Kawiarnia Żółty Młynek w Rybniku otwarta. "Kasyna też otwarte - to czytelny przekaz, że nie o zdrowotność społeczeństwa chodzi"

Aleksander Król
Aleksander Król

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
Rybnik. Dziś, w piątek 12 lutego rano, przy ulicy Św. Jana otwarto klubokawiarnię Żółty Młynek. Właściciele rodzinnego biznesu tłumaczą, że do otwarcia lokalu w lockdownie zmusiła ich sytuacja finansowa. Dlatego dogadali się z przedstawicielami Polskiego Weta, który dziś w ich lokalu prowadzi rekrutację do partii. Obecny na otwarciu Roman Fritz z Konfederacji zauważył, że rząd otwarł właśnie kasyna. - To czytelny przekaz, że tu nie chodzi o żadną zdrowotność społeczeństwa, tylko o to by doprowadzić do ruiny właścicieli poszczególnych branż – gastronomicznej, hotelowej, turystycznej, sportowej. One mają być zamknięte i przejęte za bezcen – mówił.

Żółty Młynek w Rybniku otwarty. "Żadne worki pieniędzy od Morawieckiego do nas nie dotarły"

W piątek 12 lutego, od godziny 10 otwarta jest klubokawiarnia Żółty Młynek przy ulicy św. Jana w Rybniku. Kto wchodzi do środka wypełnia deklarację wstąpienia do partii Polskie Weto. Oficjalnie odbywa się tam spotkanie rekrutacyjne do partii.

- Gratulacje dla właścicieli za odwagę do normalności, do normalnego życia, prawa do zarabiania, prowadzenia działalności. Żyjemy w takich dziwnych czasach, że trzeba o to walczyć. Jesteśmy tutaj w ramach akcji Polskie Weto, która wsparła właścicieli lokalu. Z tego tytułu będziemy się starali pomagać w różnych przeciwnościach losu – mówi przedstawiciel Polskiego Weta.

Przed kamerami zapytał właścicielkę lokalu ile worków pieniędzy dostała od premiera Morawieckiego zanim zdecydowała się otworzyć, bo podobno przedsiębiorcy zarabiają na lockdownie.

Nie przeocz

Nie wiem gdzie te worki pieniędzy zostały wysłane, ale na pewno nie na nasz adres – mówiła Natalia Sobiech, która rozpoczęła działalność w sierpniu ubiegłego roku, przez co nie załapała się na żadną pomoc od rządu.

- Co nas zmusiło do otwarcia? Brak funduszy na dalsze utrzymanie lokalu. Czynsz trzeba płacić, inne opłaty także a oszczędności się kończą. Mieliśmy do wyboru albo zamknąć całkowicie albo otworzyć – mówi pani Natalia.

Zobacz koniecznie

Obecny na otwarciu lokalu w Rybniku Roman Fritz z Konfederacji zachęcał wszystkich restauratorów i właścicieli lokali gastronomicznych - hoteli, fitnesów by się otwierać. - Ponieważ gwarantuje nam to konstytucja i prawo, a więc to my jesteśmy legalni a nie nasz rząd – przekonywał Roman Fritz.

Z sarkazmem zauważył, że rząd zdecydował o otwarciu kasyn w pandemii.

- Mam dobrą wiadomość - kasyna są wreszcie otwarte, a więc można iść, posiedzieć w kasynie. Tu jest chyba czysty, czytelny przekaz, że tu nie chodzi o żadną zdrowotność społeczeństwa, tylko o to by doprowadzić do ruiny właścicieli poszczególnych branż – gastronomicznej, hotelowej, turystycznej, sportowej. One mają być zamknięte i przejęte za bezcen – mówił Fritz.

Dodał, że na to nie pozwolą.

- Dlatego prowadzimy akcje typu: otwieramy, śląskie weto, góralskie weto, bałtyckie weto, podkarpackie weto. Otwieramy się, funkcjonujemy normalnie, zapraszamy wszystkich do Żółtego Młynka i mam nadzieję do wszystkich innych restauracji i kawiarni na terenie Rybnika i całej Polski - mówił.

Właściciele Face 2 Face na otwarciu Żółtego Młynka w Rybniku

Na otwarciu Żółtego Młynka nie zabrakło właścicieli lokalu Face 2 Face z Rybnika, przed którym 30 stycznia doszło do starć z policją.

- Jesteśmy tutaj nieprzypadkowo, wspieramy wszystkie rybnickie gastronomie, które mają zamiar się otworzyć, pomagamy. Mam cały stos dokumentów, które przynieśliśmy, by ewentualne kontrole – których miejmy nadzieję nie będzie, choć nie ma się co łudzić - przeszły jak najłatwiej, najszybciej i najsprawniej. Mam tu całą instrukcję nielegalności tych kontroli – mówiła nam Sandra Konieczny, współwłaścicielka Face 2 Face.

Musisz to wiedzieć

Dodała, że Żółty Młynek to zupełnie innego rodzaju lokal niż jej Face 2 Face.

- Tutaj jest kawiarnia. Wszystko działa zgodnie z reżimem sanitarnym. Nie mają się do czego przyczepić – podkreśla.

- Nasz klub Face 2 Face jest zamknięty nielegalnie, bez podstaw prawnych. Prężnie działamy, by jak najszybciej się otworzyć. Adwokaci pracują dzień i noc i mam nadzieję, że lada dzień uda się wrócić – dodaje Sandra Konieczny.

Przypomnijmy, trwa lockdown branży gastronomicznej, która - zgodnie z obostrzeniami wprowadzonymi przez rząd w związku z epidemią koronawirusa, może prowadzić działalność jedynie na wynos. Jak podaje 12 lutego Ministerstwo Zdrowia w Polsce mamy dziś 6379 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem, w tym 523 przypadki z województwa śląskiego.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie