Medycyna i zdrowie w PRL-u: Służba zdrowia i pacjenci - biednie, szaro-biało i zapach lizolu. Boli od patrzenia. Zobaczcie ZDJĘCIA

Monika Jaracz
Monika Jaracz
Służba zdrowia i pacjenci w czasach PRL-u
Służba zdrowia i pacjenci w czasach PRL-u NAC
Służba zdrowia i pacjenci w czasach PRL-u. Obecnie, dzięki profesjonalnie wyszkolonej kadrze medycznej, a także nowoczesnym narzędziom możliwe jest wczesne oraz trafne wykrywanie chorób, a ponadto – ich szybkie i skuteczne leczenie. We współczesnej służbie zdrowia przybyło lekarzy oraz innych pracowników medycznych, a znakiem naszych czasów są wyrastające jak grzyby po deszczu placówki prywatne. Mimo tego, że medycyna przeszła ogromną metamorfozę i dzisiaj jest na nieporównywalnie wyższym poziomie niż przed kilkudziesięcioma laty, to niekiedy można mieć wrażenie, że niektóre „zwyczaje” służby zdrowia z tamtych lat przeniknęły do czasów współczesnych. Zobacz zdjęcia archiwalne, przedstawiające pracowników medycznych i pacjentów w czasach PRL-u.

Nadeszła jesień, a wraz z nią coraz niższe temperatury, mgły, a także deszczowe oraz wietrzne dni. Niestabilna pogoda, serwująca słoneczne i cieplejsze momenty na przemian z chłodem czy opadami deszczu bardzo często staje się przyczyną przeziębień, chorób, a także osłabienia oraz pogorszenia ogólnej kondycji organizmu wraz z samopoczuciem. W związku z tym, do łask wracają cieplejsze ubrania, a nieodłącznym towarzyszem wyjść z domu staje się parasol. Wraca ochota na częste i gorące herbatki oraz profilaktyczne metody wspomagania układu odpornościowego. W sytuacji, gdy przeziębienie lub inne objawy chorobowe zaczynają dawać się we znaki, dobrze jest zastosować domowe sposoby na ich zwalczanie. W przypadku dużego postępowania choroby, nie pozostaje już nic innego jak zgłoszenie się po pomoc do lekarza – obecnie zazwyczaj szybką i skuteczną, co w okresie PRL-u stanowiło poważny problem.

Zobaczcie archiwalną galerię zdjęć

Prywatne placówki medyczne znakiem naszych czasów

W obecnych czasach możliwości skorzystania z opieki medycznej znacznie różnią się od tych, z jakimi Polacy mieli do czynienia w latach PRL-u. Dzisiaj lekarzy odwiedza się też znacznie częściej niż kilkadziesiąt lat temu, zaś stosowane dawniej z większą intensywnością domowe metody na przeziębienie, obecnie są w dużej mierze zastępowane środkami farmakologicznymi, których działanie przynosi niestety wiele niekorzystnych efektów. Nieporównywalnie lepsze i nowocześniejsze narzędzia oraz urządzenia dają dziś znacznie większe szanse na zdiagnozowanie czy wyleczenie choroby, a profesjonalnie wyszkolona kadra medyczna przeprowadza wiele niewiarygodnych operacji, zabiegów oraz realizuje niezwykle skuteczne procesy leczenia. We współczesnej służbie zdrowia przybyło lekarzy, wysoko wykwalifikowanych pielęgniarek, ratowników medycznych, fizjoterapeutów, rehabilitantów czy farmaceutów. Jest też więcej szpitali – także tych specjalistycznych – i miejsc na salach szpitalnych, a znakiem naszych czasów są wyrastające jak grzyby po deszczu placówki prywatne.

Służba zdrowia w PRL-u kojarzyła się z długimi kolejkami, bylejakością oraz przekupstwem

Chociaż medycyna przeszła ogromną metamorfozę i dzisiaj jest na nieporównywalnie wyższym poziomie niż przed kilkudziesięcioma laty, to niekiedy można mieć jednak wrażenie, że niektóre „zwyczaje” służby zdrowia z lat PRL-u przeniknęły do czasów współczesnych. Szczególne mogą się z tym kojarzyć długie kolejki w publicznych przychodniach i szpitalach, a także bardzo szybkie oraz pobieżne przyjmowanie pacjentów – bez prób szczegółowej wnikliwości w ich problemy zdrowotne. Proces odsyłania pacjenta od jednego lekarza do kolejnego ciągnie się nieraz bardzo długo, a czas biegnie na niekorzyść chorego. Tego typu sytuacje nie dotyczą prywatnych placówek medycznych, gdzie szanuje się pacjenta, a lekarz poświęca mu więcej uwagi niż w przychodniach refundowanych. Niestety, za takie usługi trzeba dodatkowo zapłacić.

Wyboru pomiędzy publiczną a prywatną służbą zdrowia nie mieli natomiast Polacy w czasach PRL-u. Panowała wówczas powszechna bylejakość i pośpiech, w związku z czym pacjenci byli leczeni bardzo szybko i nieefektywnie. Stan zdrowia w wielu przypadkach oceniano „na oko”, zaś każdemu choremu przepisywano te same leki. Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja panowała w szpitalach, gdzie brakowało miejsc na salach. W wyniku tego, pacjentów wywożono z łóżkami na korytarze, gdzie mijano ich jak przedmioty. Warunki leczenia w czasach PRL-u były więc nieporównywalnie gorsze niż obecnie, a kolejki w przychodniach oraz szpitalach znacznie dłuższe. Ponadto, funkcjonowała wówczas karygodna praktyka, dzięki której niektórzy obywatele wykupywali sobie miejsca w kolejkach, salach szpitalnych czy u dentysty. Powszechne w PRL-u łapówki stały się niestety jednym z głównych znaków rozpoznawczych tamtej epoki – nie tylko w służbie zdrowia.

W załączonej galerii prezentujemy wybrane fotografie prezentujące rzeczywistość szpitalną sprzed kilkudziesięciu lat, udostępnione przez Narodowe Archiwum Cyfrowe. Zobacz zdjęcia archiwalne, przedstawiające służbę zdrowia i pacjentów w czasach PRL-u.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - M. Maląg o najnowszych danych dotyczących bezrobocia

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marry
Nie było mnie jeszcze wtedy na świecie, ale moja babcia mi sporo opowiada. Teraz jeździ do komory normobarycznej do Osielska i ona bardzo jej pomaga na jej wszelkie starcze dolegliwości. Mówi, że kiedyś nie było takiej możliwości i leczyli się w domu jak mogli.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie