Gliwice: Jedna z najpiękniejszych starówek w regionie? Owszem, ale... Zobaczcie zdjęcia

Marlena Polok-Kin
Marlena Polok-Kin
Starówka w Gliwicach bezwzględnie należy do najładniejszych w regionie.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE MAKI
Jedna z najpiękniejszych starówek w naszym regionie? Bezwzględnie! Piękny rynek, są klimatyczne i ładne uliczki, są także - i tych jest dużo - miejsca pełne kontrastów, gdzie zrewitalizowane obiekty graniczą niemal z ruiną.

Starówka w Gliwicach. Spoglądamy z innej strony

Starówka w Gliwicach bezwzględnie należy do najładniejszych w regionie. Marzena Bugała, nasza fotoreporterka, pokazała naszym Internautom niedawno gliwicką starówkę w wyjątkowym, zimowo-wieczorowym anturażu. To artystyczne spojrzenie na Gliwice porwało internautów, zachwytom nad klimatycznymi zdjęciami Marzeny nie było końca. Przyznajemy, my także mamy do gliwickiej starówki słabość.

Nastrojowe Gliwice na zdjęciach Marzeny Bugały, fotoreporter...

Ale szara rzeczywistość także i tam, w tym atrakcyjnym rejonie Gliwic - miejscami - aż skrzeczy. Postanowiliśmy wiec do tej beczki miodu dodać łyżkę (niestety - sporą) dziegciu. Są klimatyczne i ładne uliczki, są także - i tych jest dużo - miejsca pełne kontrastów, gdzie zrewitalizowane obiekty graniczą niemal z ruiną.

Można w to nie wierzyć, ale nadal na Starówce są wciąż jeszcze takie miejsca, które pokazujemy na zdjęciach, może i nawet w niektórych miejscach malownicze - ale wręcz i trafiają się ruiny. To zdjęcia wykonane niedawno - w promieniu kilkudziesięciu metrów od rynku!

Owszem, nie na wszystkie zmiany i rażące sytuacje ma wpływ miasto (albo też ma wpływ ograniczony), bo kamieniczki na uliczkach są prywatną lub wspólnotową własnością. Są jednak miejsca, które porażają estetykę przechodniów (a pewnie zadać warto także pytanie o bezpieczeństwo) w sposób szczególny.

Zachęcamy do spaceru np. na ulice Kaczyniec, czy ul. Grodową i mniejsze uliczki, gdzie widać kontrast wyremontowanych i zrewitalizowanych kamieniczek i miejsc, które są i w stanie opłakanym. Trafiają się pozbawione dachów ruiny.

Grodowa to także uliczka, gdzie sukcesywnie na jednym ze zrujnowanych pustostanów pojawiają się artystyczne dzieła - dziergane, kolaże itd.

Na nowe, lepsze życie czekają m.in. duże i reprezentacyjne niegdyś kamienice - u zbiegu ulic Górnych Wałów i Bankowej (w części budynku ma siedzibę ZNP) oraz duży budynek na Górnych Wałów (niegdyś był tam m.in. Bank Śląski, potem klub muzyczny, teraz stoi pusty). I oby dostały kolejną szansę jak najszybciej.

A jak na tym tle wygląda sam rynek, nasza wizytówka miasta? Na pierwszy rzut oka - naprawdę, jest się wręcz czym pochwalić. Restauracje i knajpki, w sezonie pełen plenerowych ogródków. W sezonie - ulubione miejsce wypoczynku -i to nie tylko gliwiczan.
No cóż, skupmy się na szczegółach.

Nie przeocz

- Przykro to powiedzieć, ale pod arkadami śmierdzi moczem, jest wiecznie naśmiecone. Zastanawiam się, przecież tu jest podobno wszędzie monitoring, to jest centrum miasta - czy nie ma możliwości, by po prostu tak wyrugować osoby, które tu sikają, śmiecą? - zastanawia się pan Antoni (nazwisko do wiadomości redakcji).

Sprawa przez całe lata wyglądała wyjątkowo nieprzyjemnie tuż przy wejściu na rynek, od strony ulicy Zwycięstwa. Pod tablicą upamiętniającą wydarzenia na Węgrzech w 1956 roku jest mały murek.

Była to miejscówka, którą upatrzyli sobie amatorzy nie dość że spożywania procentowych trunków, to jeszcze - oddawania nadmiaru płynów ustrojowych bezpośrednio pod arkadami. Niestety, z obrzydzeniem przechodnie wielokrotnie omijali strugi zaschnięte na posadzce.

Poniekąd sytuacja rozwiązała się sama, odkąd pod arkadami właśnie, w tym miejscu, wystawił się ogródek wietnamskiej restauracji. Stanęły tam stoliki, pojawiły się parawany. Panowie z flaszkami i puszkami zniknęli.

Nie zmienia to jednak faktu, że o ile restauracyjki sąsiednie pilnują porządku i fajnego klimatu (Desa i Olio) - to już idąc pod arkadami dalej w kierunku Bankowej - kolejni restauratorzy takich ambicji nie mają.

Zobacz koniecznie

Brudna posadzka, jakieś śmieci, poniszczone oprawy podświetlenia rynku - tak wyglądają podcienia na w tym rejonie. Miejsca są sprzątane - szybko sytuacja wraca do "normy".

- Ponowię pytanie: gdzie ten monitoring? A może trzeba pod samymi arkadami zamontować jakieś kamery? - pyta internauta.

Inną sprawą jest umieszczenie tablicy - niefortunne: jest niezauważalna praktycznie, mało który gliwiczanin wie o jej istnieniu.

- Hmm, nie wiem, co to za tablice, miejsce jest dość ciemne, trudno odczytać, czemu jest poświęcona - powiedział nam jeden z przypadkowo zaczepionych przechodniów.

Spacerujecie, a potem chcecie usiąść na rynku? Sezonu nie ma jeszcze, stolików brak. Naliczyliśmy... całych osiem ławek. Przysiąść można, ale czy zachęcają do wypoczynku i podziwiania akurat ładnego i odrestaurowanego rynku? Ani wygodne, ani ładne, ani wpasowane w otoczenie. Są to siedziska bez oparć, w dodatku - w skwarny dzień nie wypoczniemy na ławeczce pod drzewkiem.
Większość głogów na rynku (zwłaszcza od zacienionej strony) to albo rachityczne rośliny, albo uschnięte. Podczas przeprowadzonego kilka lat temu remontu płyty rynku zniknęły stare nasadzenia: na sporym skwerze okolonym murkiem, na którym można było przysiąść rosły niewielkie, ale ładne drzewka i krzewy. Wycięto je wówczas.

Niestety - nowe nasadzenia nie dodają ani uroku, ani też nie dają cienia. A miasto do kilku lat nie potrafi rozwiązać tego problemu.

Czy to znaczy, że opisując to wszystko - nie kochamy gliwickiej starówki? Przeciwnie! Liczymy na rychłe zmiany, które sprawią, że nie będziemy Wam już mogli pokazywać takich ujęć, a spacery po starówce będą wyłącznie przyjemnością. Piłeczka jest po stronie władz Gliwic.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Jakie są możliwości spłaty mikropożyczki? Ekspert radzi

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lwowjak

Ta przecja to poniemieckie - po co o to dbac!

G
Gość

Ci nieliczni co znaja Gliwice z przed wojny, nie maja sie czym zachwycac., chociaz wladze staraja sie poprawic wizerunek miasta.

Dodaj ogłoszenie