Ludzie chorzy z koronawirusem i w kwarantannie boją się hejtu. Ktoś napisał na drzwiach mieszkania pacjentki z Czeladzi: „Zaraza"

Agata Pustułka
Agata Pustułka
Pixabay
Gdy ona drżała o swoje życie w szpitalu w Czeladzi, ktoś na jej drzwiach napisał: „Zaraza". Pojawił się strach. Jak wróci do domu? Czy będzie napiętnowana? - Niektórzy pacjenci czują się jak współcześni trędowaci - mówi Dariusz Jorg, pełnomocnik ds. restrukturyzacji czeladzkiego szpitala, do którego trafiła ta pacjentka i ta sprawa.

- Niestety to, co najgorsze, zaczyna dotykać i nasze społeczeństwo lokalne, tzn. fala hejtu wobec ludzi zakażonych koronawirusem. Źródło hejtu jest znane - to lęk w obliczu pandemii. Zaczynamy zachowywać się w sposób nieracjonalny i destruktywny wobec osób chorych lub osób w kwarantannie. Przypomnę tylko, iż fala hejtu doprowadziła do tragedii profesora ginekologii w Kielcach, o czym wszyscy słyszeliśmy - mówi Dariusz Jorg, pełnomocnik szpitala w Czeladzi ds. restrukturyzacji.

Właśnie trafiła do niego sprawa jednej z pacjentek szpitala. - Była w kwarantannie i pokazuje mi na telefonie zdjęcie swoich drzwi, na których jakiś „artysta” napisał ZARAZA. Opamiętajmy się nim doprowadzimy do kolejnej tragedii w wyniku hejtu. Wspomagajmy tych w kwarantannie aby z powodu braku pomocy jej nie złamali - apeluje Jorg.

Zobacz koniecznie

Małżeństwo lekarzy z Katowic widzi, jak po pracy sąsiedzi... odkażają cały korytarz, po którym chodzili.

- My zachowujemy wszelkie środki bezpieczeństwa. Było nam bardzo głupio, gdy ludzie, którzy często prosili nas o porady zdrowotne, teraz patrzą na nas jak na wrogów. Może to minie - zastanawia się kobieta.

Strach jest jednak silniejszy. Spółdzielnia Mieszkaniowa w jednym z zagłębiowskich miast odebrała kilkadziesiąt telefonów z pytaniem, czy to właśnie „w ich bloku mieszkają ludzie w kwarantannie".

- Musiałam zaprzeczać, nie można przecież stygmatyzować ludzi. Powtarzałam tylko formułkę o zachowaniu zasad bezpieczeństwa - wyjaśnia jedna z pracownic spółdzielni.

Specjaliści twierdzą, że po tak długiej izolacji, nieznanej Polakom od lat, może dojść do niekontrolowanych wybuchów agresji nie tylko wobec „obcych", ale i najbliższych.

Po miesiącu w zamknięciu wyraźnie odczuwamy brak równowagi pomiędzy byciem oddzielnie a przebywaniem razem. Bliskość jest naszą naturalną potrzebą, ale jednocześnie chcemy mieć czas tylko dla siebie. Kolejne tygodnie przynoszą nowe doświadczenia – w domach pojawia się złośliwość, krytyka, a nawet przemoc. Jesteśmy zaniepokojeni tym, że rodzi się między nami coraz więcej konfliktów, szukamy winnych, wypominamy dawne problemy. Nadszedł czas, kiedy sprawdzamy siebie i weryfikujemy koncepcje naszego życia rodzinnego. Okazuje się, że już po tak krótkim czasie możemy dowiedzieć się wiele nowego o nas samych, naszych partnerach i najbliższych.

Niektórzy, żeby poradzić sobie z tą sytuacją, nadużywają alkoholu lub substancji psychoaktywnych, które potęgują agresję i mogą prowadzić do utraty kontroli przez naszych bliskich. Pod wpływem używek jesteśmy skorzy do zaczepek, robimy się bardziej drażliwi i krytycznie patrzymy na świat. Każdy z nas zachowuje się inaczej – uciekamy, walczymy, ukrywamy się. W takim momencie tracimy dystans do siebie i innych. To niebezpieczne zjawisko, które przenosi się na relacje. Jeżeli przypiszemy innym tylko negatywne cechy i nie spojrzymy na ich zachowanie w szerszym kontekście, możemy doprowadzić do agresji. To czas, który wymaga od nas rozumienia, nie oceniania.

Często agresja ukierunkowuje się na obcych. Znane są także z Polski przykłady niechęci wobec osób z Dalekiego Wschodu: Chińczyków, czy Wietnamczyków obwinianych o przywleczenie „zarazy". Zdarzały się nawet pobicia. Teraz nie ufamy już sąsiadom, znajomym, przyjaciołom.

Kobieta z Grodziska Mazowieckiego, która w domu oczekiwała na wynik testu otrzymywała „dziwne telefony".

- Otrzymywałam nie tylko dziwne telefony i wiadomości, które trafiały również do moich najbliższych. Wylała się na nas fala hejtu. W słuchawce słyszałam, że „zarażę pół osiedla". Takie zachowanie jest dla mnie niewyobrażalne. Hejt w tym momencie jest zabójstwem dla tej osoby, która nie jest do końca zdiagnozowana, nie ma jeszcze wyniku badania

- mówiła reporterom „Głosu Wielkopolskiego".

Sytuacja staje się tak napięta, że walczące z rasizmem Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ zaapelowało o solidarność z osobami, które ze względu na swoje pochodzenie, czy narodowość doświadczyły przemocy, szykan albo dyskryminacji w ostatnich dniach i tygodniach w związku z epidemią koronawirusa.

W monitoringu „Brunatna Księga" Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ odnotowało m.in. agresywne zachowanie wobec studentów z Chin ze strony polskich studentów Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, brutalne pobicie pochodzącego z Chin kucharza, który od 25 lat mieszka we Wrocławiu, czy też żądanie rodziców przedstawione dyrekcji jednego z międzynarodowych przedszkoli, by usunąć z pracy nauczycieli azjatyckiego pochodzenia.

- W centrum Warszawy grupa młodych kobiet i mężczyzn wykrzykiwała szyderczo „Koronawirus" w stronę trzech studentek uczelni Collegium Civitas pochodzących z Wietnamu. W Łukowie trzech nastolatków zaatakowało mieszkankę miasta narodowości wietnamskiej. Krzyczeli do niej, że „jest z Chin", „ma koronawirusa" oraz „K…wo won!", obrzucili ją też śmieciami, spluwali w jej stronę, a gdy próbowała odejść, podążali za nią - czytamy w raporcie Stowarzyszenia.

Także osoby należące do innych mniejszości spotykają się z ksenofobią i są bezpodstawnie podejrzewane o zarażanie koronawirusem, np. w ostatnich dniach wiele hosteli, powołując się na nowe rozporządzenia, domagało się, by osoby niepolskiego pochodzenia, głównie Ukraińcy, natychmiast opuścili wynajmowane pokoje. W internecie pojawiają się ksenofobiczne komentarze i teorie spiskowe.

- Wirus rasizmu i nienawiści jest równie groźny jak koronawirus – mówią przedstawiciele Stowarzyszenia "NIGDY WIĘCEJ".

Zobacz koniecznie

Nie przegap

Bądź na bieżąco i obserwuj

Nowy podatek audiowizualny

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Szczerze mówiąc to słów brakuje określające takie osoby i takie zachowanie (hejtowanie)...ale to tylko prymitywni ludzi są do tego zdolni . Nie zdają sobie sprawy , że za chwilę to ich może dotknąć,nie pomyślą, że być może sami zarażają sąsiadów, kolegów,znajomych tylko u nich to przechodzi niezauważalnie.Nie widzę tu żadnego sensu tłumaczenia tych osób i ich zachowania (przerażenie, lęk, niewiedza itp ) ! Mózg ma się po to ,żeby go używać!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3