MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Donieś na łobuza!

Justyna Przybytek
Wobec tych, którzy mnie oczerniają, chcę zastosować kroki prawne, zapowiada Eugeniusz Moś
Wobec tych, którzy mnie oczerniają, chcę zastosować kroki prawne, zapowiada Eugeniusz Moś Marzena Bugała
Jeśli uczyć się nowych trendów kultury politycznej, to tylko w samorządzie, najlepiej świętochłowickim. Tu władze postanowiły ścigać niepokornych, kontestujących sposób zarządzania miastem.

Dokładnie, do mieszkańców miasta zaapelował prezydent miasta Eugeniusz Moś. Prosi ich... o donoszenie na tych, którzy publicznie pozwalają sobie na oczernianie go. Prezydenta interesują komentarze zamieszczane na forach internetowych i pomówienia słowne. Wszystko to, co mogłoby burzyć jego pozycję i autorytet. Zapowiada podjęcie kroków prawnych i prosi mieszkańców o pomoc. Apel zamieścił na stronie internetowej urzędu miasta.

- Zwracam się do wszystkich państwa o pomoc, jeśli będziecie słyszeć jakieś plotki, oczerniania mojej osoby, to proszę, zwróćcie się do mnie, poinformujcie mnie o tym, bo ja chcę zastosować kroki prawne, aby przeciwdziałać temu. Bo sam jak mam tłumaczyć? Mam się z tego tłumaczyć? No chyba nie! - nawołuje Eugeniusz Moś (pisownia oryginalna). Po co taki apel? Chcieliśmy zapytać o to prezydenta, jednak był dla nas nieuchwytny. Jego stanowisko w tej sprawie przedstawił Roman Penkała, rzecznik urzędu miasta.

- Ta wypowiedź jest rozwinięciem odpowiedzi na pytanie zadane prezydentowi (w ramach tzw. pytań do prezydenta - przyp. red.), dotyczące prywatyzacji szpitala. Stwierdzenia, zawarte w pytaniu, przypisujące prezydentowi wolę sprywatyzowania szpitala, to efekt kolejnego pomówienia - tłumaczy tajemniczo. O próbach szargania swojego autorytetu prezydent opowiada w nagraniu filmowym opublikowanym na stronie UM, w ramach cyklu "Pytanie do prezydenta". Pytanie anonimowego mieszkańca miasta, czy to prawda, że prezydent chce sprywatyzować szpital powiatowy, wyraźnie rozsierdziło włodarza Świętochłowic.

- Doskonale wiecie, że ja robię wszystko żeby ten szpital istniał - przekonywał. - Ja byłem ostrzegany, że będzie się prowadziło taką kampanię pomówień i oczerniania, żeby mnie zdyskredytować, żeby mój autorytet podważyć - irytował się. Skąd podejrzenie, że o włodarzu się plotkuje?

- O wielu wypowiedziach informowali już wcześniej mieszkańcy. Nie tylko sprawa szpitala stała się źródłem szeregu zniesławień, rozgłaszanych przez anonimowych autorów, tak w formie wypowiedzi ustnych jak i zapisów na forach internetowych. Ci, którzy to robią, liczą na bezkarność. Tak nie będzie - mówi Penkała. Czy strona urzędowa jest odpowiednim miejscem do umieszczenia tego typu apelu? Rzecznik nie odpowiedział nam na to pytanie.

To anormalna praktyka

Marek Mazur, politolog z Uniwersytetu Śląskiego:

To anormalna praktyka, jeśli chodzi o public relation i utrzymywanie kontaktu z mieszkańcami. Tych, którzy chcą krytykować władze, zaprasza się do dyskusji. Żeby tworzyć dobre relacje z mieszkańcami, trzeba dyskutować, a takie działanie rodzi raczej konflikty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni