DZ pisał 44 lata temu: "Są upały, chcemy pić coca-colę, a brakuje nawet wody i lemoniady!"

Monika Krężel
Starsi Czytelnicy takie saturatory świetnie pamiętają z czasów PRL-u. Wodę gazowaną pijało się z czerwonym lub żółtym sokiem
Starsi Czytelnicy takie saturatory świetnie pamiętają z czasów PRL-u. Wodę gazowaną pijało się z czerwonym lub żółtym sokiem Wiesław Dębicki
Przez całe wakacje zaglądamy do archiwalnych wydań "Dziennika Zachodniego" i przypominamy, czym żyliśmy 5, 30 czy 50 lat temu. Oto, czym zajmowaliśmy się 6 sierpnia 1971 r.

"Niezwykła fala upałów pobudza pragnienie. Ale nie zawsze i nie wszędzie jest czym je ugasić. Można odwiedzić kilka sklepów czy lokali i przekonać się, że nie ma żadnych napojów chłodzących. Do gazet i radia płyną skargi na ten temat" - pisał reporter w wydaniu DZ z 6 sierpnia 1971 r. "Ludzie pytają, dlaczego jest tak mało wód mineralnych, sodowych. Kiedy wreszcie będziemy pić coca-colę, orzeźwiający napój, którego produkcję mieliśmy zacząć już od dawna".

Reporter prześledził drogę produkcji wody mineralnej. "Wody mineralne dostarcza się z uzdrowisk. Handel zamówił 140 milionów litrów wód mineralnych. Niestety zapewniono pokrycie tylko dla połowy zamówień. Powód? Rozlewnie nie zostały zmodernizowane i stare urządzenia nie mogą podołać tak wielkim potrzebom" - informował dziennikarz. "Dziwna sytuacja istnieje z piwem. W tym roku zaplanowano dostarczyć na rynek krajowy ponad miliard 50 milionów litrów. Plany się przekracza. W wielu sklepach jest dość piwa. Ale przecież zdarzają się dni, kiedy można obejść Katowice i nie dostać ani jednej butelki".
Reporter sam zadał sobie pytanie, co się dzieje z coca-colą? "Produkcja coca-coli w Polsce przejdzie chyba do historii.

Zjednoczenie Przemysłu Piwowarskiego zawarło porozumienie ze szwajcarskim producentem coca-coli na wyrób tego napoju w Polsce. Dlaczego ma być szwajcarska coca-cola, a nie amerykańska, która robi furorę na całym świecie? Otóż, Amerykanie chętnie zainstalowaliby u nas linię produkcyjną do wyrobu oryginalnej coca-coli, ale musielibyśmy kupować od nich ekstrakt wartości równej zainstalowaniu linii produkcyjnej. Wybrano więc coca-colę szwajcarską, która nie opiera się na ekstrakcie oryginalnym, lecz na pochodnym. Ale nasza coca-cola na recepturze szwajcarskiej nie może ujrzeć światła dziennego, bowiem będzie rozlewana w starych warunkach, nie ma oryginalnych butelek, lecz ma być etykietowana. Podobno browary w Gdańsku, Koszalinie i Krakowie są gotowe rozlewać coca-colę, ale płynu tego nie ma" - pisaliśmy w DZ.

Reporter zakończył tekst wyliczanką, że colę można kupić w Bułgarii, Jugosławii, na Węgrzech, w Czechosłowacji i na polskim Wybrzeżu w sklepach z artykułami ze skupu za 30 zł (!!!) za butelkę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wał-koń
Polacy lubio tradycje* Oto przyklad:
……….Miejska woda z sokiem! W Rybniku stanął wodomat…….
Barbara Kubica Dziennik Zachodni 18 czerwca 2015 15:22

*) – O, właśnie. Powiedz mi, co to jest właściwie tradycja? On ciągle o to pyta, mówi, że to jest jakaś dziewczynka.
– Debil! Tradycja to jest coś ekstra. (dialog z filmu znanego napewno kazdemu).
Dodaj ogłoszenie