Lotto Ekstraklasa. Górnik Łęczna zwyciężył we Wrocławiu i...

    Lotto Ekstraklasa. Górnik Łęczna zwyciężył we Wrocławiu i wydostał się z ostatniego miejsca

    Kaja Krasnodębska

    Aktualizacja:

    Gol24

    Lotto Ekstraklasa. Górnik Łęczna zwyciężył we Wrocławiu i wydostał się z ostatniego miejsca

    ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press

    Lotto Ekstraklasa. Górnik Łęczna odniósł historyczne zwycięstwo we Wrocławiu nad Śląskiem (2:0) w meczu 31. kolejki Lotto Ekstraklasy. Podopieczni Franciszka Smudy opuścili ostatnie miejsce w tabeli.
    Lotto Ekstraklasa. Górnik Łęczna zwyciężył we Wrocławiu i wydostał się z ostatniego miejsca

    ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press

    W sobotnie popołudnie na ulicach Wrocławia próżno było szukać żywej duszy. Miasto po prostu opustoszało. Malkontenci twierdzili, że przyczyną jest długi majowy weekend, jednak prawdziwi fani polskiego futbolu wiedzieli, że powód może leżeć gdzie indziej. Na stadion lokalnego Śląska przyjechał bowiem Górnik Łęczna. Zespół prowadzony przez Franciszka Smudę prezentował w ostatnich spotkaniach naprawdę dobrą formę i przed tygodniem pewnie zwyciężył z Białą Gwiazdą. Z takim samym celem przyjechał na Dolny Śląsk. Dla kogo jak dla kogo, ale podział punktów działał na korzyść Zielono-Czarnych, a ewentualne zwycięstwo miało dać im upragnioną ucieczkę ze strefy spadkowej.

    Nie mogło być jednak łatwo – Smuda podobnie jak tydzień wcześniej, również do Wrocławia nie mógł zabrać żadnego ze swoich nominalnych stoperów. Maciej Szmatiuk oraz Aleksander Komor z powodu urazów zostali wyłączeni z gry do końca sezonu, natomiast Gerson dopiero powraca do zdrowia i optymalnej formy. Od pierwszej minuty ponownie zgromadzeni na trybunach kibice mogli na środku obrony oglądać parę Przemysław Pitry – Adam Dźwigała. I to jednak niedługo, bowiem pierwszy z nich, robiący od meczu z Lechem furorę w mediach 35-latek, po niespełna kwadransie doznał urazu. Ostatecznie prawie cały mecz w linii defensywy spędził Paweł Sasin, którego szybko w środku pola zastąpił Łukasz Tymiński.

    Zanim jednak były selekcjoner reprezentacji Polski został zmuszony do dokonania pierwszej roszady, jego zespół zdołał stworzyć sobie kilka fajnych okazji. To Śląsk lepiej wszedł w to spotkanie, dłużej utrzymując się przy piłce, jednak nie przekładało się to na ilość bramkowych sytuacji. Ich po stronie wrocławian wciąż było mało. Nieśmiało próbował Ryota Morioka, lecz de facto Wojciech Małecki zmuszany do poważniejszych interwencji nie był. W miarę upływie czasu, braku walki w ofensywie łęcznianom nie można było zarzucić. Kontuzja Pitrego nie poprzestawiała im szyków. Dobrze pokazywali się Piotr Grzelczak oraz Josimar Atoche, lecz wynik po nieco ponad pół godzinie gry otworzył Bartosz Śpiączka. Napastnik wykończył dwójkową akcję na prawym skrzydle w wykonaniu swego zespołu. Szymon Drewniak zagrał w jego kierunku, a Mariusz Pawełek odważnie z bramki. Napastnik oszukał go, dobiegł prawie do samej linii końcowej i pod ostrym kątem wpakował piłkę do siatki.

    Po zdobyciu trafienia, łęcznianie nieco się cofnęli i postawili na grę z kontrataku. Śląsk długo wymieniał podania na połowie podopiecznych Franciszka Smudy, lecz do przerwy nie zdołał już bardziej zagrozić bramce Wojciecha Małeckiego. Golkiper Górnika do szatni schodził praktycznie bez wymagającej interwencji. Nie uległo to zmianie na początku drugiej połowie. Łęcznianie weszli w nią mocno cofnięci, lecz w defensywie radzili sobie bez zarzutu. Wrocławianie mieli spory kłopot, żeby dostać się w ich pole karne, a jeżeli już im się to udawało, nie mogli oddać dobrych strzałów.

    Kolejne ataki zawodników Jana Urbana nie przynosiły skutków. Zupełnie odwrotnie niż szarże gości. Jeden z nich zakończył się podwyższeniem rezultatu na 2-0. Akcję rozpoczął Piotr Grzelczak, który zszedł na lewą stronę, by chwilę później zagrać piłkę w pole karne do nadbiegającego Grzegorza Bonina. Pierwszy strzał kapitana Górnika wybił przed siebie Mariusz Pawełek. Prosto jednak pod nogi Bonina. Dobitka pomocnika została zamieniona na gol.

    Więcej trafień we Wrocławiu już nie padło, lecz do ostatnich spotkań nie można było narzekać na nudę. Sporo dynamiki na boisku wniosło pojawienie się Javiera Hernandeza. Hiszpan zmienił naprawdę solidnego Josimara Atoche i od razu zaznaczył swoją obecność na boisku strzałem na bramkę gospodarzy. Świetnie dogadywał się z Piotrem Grzelczakiem i gdyby nie ciężka praca Piotra Celebana, ten mecz mógł się skończyć znacznie wyższą wygraną łęcznian. Swoje sytuacje w końcówce mieli także wrocławianie, jednak żadna z nich nie jawiła się stuprocentową. Starczy powiedzieć, że Śląsk przegrał to spotkanie zasłużenie. Był po prostu słabszy. A Górnik? Górnik po ostatnim gwizdku mógł się cieszyć drugą z rzędu wygraną, a co za tym idzie ucieczką ze strefy spadkowej. Pozostaje już tylko jedno pytanie: czy Zielono-Czarni jeszcze do niej powrócą?

    Atrakcyjność meczu: 5/10
    Piłkarz meczu: Piotr Grzelczak



    EKSTRAKLASA w GOL24


    Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

    Pod Ostrzałem GOL24



    WIĘCEJ odcinków Pod Ostrzałem GOL24

    TOP 10 najbardziej nielubianych piłkarzy w Ekstraklasie

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Górnk lepszy

    comment (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Ostatnio mecze z udziałem Górnika Łęczna chce się oglądać. Mecze Śląska to zwolnione tempo. I dlatego tak się skończyło.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dd

    dd (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Atrakcyjnosc meczu Piotr grzelczak ? Ciekawe

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bramy 1-szej ligi otwarte dla Śląska na oścież

    deH (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Łęczna zagrała ambitniej i to wystarczyło . Zatrudnienie Urbana było wielkim nieporozumieniem . Uparcie trwa przy schematach , które się nie sprawdzają . O zestawieniu drużyny lepiej nic nie mówić .

    Aktualności sportowe

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 21 45 13 6 2 36-18
    2 Legia Warszawa Live 21 42 12 6 3 35-20
    3 Jagiellonia Białystok Live 21 36 10 6 5 37-29
    4 Piast Gliwice Live 22 34 9 7 6 32-25
    5 Pogoń Szczecin Live 22 34 10 4 8 32-27
    6 Korona Kielce Live 21 34 9 7 5 27-24
    7 Lech Poznań Live 22 33 10 3 9 33-29
    8 Cracovia Live 21 30 8 6 7 22-22
    9 Wisła Kraków Live 21 29 8 5 8 33-31
    10 Zagłębie Lubin Live 21 27 8 3 10 33-33
    11 Arka Gdynia Live 21 25 6 7 8 31-30
    12 Śląsk Wrocław Live 21 21 5 6 10 29-30
    13 Miedź Legnica Live 21 21 5 6 10 21-38
    14 Górnik Zabrze Live 22 20 4 8 10 26-40
    15 Wisła Płock Live 21 20 4 8 9 30-38
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 21 12 2 6 13 24-47

    Tabela 1. ligi

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do Ekstraklasy
    Spadek do 2. ligi
    Stomil Olsztyn został ukarany odjęciem 3 pkt za zaległości finansowe
    1 Raków Częstochowa Live 21 48 14 6 1 36-10
    2 Sandecja Nowy Sącz Live 21 38 10 8 3 23-12
    3 Stal Mielec Live 21 37 10 7 4 30-14
    4 ŁKS Łódź Live 21 37 10 7 4 32-18
    5 Podbeskidzie Bielsko-Biała Live 21 32 9 5 7 30-22
    6 Puszcza Niepołomice Live 21 30 8 6 7 24-27
    7 Chojniczanka Chojnice Live 21 29 7 8 6 29-27
    8 GKS 1962 Jastrzębie Live 21 29 7 8 6 24-27
    9 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 21 27 7 6 8 32-34
    10 Bytovia Bytów Live 21 26 5 11 5 33-28
    11 GKS Tychy Live 21 26 6 8 7 28-26
    12 Odra Opole Live 20 23 6 5 9 28-33
    13 Warta Poznań Live 21 23 6 5 10 19-27
    14 Chrobry Głogów Live 21 23 6 5 10 14-21
    15 Wigry Suwałki Live 20 22 5 7 8 22-33
    16 Stomil Olsztyn Live 21 19 6 4 11 20-29
    17 GKS Katowice Live 21 18 4 6 11 16-28
    18 Garbarnia Kraków Live 21 16 4 4 13 16-40