Komentarz Mikołaja Rykowskiego w sprawie zawieszenia go w działaniach fundacji Wolne Miejsce

Olga Krzyżyk
Olga Krzyżyk
Mikołaj Rykowski w tym roku też chce zorganizować Wigilię dla samotnych
Mikołaj Rykowski w tym roku też chce zorganizować Wigilię dla samotnych Arc
Udostępnij:
Od lat wspólnie z wolontariuszami organizował Wigilię dla samotnych, a później Wielkanoc dla samotnych. Fundacja, której jest pomysłodawcą, ma jednak inne poglądy w kwestii organizacyjnej. Dlatego Mikołaj Rykowski został oficjalnie zawieszony. Teraz wydał oficjany komunikat w tej sprawie.

Rada i zarząd fundacji „Wolne Miejsce”, czyli organizatora takich wydarzeń jak „Wigilia dla samotnych” czy „Śniadanie wielkanocne dla samotnych” na Śląsku i w wielu miastach Polski oficjalnie zawiesiła 27 kwietnia Mikołaja Rykowskiego w działaniach na rzecz fundacji.

CZYTAJ WIĘCEJ
MIKOŁAJ RYKOWSKI ZAWIESZONY W DZIAŁANIACH FUNDACJI WOLNE MIEJSCE

Przypomnijmy, że Mikołaj Rykowski to założyciel fundacji „Wolne Miejsce” oraz pomysłodawca „Wigilii dla samotnych”. To on pięć lat temu zaproponował, aby zorganizować wieczerzę wigilijną w chorzowskiej hali Kapelusz w Parku Śląskim w 2013 roku. Wtedy oficjalnie nie było jeszcze zarejestrowanej fundacji. Fundacja „Wolne Miejsce” została wpisana do rejestru stowarzyszeń KRS 22 września 2016 roku. Prezesem zarządu nie jest Mikołaj Rykowski, a Michał Szwarc.

- Mikołaj Rykowski został oficjalne zawieszony. Nie może wypowiadać się w imieniu fundacji „Wolne Miejsce”, a także działać w jej imieniu - mówi Michał Szwarc.

Mikołaj Rykowski na fanpejdżu FB Wolne Miejsce umieścił swoje stanowisko w tej sprawie, gdzie wyjaśnia m.in. co dalej będzie z Wigilią dla samotnych oraz swoje dalsze plany.

Kochani przez kilka ostatnich dni pozwoliłem sobie na chwilę zatrzymania się, refleksji i modlitwy.
W każdej z tych chwil starałem się wsłuchać w wewnętrzny głos, który zawsze mnie prowadził w życiu lepiej niż bym sobie to mógł wymyślić. To dzięki Niemu udaje mi się wzrastać i upadać, by znowu wzrastać dzięki łasce która okazuje mój Pan i mistrz - Jezus Chrystus.
Pragnę w tym duchu podzielić się z Wami oficjalnym komentarzem do wycofania pełnomocnictw dla mojej osoby przez zarząd fundacji Wolne Miejsce, którą powołałem do życia niespełna dwa lata temu. Będę wdzięczny za cierpliwe przeczytanie go do końca przez wszystkie osoby, którym dobro naszych akcji społecznych, w szczególności Wigilii i Wielkanocy dla Samotnych leży na sercu.
Każdy z Was, wolontariuszy, darczyńców i gości Wigilii dla Samotnych wie, że cały projekt pt. Wolne Miejsce powstał w moim prywatnym domu 18 lat temu, gdzie wraz z żoną podejmowaliśmy samotnego sąsiada, a potem coraz liczniejsze grono innych samotnych przy stole wigilijnym. Większość z Was wie też, że od 2009 roku musieliśmy ze względu na liczebność gości, przenieść te uroczyste spotkania do naszej restauracji w Parku Śląskim. Po trzech latach do hali Kapelusz gdy liczba samotnych gości sięgnęła już 600 osób. Od początku, zawsze i wszędzie odpowiadałem za ten projekt osobiście jak za nasze wspólne dziecko. Nasze, czyli moje, żony i wolontariuszy, dla których idea wypełnienia wolnego miejsca przy stole wigilijnym stała się też osobistą misją.
Po wielu latach obywatelskich działań i budowania prawdziwej wspólnoty wolontariuszy w trakcie przygotowań do wigilii ale i też pomiędzy tymi wydarzeniami, doszliśmy wszyscy do wniosku, że najlepiej będzie sformalizować naszą misję pod oficjalnym szyldem fundacji, która miała się nazywać identycznie jak projekt który prowadziliśmy już od 16 lat pod nazwą Wolne Miejsce. Wydawało się to naturalnym i dobrym krokiem, zwłaszcza, że od początku zależało mi na pełnej przejrzystości dotyczącej finansowania naszej działalności. Idąc za radą przyjaciół, którzy wiedzieli o toczącym się pomiędzy prowadzoną przez mnie firmą a Parkiem Śląskim procesie windykacyjnym z tytułu zaległości czynszowych, postanowiłem zadbać o wizerunek fundacji i zostać wyłącznie jej fundatorem i wolontariuszem. W konsekwencji musiałem oddać proces jej formalnego zarządzania w inne ręce. Dzięki czemu ja i inni wolontariusze mogliśmy się skoncentrować wyłączni na przysłowiowej robocie. Sprawy zaczęły się nieco komplikować ponad rok temu gdy do oficjalnych wywiadów, uroczystości czy rozmów z darczyńcami zapraszany byłem ja, nie zaś członkowie zarządu gdzie dodatkowo tytułowano mnie per „prezes fundacji”. Nie czułem w tym nic niestosownego, bo każdy z Was, kto pracował ze mną ramie w ramię wie, że chętnie dzielę się tzw czasem antenowym, sceną czy oddaję głos, a w archiwach radiowych łatwo znaleźć moje wypowiedzi, w których prostuję swoją rolę w fundacji jako tylko jej założyciel. Dodatkowo zaczęły pojawiać się problemy w rozliczeniu moich delegacji i kosztów podejmowania rozmówców kawą zakupioną za moje prywatne środki. Innym obszarem, który miał wpływ na odebranie mi pełnomocnictw był incydent towarzyski z mojego życia prywatnego, który został wykorzystany do podsumowania mojej działalności merytorycznej.
Saldo ostatniego roku tej współpracy jest takie, że zarząd fundacji podjął decyzję, do której miał prawo. Miał też prawo poinformować wszystkich o tym fakcie. Ubolewam jedynie, że uczynił to e-mailowo w sposób i przy pomocy tak dobranych słów, które mogły wzbudzić Wasz niepokój co do ciągłości naszego wspólnego projektu. Stąd mój wpis na facebooku, by zapewnić Was, że projekt Wolne Miejsce będziemy nadal realizować wraz z tymi, dla których ta misja jest nadal ważna w życiu.
Tak jak napisałem na początku, wsłuchany w wewnętrzny głos, modlę się i błogosławię cały zarząd fundacji i dziękuję za tę lekcję pokory. Wiem, że Bóg mi Was zesłał, bym dojrzał w realizowaniu tego zadania na jeszcze wyższym i Jemu milszym poziomie.
Korzystając z okazji pragnę Was wszystkich pozdrowić i zapewnić, że tegoroczną Wigilię dla Samotnych będziemy przygotowywać w duchu radości i wzajemnego poszanowania bez względu na formę prawną pod jaką przyjdzie nam działać.

- Fundacja dalej będzie działała, jej idea się nie zmieni. Nie wykluczamy, że Mikołaj Rykowski wróci do fundacji, jednak zanim to zrobi musi uporządkować swoje prywatne życie, tak był miał czyste intencje i potrafił rozgraniczyć życie prywatne od działań charytatywnych - dodaje prezes fundacji, Michał Szwarc.

O co chodzi? Szwarc enigmatycznie wyjaśnia, że działania Mikołaja Rykowskiego stały w sprzeczności z wartościami i zasadami Fundacji.

- Nasze poglądy są różne, dlatego lepiej działać osobno. To zwykle międzyludzkie tarcia, kwestia przeciwności zdań, a nie kłótnia - wyjaśnia Mikołaj Rykowski.

- Nie planuję wrócić do fundacji „Wolne Miejsce” - dodaje.

Prezes fundacji Michał Szwarc zapewnia, że zaplanowane wydarzenia wciąż będą organizowane.

- Nie mogę jeszcze powiedzieć, kto będzie organizatorem tegorocznej Wigilii, ale wydarzenie się odbędzie - uzupełnia Mikołaj Rykowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie