Lista poszkodowanych jest długa

Barbara Kubica
Prezes Naprzodu Zawada Jan Zemło zakończył już współparcę z Januszem P.
Prezes Naprzodu Zawada Jan Zemło zakończył już współparcę z Januszem P. Agnieszka Materna
Udostępnij:
Nie ma tygodnia, by media nie donosiły o kolejnych zatrzymaniach osób w związku z korupcją w polskiej piłce nożnej. Tymczasem mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego od kilku tygodni żyją aferą, która dotknęła miejscowe środowisko piłkarskie.

Lada dzień do Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim trafić ma akt oskarżenia przeciwko Januszowi P. Znany w regionie działacz sportowy, były trener klubów i właściciel Wodzisławskiej Szkółki Piłkarskiej, zostanie oskarżony o wyłudzenie między innymi 22 ton mrożonych truskawek od jednej z firm z Jasienicy oraz nawozów od przedsiębiorstwa z Konstantynowa Łódzkiego.

- Truskawki warte były około 90 tysięcy złotych, natomiast partia nawozów około 50 tysięcy. Zarzuty usłyszą: Janusz P. oraz jeden z jego współpracowników, którego P. wskazał na prezesa swojej firmy. W rzeczywistości był on jednak tylko figurantem - mówi prokurator Wojciech Zieliński z Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim.

To nie pierwszy akt oskarżenia przeciwko Januszowi P. Prokuratura już wcześniej zarzuciła mu inne oszustwa gospodarcze: wyłudzenia, a także nielegalną likwidację firmy.

Janusz P. jest znanym w regionie trenerem. Mieszka w Gorzycach. W 1998 roku założył Wodzisławską Szkółkę Piłkarską, w której szkoli kilkudziesięciu młodych adeptów piłki nożnej. Na swojej stronie internetowej chwali się, że jego podopieczni trafiają do najlepszych polskich i zagranicznych klubów.

Jeszcze przed miesiącem Janusz P. zasiadał także na ławce trenerskiej drużyny Naprzód Zawada, która występuje na boiskach klasy okręgowej. Pod koniec lutego zrezygnował z tej funkcji.

- Zakończyliśmy z nim współpracę, bo chciałem oczyścić atmosferę wokół klubu, po tym jak zaczęły się pojawiać informacje o problemach Janusza P. z wymiarem sprawiedliwości. Wcześniej nie mieliśmy o tym zielonego pojęcia, więc doniesienia o jego rzekomych oszustwach spadły na nas jak grom z jasnego nieba - mówi Jan Zemło, prezes drużyny Naprzód Zawada. Zemło zaznacza, że tak dobrego szkoleniowca na lokalnym podwórku trudno znaleźć.

Tymczasem w sądzie w Wodzisławiu toczą się co najmniej cztery sprawy, w których głównym podejrzanym jest właśnie Janusz P. A w piątej zapadł już nawet wyrok.

- 24 czerwca ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim skazał Janusz P. na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności za przywłaszczenie mienia na szkodę firmy ze Śniadkowa Górnego. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2008 roku - mówi sędzia Tomasz Pawlik, rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach.
Sprawa dotyczyła interesów, jakie firma Janusza P. prowadziła z przedsiębiorstwem zajmującym się handlem pomidorami.

- Pokrzywdzony sprzedał tej firmie pomidory warte ponad 200 tysięcy złotych. Transakcja odbyła się z odroczonym terminem płatności. Na konto przedsiębiorcy ze Śniadkowa pieniądze jednak nigdy nie wpłynęły - wyjaśnia sędzia Pawlik. - Oprócz kary pozbawienia wolności sąd nakazał też Januszowi P. naprawić szkodę. Ma on oddać poszkodowanemu 159 tysięcy złotych - dodaje Pawlik.

Tymczasem trener stara się o odroczenie terminu odbycia kary. Obrońcy działacza sportowego powoływali się na trudną sytuację rodzinną Janusza P. Wniosek w tej sprawie Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim jednak odrzucił. Od tej decyzji sądu Janusz P. się odwołał, tłumacząc się względami osobistymi. Jeśli jednak sąd wyższej instancji podtrzyma werdykt wodzisławskiego sądu, zostanie wyznaczy termin, w którym Janusz P. będzie musiał stawić się do zakładu karnego.

Janusz P. nie chciał rozmawiać z nami na temat prokuratorskich oskarżeń. Na pytanie o to, czy mają one wpływ na jego działalność sportową odpowiedział, że nie może rozmawiać na ten temat i zakończył rozmowę telefoniczną.

Cztery sprawy

W wodzisławskiej prokuraturze toczy się kilka innych spraw przeciwko znanemu działaczowi sportowemu.

- Pozostałe dotyczą oszustw gospodarczych oraz na przykład wyłudzenia linii technologicznej o wartości miliona złotych. Ta ostatnia sprawa zakończyła się przygotowaniem aktu oskarżenia przeciwko trzem osobom: Januszowi P., jego żonie Mirosławie oraz prezesowi jednej z jego firm. Sprawa toczy się w sądzie - mówi prokurator Rafał Figura, zastępca prokuratora rejonowego w Wodzisławiu Śląskim.

Na liście firm, które zgłosiły się do wodzisławskiej prokuratury z doniesieniami na trenera jest także przedsiębiorstwo z Holandii. W tym przypadku sprawa dotyczy wyłudzenia kilkunastu ton cebuli i ziemniaków o łącznej wartości około 40 tysięcy złotych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie