„Miarka za miarkę” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej Z NOTATNIKA RECENZENTKI

Henryka Wach-Malicka
Jak dziś grać komedie Williama Szekspira? To nie jest pytanie retoryczne. To jest pytanie bardzo zasadne. Tragediom mistrza ze Stratfordu czas dodał szlachetnej patyny i je zuniwersalizował. Z komediami jest inaczej – pisane na użytek ówczesnego widza, były w swoim czasie czymś na kształt dzisiejszej literatury popularnej. Obrosłe aluzjami do rzeczywistości “zza rogu” i okraszone rubasznościami, (które niegdysiejsi polscy tłumacze elegancko omijali albo przynajmniej łagodzili) tracą dziś na czytelności. Chyba, że teatr podejmie walkę o wydobycie z nich jądra problemu, nie omijając przy tym okazji do zabawy.

Takiego zadania podjął się Mikołaj Grabowski w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, w autorskiej inscenizacji „Miarki za miarkę”. Autorskiej, bo reżyser jest także autorem adaptacji i opracowania muzycznego. I choć to Szekspir mocno „na skróty” to jednak „stuprocentowy” Szekspir – bystry obserwator, idealnie czytający mechanizmy, jakie rządziły, rządzą, i zrządzić będą ludzką psychiką.

Słowo „rządzić” ma w tej sztuce dosłowne znaczenie, choć „Miarka za miarkę” nie zaleca się bynajmniej prawdopodobną intrygą. Baśniowa historia księcia, który porzuca na czas jakiś władzę i przekazuje ją w ręce Angela, a w rzeczywistości obserwuje poddanych (i zastępcę) w przebraniu mnicha, to jednak precyzyjna analiza zachowań człowieka, któremu ster rządów nieoczekiwanie wpada w ręce i daje ogromne możliwości.

Angelo tej próby nie przechodzi. Rządzi autokratycznie, zaś osią intrygi staje się jego pojedynek z mniszką Izabelą, od której żąda dziewictwa w zamian za uwolnienie skazanego na śmierć brata. Od pierwszych scen Szekspir komplikuje akcję, piętrzy intrygi, i wprowadza mnóstwo wątków pobocznych, które Mikołaj Grabowski konsekwentnie i uważnie... przycina. A robi to z pożytkiem – sama byłam zaskoczona – dla zwartości przedstawienia, natomiast bez uszczerbku dla autora. Czasem proporcje wprawdzie się zachwieją (np. długa scena relacji Łokcia), ale szybko wracają do przyjętej normy.

Taka adaptacja ma sens także dlatego, że „Miarka za miarkę” nie jest tak popularna wśród polskich czytelników, jak można przypuszczać, więc skupienie się na zasadniczym wątku wielu widzom ułatwia podążanie za treścią opowiadanej historii.

Zachłyśnięcie się władzą i wzmacnianie swojej pozycji przez zaostrzanie prawa, pozostaje stare, jak świat. I równie bezrefleksyjne jest myślenie, że tak już będzie zawsze, że “nasze” u góry... Bielska inscenizacja nie odżegnuje się więc i od nawiązań do polskiej współczesności. Robi to jednak inteligentnie i jakby mimochodem.

Świetnie radzą sobie w tej materii aktorzy. Podają słowa, dyskretnie dopisane Szekspirowi przez adaptatora, tak, jakby żywcem wzięte były z pierwowzoru – w środku zdania i bez oczekiwania na aplauz publiczności. A publiczność bawi się doskonale, nie tylko zresztą w momentach aluzyjnych.

Spektakl swobodnie żegluje między teatralnymi konwencjami. Czasem przypomina rzecz całkiem współczesną, czasem dworuje sobie z klasycznych przekładów Szekspira, czasem wpada w ton serio. Układ scen, wspierany pracą świateł (Michał Grabowski) przypomina ruchomą szopkę, jej postacie to jednak nie kukły, lecz bardzo prawdziwi ludzie. Nawet wtedy, gdy finał ,za autorem, brzmi zbyt słodko-moralizatorsko.

A dla mnie ten wieczór, nie umniejszając wysiłku żadnego z aktorów, był przede wszystkim wieczorem Darii Polasik-Bułki jako kapitalnie zmiennej (w zależności od sytuacji) Izabeli oraz Piotra Gajosa w roli podłego, acz uroczego Lucja.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Pamietacie kultowe dyskoteki na Śląsku i Zagłębiu? ZDJĘCIA

Zenek Martyniuk, Boys i inni na Disco Attack w Katowicach ZDJĘCIA

Czy dostałbyś się do policji? PRAWDZIWE PYTANIA TESTU MULTISELECT

Znasz język śląski? Przetłumacz te zdania QUIZ JĘZYKOWY II

Najważniejsze wydarzenia z woj. śląskiego PROGRAM TyDZień 24.11.2017

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztoff
Świetny spektakl i trafna recenzja. Naprawdę warto. Ja bym jednak wyróżnił aktora wcielającego się w rolę Angela. Przerażająco trafnie sportretowany polityk u progu kariery. Dowcipny i bardzo precyzyjnie zagrana rola. Gratulaccje dla całego zespołu i Teatru. Oby wiecej takich spektakli. Brawo !
Dodaj ogłoszenie