Kasperczakowi brakuje logiki

Redakcja
Udostępnij:
Górnik Zabrze za zachowawczą taktykę preferowaną przez Henryka Kasperczaka zapłacił najwyższą sportową cenę.

Podobnie jak w meczu z Cracovią - gdzie trenerzy rzucali się sobie w ramiona z okazji bezbramkowego remisu - także w starciu z Polonią Warszawa szkoleniowiec popełnił kosztowne błędy. Należały do nich między innymi zmiany dokonane w czasie gry, gdy piłkarzy ofensywnych tradycyjnie zastępowali defensywni, choć sytuacja zmuszała do gry va banque.

- Zmieniłem Kołodzieja, bo mało w tym tygodniu trenował i nie miał sił. Madejski też prosił o zmianę - tłumaczył Kasperczak.

- Ja prosiłem o zmianę? W życiu! - z wyraźnym zdziwieniem skomentował te słowa sam Ma-dejski, który należał do najlepszych zawodników Górnika i był motorem napędowym niemal wszystkich akcji ofensywnych.

Poczynania Kasperczaka, nielogiczne także na tle ruchów wzmacniającego siłę ognia Jacka Grembockiego, przyniosły opłakany skutek. W ataku znalazł się obrońca Adam Banaś, piłkę momentami rozgrywał z nim inny defensor Michał Pazdan, a osamotniony napastnik Dawid Jarka mógł tylko bezradnie przyglądać się, jak słabnie obijany w pojedynkach, mający go wspierać Robert Szczot.

- Trener kazał mi stać "pod" obrońcami i czekać na ich błąd. Ale oni takiego nie zrobili - rozbrajająco o założeniach taktycznych opowiadał Jarka.

Kasperczak fiaska swoich pomysłów zdawał się jednak nie zauważać. I nie tylko tego... - Czy tuż po ostatnim gwizdku sędziego widząc pędzący przez murawę tłum, pomyślał pan, że kibice chcą was "zmotywować", czy też poczuł pan strach? - zapytaliśmy szkoleniowca po meczu.

- Nie widziałem tego zdarzenia - odparł trener.

- Awantury w holu pod szatnią też nie? A interwencji policji?

- Też nie - konsekwentnie twierdził Kasperczak.

Przyszłość trenera Górnika stanęła pod znakiem zapytania.

- To trudny temat, musimy się nad nim pochylić - dyplomatycznie mówiła prezydent Zabrza, Małgorzata Mańka-Szulik.

- Wkrótce nastąpi czas rozliczeń i analiz - zadeklarował wiceprezes Allianzu, Michael Mueller.

Wszyscy jednak mają w pamięci pożegnanie Kasperczaka z Wisłą, gdy przychodził do klubu, by utrzymywać prawo do pobierania pensji.

- Jesteśmy w Górniku na dobre i na złe - zapewniał prezes Jędrzej Jędrych, ale także jego posada jest zagrożona, chociażby ze względu na podpisywanie kontraktów, w których nie ma mowy o obniżce wypłat zawodników w przypadku spadku.

Więcej czytaj w poniedziałkowym dodatku KIBIC

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie