MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Koty i pies w Elektrociepłowni w Częstochowie dostały ultimatum od sanepidu. Muszą zniknąć

Olga Krzyżyk
Olga Krzyżyk
Na terenie elektrociepłowni w Częstochowie nie może być zwierząt
Na terenie elektrociepłowni w Częstochowie nie może być zwierząt Janusz Strzelczyk
Pracownicy Elektrociepłowni w Częstochowie od lat opiekują się dwoma kotami oraz psem Fortusiem, którego ktoś 9 lat temu wyrzucił z samochodu. W minionym tygodniu, na teren zakładu przyjechał sanepid. Niestety okazało się, że zwierzęta nie mogą mieszkać na terenie elektrociepłowni. Pracownicy obawiają się, co teraz stanie się ze zwierzętami.

Jeden z naszych Czytelników wysłał do nas pismo w sprawie bezpańskich zwierząt, które przebywają na terenie Elektrociepłowni w Częstochowie. "Fortum" - skandynawski producent ciepła i energii elektrycznej, właściciel Elektrociepłowni w Częstochowie, przystąpił do likwidacji zwierząt na swoim terenie. Są to w zasadzie bezpańskie koty, które od wielu, wielu lat, tradycyjnie znajdowały sobie przytulisko na kotłowniach i innych obiektach produkcyjnych i nieprodukcyjnych. Pracownicy opiekowali się nimi, traktowali jak współpracowników." - można przeczytać we fragmencie wiadomości.

"Teraz te miłe zwierzęta mają zniknąć z terenów Fortum. Wydano decyzje zabraniające dokarmiania zwierząt i usunięcia ich ze wszystkich pomieszczeń i z terenów Fortum. Powołano grupę, która ma wykonać to zadanie w ciągu kilku najbliższych dni. Usunąć zwierzęta czyli uśpić je." - czytamy dalej.

Lew, lygrys i trzy krokodyle były przetrzymywane w prywatnych mieszkaniach. Prokuratura bada, skąd tam się wzięły

Pracownicy Fortum nie chcą jednak, aby stała się krzywda zwierzętom. Pracownicy od 9 lat zajmują się bezpańskim, czarnym kundelkiem, którego nazwali Fortuś. Na terenie zakładu swoje miejsce znalazły także dwa bezpańskie koty. Zimą zwykle przebywają w szatni pracowników. Nawet zrobiono dla nich specjalną kratkę, by mogły swobodnie się poruszać po zakładzie. Tam można zobaczyć także miseczki z wodą i karmą dla kotów. Zwierzęta te są pod stałą opieką weterynaryjną, są odrobaczone i dokarmiane.
- Na terenie Fortum w Częstochowie mieszkają dwa koty i pies. Przybłąkały się wiele lat temu, a my daliśmy im schronienie i je karmimy. Są otoczone opieką weterynaryjną. Dla kotów wykonaliśmy specjalne wejście do szatni, aby mogły przebywać w cieple. Podczas niedawnej kontroli sanepidu zostaliśmy jednak zobowiązani do usunięcia ich z pomieszczenia socjalnego. - informuje Jacek Ławrecki, rzecznik prasowy Fortum Power and Heat Polska.

Pracownicy Elektrociepłowni opiekowali się zwierzętami, traktowali je jak współpracowników. Koty zwalczały też gryzonie. Myszy, które lubią ciepło, zwykle jest sporo w takich obiektach, jak elektrociepłownia. Dwa koty jednak zwalczały wszelkie gryzonie.

- Dostosowaliśmy się natychmiast do tego zalecenia (sanepidu), natomiast nadal się nimi opiekujemy. Szukamy teraz takiego rozwiązania, które będzie zgodne z przepisami sanitarnymi, a jednocześnie pozwoli zwierzętom z nami pozostać. Gdyby okazało się to niemożliwe, poszukamy dla nich nowego domu. Na pewno nie zamierzamy ich oddać do schroniska, ani tym bardziej uśpić. - dodaje Jacek Ławrecki.

Fortum potrzebuje kilku dni na poszukanie możliwości, by koty zostały na terenie zakładu. Dopiero, jak się okaże że nie będą mogły tu przebywać, to rozpocznie się poszukiwanie dla nich domu.

Do całej sprawy ustosunkowała się Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Częstochowie:

Kontrolę w Elektrociepłowni w Częstochowie przeprowadzono w związku z interwencją pracownika firmy zgłaszającego niewłaściwy stan sanitarno-higieniczny w pomieszczeniu socjalnym, który spowodowany był przebywaniem w nim dwóch kotów. Istotnym jest fakt, że pracownicy korzystający z pomieszczenia spożywali tam m.in. posiłki.

- Po przeprowadzonej kontroli częstochowski sanepid wydał zalecenia pokontrolne, które brzmią: „wykorzystanie pomieszczenia socjalnego zgodnie z przeznaczeniem”. Nikt z kontrolujących nie wydał dyspozycji usunięcia zwierząt z terenu zakładu, a jedynie ustnie sugerowano potrzebę zapewnienia zwierzętom odrębnego pomieszczenia do przebywania – podkreśla Edyta Kapelka - rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie.

- Jednocześnie należy podkreślić fakt, iż Inspekcja Sanitarna nie podjęła żadnych kroków, by pogorszyć warunki zwierząt. Przeciwnie, ustalenia ustne miały na celu poprawę warunków pracy ludzi, ale i polepszenie warunków życia zwierząt - mówi Edyta Kapelka - rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie.

- Zwracamy także uwagę na fakt, że Państwowa Inspekcja Sanitarna jest powołana m.in. do sprawowanie nadzoru nad warunkami higieny pracy w zakładach pracy w celu ochrony zdrowia ludzkiego przed niekorzystnym wpływem szkodliwości i uciążliwości środowiskowych, zapobiegania powstawaniu chorób, w tym chorób zakaźnych - dodaje.

Lew, lygrys i trzy krokodyle były przetrzymywane w prywatnych mieszkaniach. Prokuratura bada, skąd tam się wzięły

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni