Centrum handlowe Quick Park w Mysłowicach na skażonej ziemi. Toksyczną ziemię trzeba zutylizować

Olga Krzyżyk
Budowa Centrum Handlowego Quick Park w Mysłowicach
Budowa Centrum Handlowego Quick Park w Mysłowicach Olga Krzyżyk/Dziennik Zachodni
Udostępnij:
Wierzchnia warstwa ziemi na Bończyku, gdzie budowane jest centrum handlowe Quick Park, jest pełna metali ciężkich. Trzeba ją zutylizować.

Przy skrzyżowaniu ulicy Katowickiej i Obrzeżnej Północnej trwa budowa centrum handlowego Quick Park. Jednak już pod koniec zeszłego roku pojawiły się problemy. Okazało się, że wierzchnia warstwa ziemi, gdzie trwają prace, jest skażona. Potwierdziły to badania. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska po badaniach ziemi podjął w tej sprawie decyzję.

- Wierzchnia warstwa ziemi rzeczywiście jest skażona i zawiera metale ciężkie. Taka ziemia musi być odpowiednio unieszkodliwiona i nie można jej gromadzić w innym miejscu niż plac budowy, z którego powinna zostać przewieziona do odpowiedniej firmy zajmującej się utylizacją - wyjaśnia Jerzy Kopyczok, zastępca śląskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska .

W poniedziałek inwestor podpisał umowę z firmą Sita Starol z Chorzowa, która ma odpowiadać za zagospodarowanie skażonej ziemi. Jednak nagromadzony humus, czyli ta wierzchnia, skażona warstwa gleby, na placu budowy zostanie do 15 kwietnia ze względu na zimowy przestój w przemyśle cementowym.

- Zewnętrza warstwa ziemi zabrana zostanie do utylizacji. Podpisaliśmy już porozumienie ze specjalistyczną firmą, która odpowie za zlikwidowanie nagromadzonego humusu. Obecnie ziemia ta jest zgarnięta w jedno miejsce na placu budowy - zapewnia Arkadiusz Hołda, właściciel spółki Holdimex, która odpowiada za budowę centrum handlowego Quick Park.

Zanieczyszczona ziemia zawiera m.in. takie metale ciężkie, jak cynk, ołów i kadm. Skażenie to występuje nie tylko w miejscu, gdzie prowadzone są prace budowlane, ale także w okolicy. Też potwierdzają to badania.
- Próbka pobrana w sąsiedztwie budowy co prawda wykazuje występowanie metali ciężkich, ale na znacznie niższym poziomie - dodaje Jerzy Kopyczok.

Nie da się ukryć, ze Górny Śląsk jest rejonem, gdzie prowadzone były intensywne działania przemysłowe, które mogą prowadzić do skażenia terenu. W 2012 roku powstała nawet praca naukowców z Zakładu Zdrowia Środowiskowego Śląskiego Uniwersytety Medycznego w Katowicach o metalach ciężkich w glebach Górnego Śląska. Naukowcy przeanalizowali 76 prób ziemi pobranej z trawników, boisk, placów zabaw, ogródków itd. Wniosek był oczywisty. Ziemia na Śląsku jest skażona różnymi metalami ciężkimi, w tym m.in. kadmem, cynkiem i ołowiem.

Gleba na terenie, gdzie obecnie powstaje Quick Park była już wielokrotnie badania. Jednak dopiero badania z grudnia i stycznia, zarówno przeprowadzone przez Wojewódzki Inspektorat ochrony Środowiska, jak i Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych potwierdzają występowanie metali ciężkich.

- Badania ziemi przeprowadziliśmy już w zeszłym roku, a także teraz, w styczniu. Powierzchniowa warstwa ziemi rzeczywiście przekracza normy. Wynika to z tego, że w pobliżu przez lata działała huta metali i cała ziemia w okolicy, w tej zewnętrznej warstwie, jest pełna metali ciężkich. Warstwa głębsza, jak wykazały badania, już nie jest skażona. Wszystkie nasze prace ziemne prowadzimy pod nadzorem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Potrzebne badania przeprowadził także Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach - mówi Arkadiusz Hołda.

Quick Park ma być gotowy w drugiej połowie tego roku.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pysio
Jak w temacie. Pan Hołda kreuje się na wielkiego barona, a...
G
Gość
Przecież tam wszędzie w koło są obszary zrzutów metali ciężkich z nieistniejącej już huty metali nieżelaznych w Szopienicach. Nie wolno tez zapominać o hucie "Silesia" robiącej to samo tylko ciut bliżej Bytkowa. No chyba, że ktoś nie wie co to jest "róża wiatrów" i nigdy nie słyszał o hucie Szopienice i hucie Silesia.
Pytanie jest inne: Jaki obszar został skażony przez nieistniejącą hutę i kto utylizował obszary zamieszkiwane przez homo sapiens?
Dodaj ogłoszenie