MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Mistrzowie Agro". Rozmowa z Piotrem Doboszem, dyrektorem Oddziału Regionalnego KRUS w Częstochowie

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Rozmowa z Piotrem Doboszem, dyrektorem Oddziału Regionalnego KRUS w Częstochowie, który jest jednym z naszych partnerów akcji "Mistrzowie Agro".

Panie dyrektorze, trwa nasza wspólna akcja "Mistrzowie Agro". Dlaczego zdecydowaliście się na udział w akcji?

- Bo każda działalność, zmierzająca do tego, by nieszczęść ludzkich było jak najmniej, jest godna pochwały. A jeśli na dodatek czyni to gazeta mająca ogromny wpływ na to, co się dzieje w regionie, to tylko przyklasnąć. Cieszy nas, że nie tylko instytucje państwowe, które taką działalność prewencyjną mają zapisaną w statutach i ustawach, ale także prywatny koncern prasowy Polska Press angażuje się w prewencję wypadkową.

Dla KRUS, który kojarzy się zwykle z wpłatami i wypłatami rozmaitych świadczeń, prewencja obok realizacji ubezpieczeń społecznych, orzecznictwa i rehabilitacji rolników i członków ich rodzin to jeden z głównych filarów działalności. Powtarzam to wszędzie, gdzie tylko mogę: oczywiście, że lepiej zapobiegać wypadkom niż je leczyć - prewencja jest tańsza od leczenia, od długotrwałej rehabilitacji powypadkowej. Tu jednak nie chodzi tylko o pieniądze, które są ważne, bo publiczne. Ciężki wypadek, i w konsekwencji kalectwo, żeby nie wspominać o najgorszej wersji, jest niezwykle ważne dla całej rodziny, nie tylko poszkodowanego. W rolnictwie gospodarstwo jest podstawą utrzymania często wielopokoleniowej rodziny. Po wypadku głowy rodziny, gospodarstwem muszą zajmować się inni, często rezygnując z dalszej nauki, studiów, marzeń o pracy w wymarzonym zawodzie… Tak więc wypadek trwały w skutkach to zmarnowane życie, kalectwo na ciele i duszy, nieszczęście dla całej rodziny. Pieniądze są ważne, ale najważniejsze jest nasze zdrowie, zdrowie naszych dzieci i rodzin, które w tych gospodarstwach żyją.

Czy prewencja ma sens? Często bardzo trudno ocenić, że to czego nie ma, „czego nie można dotknąć” czyli… brak wypadków, to skutek działalności prewencyjnej…

Na szczęście pomaga nam tutaj statystyka. Prewencja ma sens, i cieszy nie tylko ubezpieczycieli i Narodowy Fundusz Zdrowia… Mówiąc poważnie – dane statystyczne w tej mierze są spektakularne. W ciągu ostatnich lat, dzięki systematycznej pracy instytucji zajmujących się rolnictwem (ARiMR-u, ODR-u, KOWR-u,) a także PIP, liczba wypadków w województwie śląskim spadła o blisko 33 procent. Cieszy nas fakt, że w 2018 roku nie odnotowaliśmy wypadku śmiertelnego. Proszę mi wskazać dziedzinę, w której odnotowuje się takie pozytywne skutki społeczne dzięki działalności prewencyjnej. Patrząc na konkretne wskaźniki wypadkowości z dumą możemy powiedzieć, że województwo śląskie jest obecnie najbezpieczniejszym terenem do uprawniania działalności rolniczej, mimo że warunki dla tej działalności są w naszym województwie najgorsze. Bo przecież mamy na południu tereny górzyste, na których używanie maszyn wiąże się z niebezpieczeństwem np. wywrotki, w centralnej części województwa są wysoko zurbanizowane i uprzemysłowione tereny, gdzie pola sąsiadują z fabrykami i osiedlami, a kombajny muszą przemieszczać się po drogach miejskich. Samo się nie zmniejszyło o 33 procent. To naprawdę efekt systematycznej pracy – spotkań, konkursów uświadamiających, szkoleń i to od najmłodszego w środowisku wiejskim, kolportażu materiałów i spotkań informacyjnych podczas uroczystości dożynek, a także wizytacje w polu podczas żniw. Nasi pracownicy prewencji oceniają, że w ciągu roku spotykają się bezpośrednio z kilkunastoma tysiącami osób w kilkuset wsiach.

Dlaczego tak ważne jest docenienie trudu pracy rolników?

Polska wieś to nie tylko producent żywności. To przechowalnia polskości. Polskich tradycji, obyczajów, wiary. Polskiej ziemi. Nawet podczas kilkudziesięciu lat nie udało się przekabacić rolników, ani zniszczyć w nich tradycji. Obecnie można zaobserwować wszędzie, jak Polska długa i szeroka, poszukiwanie korzeni, tożsamości. Jak grzyby po deszczu wznawiają działalność zespoły folklorystyczne, jestem zapraszany na dziesiątki konkursów np. na świąteczne potrawy, ozdoby choinkowe. Wydawałoby się małe rzeczy, ale które jeśli zsumować, to dają nadzieję, że duch w narodzie nie zginie.

Ilu rolników jest obecnie zarejestrowanych w KRUS w woj. śląskim? Jak ta liczba kształtuje się na przestrzeni lat.

Tak jak w całym kraju liczba pracujących w rolnictwie, a co za tym idzie -świadczeniobiorców - zmniejsza się. Według danych na koniec czerwca 2019 roku, ubezpieczeniu społecznemu rolników podlegają w woj. śląskim obecnie 34 tys. 634 osoby. W tej liczbie 3 tys. 534 osób podlegało ubezpieczeniu przy jednoczesnym prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej. W OR w Częstochowie wypłaca się 33 tys. 315 świadczeń (w tym tzw. „zbiegów” ZUS + KRUS - 5 tys. 844): 27 tys. 130 emerytur; 5 tys. 70 rent inwalidzkich; 1 tys. 68 rent rodzinnych. Najwięcej świadczeniobiorców jest na północy województwa śląskiego, w subregionie częstochowskim, najmniej w subregionie katowickim.

Nie przegapcie

Zobaczcie koniecznie

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ubezpieczenie maszyn rolniczych. Kiedy jest obowiązkowe?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni