Krzysztof Karwat: Czyja i która(?!) jest Polska, dobro obywateli

Krzysztof KarwatZaktualizowano 
Wśród głupstw, jakie wypowiedziano przy okazji protestów nauczycielskich, znalazłem i takie, które zarzuca tej grupie zawodowej trwanie w „niegodnych obrony okopach III Rzeczypospolitej”. Można by więc wnioskować, że „numeracja” kolejnych odsłon państwa polskiego przestaje istnieć. Uznają ją tylko frustraci i desperaci.

Faktycznie, w debacie publicznej pojęcie „III RP” coraz rzadziej funkcjonuje. Obóz władzy raczej go nie używa, a jeśli już, to jako dogodny punkt wyjścia do krytyki rządów poprzedników. Oto kolejne źródło podziału społeczeństwa. Niedługo przekonamy się, że jest głębokie niczym Rów Mariański. A 4 czerwca, w rocznicę pamiętnych wyborów z roku 1989, jedni z daleka będą omijali to nazewnictwo, inni - właśnie poprzez jego użycie - podkreślą ciągłość trwania nowej formy ustrojowej naszego państwa.

Wbrew pozorom, to nie jest spór akademicki. W Budapeszcie na przykład - a to stolica państwa podawanego nam jako niedościgły wzorzec cnót wszelakich - parę lat temu zlikwidowano Republikę Węgierską. W jej miejsce zadekretowano - po prostu - Węgry. Niby nic się nie zmieniło, granic nie zmieniono, a jednak u sąsiadów, zwłaszcza w Rumunii, ta korekta wywołała niepokój, bo nie wprost odwołała się do racji narodowych, a nie ustrojowo-państwowych (sporo Węgrów mieszka też w zwartych pasach na Słowacji i Ukrainie).

Oczywiście, u nas chodzi o coś innego. O symbolikę i tzw. politykę historyczną, od której - rzekomo - zależeć ma nasza przyszłość. O roz-miękczenie pojęć zaś tym łatwiej, że nie jest jasne, czy III RP to formuła prawna, która MUSI wszystkich obowiązywać, niezależnie od światopoglądu i sympatii politycznych. Pojęcie to bowiem tylko raz pada w konstytucji z roku 1997, i to w preambule, w os-tatnim zdaniu: „Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi (…)”. Niemniej w zapisach najważniejszych, tych z Rozdziału I, nasze państwo nazywane jest Rzeczypospolitą Polską. Bez „numeracji”.

Kilkanaście lat temu, w okresie krótkich rządów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, bardzo intensywnie forsowane było pojęcie IV Rzeczypospolitej. Wprawdzie nie wskazano dokładnej daty jej narodzin, ale ta retoryka była tak powszechna, że właśnie wokół niej zogniskowały się najważniejsze punkty sporów politycznych. Tylko dla porządku przypomnę, że żadnej korekty - w przeciwieństwie do przywołanych Węgier - w naszej konstytucji nie zastosowano. Z formalnego punktu widzenia, to pojęcie było ledwie metaforą, niewolną od pychy, choć nieraz zapisywano ją na sposób quasi-urzędowy. W rzeczywistości to było tylko hasło mobilizujące do konsolidacji władzy. Czy zastanawialiście się, dlaczego w ostatnich trzech latach już się do niego nie powraca, choć zdawać by się mogło, że obecnie władza ma więcej narzędzi? Bo w tej wyliczance zabrakłoby palców u jednej ręki? Mielibyśmy dziś żyć w V RP?

Ten rodzaj manipulowania nazwami własnymi państw i regionów ma długą tradycję, skutkującą do dziś. W roku 1922 można przecież było nazwać przyłączane do Polski ziemie województwem górnośląskim. W pewnym sensie byłoby to bliższe prawdy historycznej, a i cenzusu językowego, jakim się wówczas posługiwano. Stało się inaczej, i to nie była pomyłka sejmowa. W nazwie „województwo śląskie” zakamuflowano pretensję do całego regionu; to był rodzaj dopuszczalnego, ale jednak transgranicznego rewizjonizmu (nawiasem mówiąc, niedawno byliśmy świadkami powstania „nowego” państwa, Macedonii Północnej, bo nazwa poprzednia nie podobała się Grekom).

W roku 1945 powrócono do nomenklatury przedwojennej (używano wprawdzie pojęcia „województwo śląsko-dąbrowskie”, ale w najważniejszych dokumentach ono się nie pojawia). Podobnie postąpiono w roku 1999. W granicach międzyregionalnych, jakie wówczas wytyczono w całym kraju, szans na lepsze rozwiązania nie było. Mleko się rozlało. Nie ma więc znaczenia, co dziś myślą o tym Małopolanie z Bielska-Białej czy Górnoślązacy z Opola.

Pomieszanie z poplątaniem? Nie da się ukryć. Musi nam zatem wystarczyć pierw-sze zdanie Konstytucji RP. Jest proste jak drut: „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Czy trzeba płacić opłaty za użytkowanie wieczyste?

5 mln euro dla Górnego Śląska i innych regionów górniczych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3