Dariusz Świercz lepszy od Bobby Fischera

Krzysztof Szendzielorz
Dariusz Świercz z Tarnowskich Gór zdobył tytuł arcymistrza szachowego w wieku 14 lat
Dariusz Świercz z Tarnowskich Gór zdobył tytuł arcymistrza szachowego w wieku 14 lat Marzena Bugała
Udostępnij:
Garri Kasparow zdobył tytuł arcymistrza szachowego w wieku 18 lat, a Bobby Fischer, gdy skończył 15 lat. Dariusz Świercz z Tarnowskich Gór sięgnął po ten tytuł w wieku 14 lat, 7 miesięcy i 29 dni. W ubiegłym roku wygrał w Indiach mistrzostwa świata juniorów do lat 20. O pierwszym zwycięzcy z Polski w tych rozgrywkach pisze Krzysztof Szendzielorz

Na liście 20 najmłodszych arcymistrzów szachowych, pochodzących praktycznie ze wszystkich kontynentów, jest tylko jeden Polak. To Dariusz Świercz. Ma aktualnie 17 lat. Pełnoletność osiągnie 31 maja. Mieszka w tarnogórskiej dzielnicy Bobrowniki Śląskie. W tym mieście uczy się także w Liceum Ogólnokształcącym im. St. Staszica, do którego uczęszczały takie sławy jak prof. Jan Miodek, ks. prof. Remigiusz Sobański, czy pisarz Bolesław Lubosz. Darek Świercz ma z pewnością dużą szansę znaleźć się w gronie wybitnych absolwentów tej placówki.

A uczy się świetnie. W ubiegłym roku miał świadectwo z czerwonym paskiem, mimo że w szkole spędza zdecydowanie mniej czasu niż jego koleżanki i koledzy. Ma indywidualny tok nauczania. - Moja frekwencja w szkole to mniej niż 50 procent - przyznaje Darek. - Udaje mi się jednak szybko nadrabiać zaległości. Szachy ćwiczą pamięć - twierdzi młody szachista.

Miłością do królewskiej gry zaraził go nieżyjący już dziadek Ryszard Jagodziński. Darek miał wtedy 3 lata. - Kiedy zacząłem dziadka ogrywać, trafiłem do klubu Strzybniczanka Tarnowskie Góry - wspomina Świercz.

Pierwszy turniej wygrał w Olkuszu. To był turniej gwiazdkowy. Potem szło mu coraz lepiej. W 2002 roku zdobył mistrzostwo Polski! Siedmioletni Darek Świercz okazał się najlepszy wśród dziesięciolatków. Mistrzostwo Polski juniorów zdobywał cztery razy. Jest multimedalistą mistrzostw Europy i świata. Największy sukces odniósł w 2011 roku w Indiach. Na mistrzostwach świata juniorów do lat 20 wywalczył złoty medal. Świercz jest pierwszym Polakiem, który zdobył tytuł w 61-letniej historii tych rozgrywek. Rok wcześniej w tych zawodach był trzeci.

Tym razem grało 126 zawodników, w tym aż 18 arcymistrzów. - Oj, trzeba się było nagłówkować - przyznaje Darek. O zwycięstwie zdecydowała końcówka turnieju. Darek zaczął od remisu, ale potem zbierał systematycznie kolejne punkty i po 13 rundach zajmował drugie miejsce. Prowadził Ormianin. W ostatniej partii Darek rozegrał maraton z szachistą z Białorusi, liczący aż 92 ruchy. Wygrał go, a Ormianin zremisował swój pojedynek i tym samym mistrzostwo świata zgarnął Polak. Żaden inny nasz krajan nie triumfował w historii tych rozgrywek.

Mistrzostwa świata pokazały też, że szachy to gra, której towarzyszą wielkie emocje. Także dla kibiców. Rozgrywki można bowiem śledzić w internecie.

- Właściwie każdej partii towarzyszą emocje. W zwykłej jest takie tempo, że w półtorej godziny jest 40 posunięć. Po nich dodaje się pół godziny, plus za każdy wykonany ruch 30 sekund - wyjaśnia mistrz świata. - Pierwsze 10 do 20 ruchów to jest właściwie faza debiutowa. W przedziale od 20 do 40 posunięć jest faza środkowa i później końcówka. Cała esencja szachów, plany i strategie realizuje się w przedziale od 20 do 35 posunięć. Na to traci się też najwięcej czasu. Tak więc jeśli na ostatnie pięć ruchów pozostają sekundy, to i można popełnić błąd. W Indiach na mistrzostwach udało mi się ten czas w kolejnych etapach w miarę kontrolować i nie przegrałem żadnej partii - dodaje Darek.

- Tak zaczynały się wielkie kariery Borysa Spasskiego, Anatolija Karpowa, obecnego króla szachów Vishi Ananda - komplementuje Darka Rudolf Sobczyk, sędzia szachowy z Radzionkowa.

Darek z dystansem podchodzi do tych pochwał, choć zna swoje możliwości. - Mnie to nie rusza, że porównują mnie do Kasparowa czy Karpowa. To miłe, ale ja wiem, że muszę robić swoje i dalej trenować. To zresztą sprawia mi wielką przyjemność - dodaje.

Śląski arcymistrz podkreśla, że każde zawody wiążą się także z wysiłkiem fizycznym. - Moje przygotowanie kondycyjne polega na tym, że przed turniejem, lub takimi mistrzostwami jak w Indiach, codziennie przez miesiąc chodzę na basen. To mi daje duży zapas energii. W Indiach turnieju nie wytrzymali kondycyjnie na przykład Rosjanie. Trzeba pamiętać, że na zawodach dochodzą takie czynniki jak stres oraz inny klimat. Garri Kasparow przed zawodami bardzo dużo grał w piłkę nożną - wyjaśnia Darek Świercz. Dodaje, że jedynie nie obowiązuje go żadna dieta. Ważne jest tylko, by się nie przejadać.
Trening typowo szachowy polega na analizowaniu już rozegranych partii, wyłapywaniu z nich błędów i wyciąganiu wniosków. Takie treningi odbywają się z pomocą komputera.
- Trenuję od dwóch do nawet 10 godzin dziennie, choć zdarzają się takie dni, że muszę przygotować się do sprawdzianu w szkole i wtedy mało czasu poświęcam szachom - zdradza Darek. Rocznie Świercz rozgrywa około 100 partii klasycznych, co przekłada się mniej więcej na osiem do dziewięciu turniejów w ciągu 12 miesięcy.

17-latek podkreśla jednak, że nie gra zawodów z komputerami. Nie sprawia mu to takiej przyjemności, jak rozgrywka z człowiekiem po drugiej stronie szachownicy. Komputery, a właściwie napisane przez programistów specjalne programy, reprezentują zbyt wysoki poziom dla człowieka. Są praktycznie nie do ogrania. - Kiedy Kasparow zaczynał grywać z komputerami, to jeszcze można było z nimi rywalizować. Teraz jest to właściwie bez sensu. Dokonał się zbyt duży postęp technologiczny. W jednej sekundzie komputer potrafi wziąć pod uwagę wiele milionów wariantów. Gra z człowiekiem jest ciekawsza, bo popełnia błędy - tłumaczy najmłodszy arcymistrz w Polsce.

Darek Świercz teraz reprezentuje Polonię Votum Wrocław. Okazuje się, że jak w piłkarskim światku, tak i między klubami szachowymi dochodzi do transferów zawodników. Po pierwszych sukcesach mieszkańca Tarnowskich Gór, zadzwonili do niego działacze z Wrocławia i zaproponowali współpracę.

- To jeden z najlepszych klubów w Polsce - mówi Darek. Polonia opłaca mu kosztowne wyjazdy na turnieje. Darek jest też jedynym polskim szachistą, którego sponsoruje słynny informatyczny gigant Microsoft. Ojciec arcymistrza tłumaczy jednak, że szachy nie są aż tak bardzo medialne. Pieniądze, jakie są w szachach, to promil tego, co oferuje piłka nożna.

Darek na najbliższe lata ma ambitne cele. Wszystkie są oczywiście związane z szachami. Zdać maturę zamierza, ale o studiach jeszcze nie myśli. Chce skupić się na królewskiej grze. W najbliższym czasie wybiera się do Moskwy, gdzie zagra światowa juniorska czołówka. Kolejne cele to m.in. udział w Pucharze Świata w Norwegii. - Chciałbym bardzo znaleźć się tam w pierwszej trójce, choć wiem, że to będzie bardzo trudne zadanie, ale pierwsza trójka otworzy już przede mną cały szachowy świat - marzy 17-latek.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

1 kat
w moskwie turniej nasz miszcz zakonczyl na ostatnim miejscu
Dodaj ogłoszenie