Fałszerze dokumentów: Śledczy na tropie oszustów

Patryk Drabek
Osiem kolejnych osób oskarżono w związku z fałszowaniem dokumentów na szeroką skalę.
Osiem kolejnych osób oskarżono w związku z fałszowaniem dokumentów na szeroką skalę. 123rf
Udostępnij:
Osiem kolejnych osób zostało oskarżonych w związku z fałszowaniem dokumentów na szeroką skalę. To jednak jeszcze nie koniec sprawy.

Pięć lat więzienia - taka kara grozi wszystkim osobom, które w latach 2009 - 2011 zlecały wykonywanie fałszywych dokumentów lub korzystały z nich, przedstawiając je np. pracodawcom. Tyle samo lat za kratkami grozi osobom, które zajmowały się fałszowaniem dokumentów. Do tego procederu dochodziło m.in. na terenie województwa śląskiego, chociaż odbiorcy mogą pochodzić z całego kraju. Niektórzy sześć lat temu pojechali z fałszywymi dokumentami m.in. na Wyspy Brytyjskie.

Role były podzielone

Prokuratura Apelacyjna w Katowicach skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia dotyczący działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się podrabianiem dokumentów na szeroką skalę. Akt oskarżenia obejmuje w sumie 24 przestępstwa, które dotyczą podrabiania dokumentów oraz przygotowania do ich podrabiania - przechowywanie odpowiednich druków i wzorów m.in. w komputerach. Podrabianiem dokumentów zajmowali się bezpośrednio Rafał W., Michał K., Jarosław M. oraz Andrzej G., a do tego procederu wykorzystywali zarówno pomieszczenia mieszkalne, jak i pomieszczenia podmiotów gospodarczych. Działalność grupy przestępczej to lata 2009 - 2011 i teren Śląska, Małopolski oraz częściowo Dolnego Śląska, a sprawcy korzystali ze specjalistycznych urządzeń, w tym m.in. z tych używanych przez zakład poligraficzny oraz ze specjalnie skonstruowanego stolika i wzorów pieczęci.

Akt oskarżenia obejmuje kolejnych ośmiu członków zorganizowanej grupy przestępczej, ponieważ poprzednio Prokuratura Apelacyjna skierowała w tej sprawie kilka aktów oskarżenia, łącznie przeciwko 40 oskarżonym, z których 35 zostało już prawomocnie skazanych.

- Ta zorganizowana grupa przestępcza była podzielona w taki sposób, że trzy osoby zajmowały się bezpośrednio fałszowaniem dokumentów, czwarta osoba pomagała im w tym, wykorzystując do tego zakład poligraficzny na terenie Katowic, a pozostali członkowie grupy zajmowali się pozyskiwaniem zleceń, kontaktowaniem się z odbiorcami i przyjmowaniem pieniędzy - przekazał prokurator Tomasz Tadla z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Posługiwali się szyfrem

Jak wyglądał ten proceder? Osoba zwracała się poprzez pośrednika o wyrobienie dowodu osobistego lub paszportu, a takie zlecenie trafiało do jednego z wytwórców. On ustalał cenę oraz ustalał jakich dokumentów źródłowych potrzebuje do fałszerstwa. Następnie sprawcy wykorzystywali specjalistyczny sprzęt, fałszowali dokumenty i przekazywali je odbiorcom. Podrabiano przede wszystkim dowody osobiste, prawa jazdy, paszporty, świadectwa ukończenia szkół, zaświadczenia uprawniające do wykonywania poszczególnych zawodów, zaświadczenia lekarskie, zaświadczenia meldunkowe, dokumenty dotyczące rejestracji samochodów pochodzących z zagranicy, polisy ubezpieczeniowe oraz deklaracje podatkowe.
Doszło także do takiej sytuacji, że fałszowano pisma procesowe, które miały potwierdzać, że jedna z osób złożyła pozew alimentacyjny do sądu.

- Ceny takich dokumentów kształtowały się rozmaicie. Najtańsze były zaświadczenia o uprawnieniach do wykonywania zawodów, które kosztowały kilkadziesiąt złotych. Najdroższe były natomiast paszporty, które kosztowały 1500 złotych oraz dowody i prawa jazdy, których ceny kształtowały się w granicach od 800 do 1200 złotych - poinformował prokurator Tadla.
Proceder ujawniono dzięki działaniom straży granicznej, która wykorzystała podsłuchy. Śledczy dowiedzieli się m.in. jakiego szyfru używali sprawcy. Dla przykładu „calak” to dowód osobisty wykonywany od podstaw, „peelka” to prawo jazdy, a „pasek” - paszport.

Śledczy w trakcie śledztwa pozyskali kilkadziesiąt opinii. Zarówno informatycznych, jak i opinii z dziedziny badania dokumentów i pisma ręcznego.

Zabezpieczono 67 komputerów, w których znaleziono 42 tysiące dokumentów na ponad 3 tysiącach plików. Te dokumenty również służyły do popełniania przestępstw - część z nich była już podrobiona, a część prawdziwa i służyła jako tzw. „surówka” do podrobienia dokumentów.

Pięć lat za zlecenie

Poza tym znaleziono ponad 2300 dokumentów, które już zostały sfałszowane oraz ponad 3 tysiące pieczątek i pieczęci, w tym także tych, które zostały podrobione. Część sprawców przyznała się do winy, a niektórzy złożyli nawet wnioski o skazanie bez rozprawy. U jednego ze sprawców znaleziono również narkotyki i dlatego akt oskarżenia obejmuje także przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sprawcom grozi pięć lat więzienia, przy czym część osób usłyszała zarzuty uczynienia z popełnianego przestępstwa stałego źródła dochodu i w związku z tym ta kara może być podwyższona.

To nie koniec sprawy. Obecnie śledczy koncentrują się na tym, by znaleźć wszystkie osoby, które albo zlecały wykonanie takich dokumentów albo z nich korzystały. Część z takich osób została już skazana i w tej chwili wiadomo o grupie od 50 do 60 osób, które popełniły takie przestępstwo. Grozi im nawet 5 lat więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie