanych w sprawę wymuszenia pieniędzy męża kobiety oraz współdziałającego z nią kolegi.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie