Katowice: Pacjent był zakażony bakterią wywołującą zgorzel?

Justyna Przybytek
Pacjent przyjęty w katowickim szpitalu został przewieziony do Wodzisławia Śląskiego. Badania laboratoryjne trwają
Pacjent przyjęty w katowickim szpitalu został przewieziony do Wodzisławia Śląskiego. Badania laboratoryjne trwają Jarosław Pruss
W katowickim szpitalu zabieg przeszedł pacjent, u którego podejrzewano zakażenie bakterią wywołującą niebezpieczną zgorzel gazową.

Pacjent przyjęty w szpitalu w Katowicach, a następnie przewieziony do Wodzisławia Śląskiego, mógł być zakażony bakterią wywołującą zgorzel gazową. Zakażenie jest jedynie podejrzewane - od piątku wciąż trwają badania laboratoryjne - ale nie zostało potwierdzone. Badania zlecono w Wodzisławiu, w katowickiej lecznicy natomiast przeprowadzono kontrolę, czy zachowano tam procedury na wypadek pojawienia się groźnych bakterii.

Czym jest zgorzel gazowa? To zakażenie, które może być wywoływane przez bakterie clostridium perfringens. Zakażenie występuje w skażonych, głębokich ranach, rozwija się w środowisku ubogim w tlen, dlatego szczególnie podatne na nie są tkanki o słabym ukrwieniu. Bakteria atakuje i niszczy komórki organizmu w obszarze infekcji, która szerzy się błyskawicznie. Bakterie uwalniają do tkanek gaz i toksyny, które uszkadzają serce i nerki, prowadząc do śmierci.

Kontrolę w Szpitalu Specjalistycznym im. prof. Michałowskiego w Katowicach zlecił jeszcze w miniony piątek katowicki sanepid, zaraz po tym, jak otrzymał informację o przyjęciu pacjenta, u którego podejrzewano wystąpienie groźnej bakterii. W sytuacji jednak, gdy nie było i nie ma potwierdzenia zakażenia, było to działa-nie jedynie na wszelki wypadek.

- Szpital zachował się prawidłowo - podsumowała efekty kontroli w poniedziałek Ewa Derecznik, zastępca dyrektora PSSE w Katowicach. To oznacza, że zachowane zostały wymagane procedury. - Szpital zaangażował zewnętrzną specjalistyczną firmę, która przeprowadziła dezynfekcję, skuteczną na tego rodzaju drobnoustroje - dodawała Derecznik.

Dezynfekcja została przeprowadzona na sali, gdzie pacjent przeszedł zabieg, ale też we wszystkich pomieszczeniach, przez które przechodził i w których był izolowany, bo jak się okazało, był w lecznicy izolowany.
- Otrzymaliśmy informację, że już dziś wszystkie pomieszczenia zostały udostępnione - mówiła wczoraj Derecznik. Pacjent, u którego podejrzewano zakażenie bakterią wywołującą zgorzel gazową, został przyjęty do Szpitala Specjalistycznego im. prof. Michałowskiego w Katowicach. Stąd został wkrótce przewieziony do ZOZ w Wodzisławiu Śląskim. To właśnie wodzisławski szpital zlecił badania na obecność bakterii.

- Badania, mające potwierdzić podejrzenie zakażania, są w toku, nie można nic przesądzać. Na chwilę obecną nie ma żadnego zagrożenia - wyjaśniał jeszcze w piątek lek. med. Piotr Grabiec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala w Wodzisławiu Śląskim.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
joanna

Dobrze, że nie stało się to na Tysiącleciu w Katowicach. To właśnie tam zamontowano pod blokami szlabany i ubiegłej nocy stała pod nimi przez dłuższy czas karetka pogotowia. Ktoś w spółdzielni nie przemyślał wielu istotnych wariantów. Nie wiemy czy wszystko skończyło się dobrze.

Dodaj ogłoszenie