Chwalą Malinkę, ale do Pucharu Świata daleko

Łukasz Klimaniec
Skocznia w  Wiśle Malince na razie  pozostanie areną zawodów mniejszej rangi
Skocznia w Wiśle Malince na razie pozostanie areną zawodów mniejszej rangi um Wisła
Wybudowana za 47 mln złotych skocznia im. Adama Małysza w Wiśle Malince miała być docelowo areną zawodów z udziałem najlepszych skoczków. Na razie przyciąga zawodami mniejszej rangi i możliwością zwiedzania obiektu.

W Malince odbyły się mistrzostwa Polski, a w miniony weekend został rozegrany Puchar Kontynentalny. Choć nazywany jest Pucharem Świata "B" i ma mniejszą rangę, do Wisły przyjechali zawodnicy o głośnych nazwiskach, m.in. Andreas Kofler z Austrii czy Bjoern Einar Romoeren z Norwegii.

- Wczoraj rozmawiałem z Horstem Tielmannem, który z ramienia FIS (Międzynarodowa Federacja Narciarska - red.) koordynuje Puchar Kontynentalny. Ocenił pozytywnie organizację, mimo drobnych błędów. Ale sam fakt, że FIS chce nam przyznać kolejne imprezy tej rangi świadczy o tym, że zdaliśmy pierwszy egzamin - wyjaśnia Andrzej Wąsowicz, menedżer skoczni w Malince.

FIS zaproponował, by w dniach 4-6 września tego roku przeprowadzić letni Puchar Kontynentalny w skokach narciarskich i kombinacji norweskiej. Wąsowicz jednak namawia władze Wisły i Polskiego Związku Narciarskiego, by wystąpić o organizację Letniej Grand Prix w Malince.

- Myślimy jeszcze o jednym Pucharze Kontynentalnym w Malince, w lutym 2010 roku. Dopiero wtedy wystąpilibyśmy o organizację Pucharu Świata - mówi otwarcie Wąsowicz. I przypomina, że zawody przydziela się miastom organizatorom dwa lata wcześniej.

Czas może grać na korzyść Malinki, bo - jak się okazuje - skocznia im. Adama Małysza nie jest tak do końca dobrze wyposażona. Brakuje m.in. urządzeń do mrożenia torów najazdowych (takie są np. na wyposażeniu skoczni Skalite w Szczyrku) i przede wszystkim większej ilości miejsc siedzących dla kibiców. Bez dodatkowych trybun, które mogłyby pomieścić około pięciu tysięcy fanów skoków narciarskich nie ma co marzyć o organizacji PŚ. Ich budowa to jednak kolejne miliony złotych, jakie musi wyłożyć Centralny Ośrodek Sportu, a o które ciężko w czasie kryzysu gospodarczego i planowanych inwestycji COS.

Burmistrz Wisły, Andrzej Molin, podkreśla, że organizacja zawodów Pucharu Świata w Malince była i jest celem władz miasta.

- Wiedzieliśmy, że nie będzie to możliwe tak od razu - przyznaje. - Ale przy organizacji mistrzostw Polski i Pucharu Kontynentalnego usłyszeliśmy wiele ciepłych słów o skoczni, jej jakości i lokalizacji. Jesteśmy więc na dobrej drodze do Pucharu Świata. Chcielibyśmy, by te zawody nie odbyły się w zamian za konkursy w Zakopanem, czy ich kosztem, ale by Polsce został przyznany dodatkowy Puchar Świata, właśnie w Wiśle Malince - zaznacza burmistrz Molin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie