Najwierniejsi kibice ROW "siedzieli" na stadionie albo w sektorze "W" i dopingowali z Wiśniowca! ODSZUKAJCIE SIĘ NA ZDJĘCIACH

Aleksander Król
Aleksander Król
Najwierniejsi kibice ROW "siedzieli" na stadionie albo w sektorze "W" i dopingowali z Wiśniowca.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Aleksander Król
Nie tak wyobrażały sobie inaugurację w PGE Ekstralidze rybnickie Rekiny, a przede wszystkim ich kibice, którzy mimo zamkniętych bram stadionu, przyszli na Gliwicką. Najwierniejsi fani spędzili niedzielne popołudnie wisząc na ogrodzeniu stadionu albo stojąc na wzgórzu Wiśniowca, z którego choć mało widać, to jednak mocno słychać kibico-wskie bębny oraz śpiewy.

Nie tak wyobrażały sobie inaugurację w PGE Ekstralidze rybnickie Rekiny, a przede wszystkim ich kibice, którzy mimo zamkniętych bram stadionu, przyszli na Gliwicką. Najwierniejsi fani spędzili niedzielne popołudnie wisząc na ogrodzeniu stadionu albo stojąc na wzgórzu Wiśniowca (sektor "W"), z którego choć mało widać, to jednak mocno słychać kibicowskie bębny oraz śpiewy.

Niestety te nie były w stanie poderwać rybniczan, którzy na swoim torze radzili sobie gorzej niż przyjezdni. Beniaminek dostał bolesną lekcję od gości z Zielonej Góry, którzy wygrali 53:36.

Dramat rybniczan rozpoczął się od drugiego biegu, w którym startują juniorzy. Bieg młodzieżowy powtarzany był czterokrotnie, bo na tor upadali zawodnicy ROW-u. O ile nikt nie liczył na punkty Kacpra Kłosoka, który zastąpił w meczu kontuzjowanego Przemysława Gierę, to jednak większość wierzyła, że dobrze zaprezentuje się podczas pierwszego meczu Mateusz Tudzież.

Niestety najlepiej rokujący junior Zielono-Czarnych zaliczył poważny upadek i został odwieziony z toru karetką. A ponieważ po kraksie nie czuł się dobrze, tego popołudnia już nie wyjechał na tor.

W dalszych gonitwach nie brał udziału już także Kłosok. Juniorów nie mógł zastąpić nikt inny, w efekcie kilka biegów przy G72 rozgrywanych było w trzyosobowym składzie.

Nie spełnił oczekiwań ściągnięty do Rybnika na kilka dni przed inaugurację PGE Ekstra-ligi Adrian Miedziński, który niespodziewanie zastąpił w meczu Australijczyka Troya Batchelora wpisanego wcześniej do awizowanych składów.

To jest zabawne

W Zielono-Czarnych kewlarach dobrze prezentowali się jedynie Brytyjczyk Robert Lambert (14 punktów), Czech Vaclav Milik (8 punktów) oraz Kacper Woryna (12+1).

Sen z powiek będą spędzać trenerowi Kędziorze i prezesowi Mrozkowi juniorzy.

- Juniorzy mieli pierwszy mecz w PGE Ekstralidze, to jest ich lekcja - mówił po meczu Kacper Woryna pytany o juniorów ROW-u Rybnik. - Wszyscy wiemy, w jakich warunkach jeździmy, jakie mamy czasy. Gratuluję dziś Falubazowi, nam zabrakło trochę punktów. Trochę dużo - mówił kapitan Rekinów.

Rybniczanie przyznawali, że trudno im się jeździ bez kibiców, którzy zwykle szczelnie wypełniali stadion. Na krzesełkach klub „posadził” zdjęcia najwierniejszych fanów, którzy kupili bilety na Wirtualny Stadion.

Musisz to wiedzieć

Zobacz i zapamiętaj

Bądź na bieżąco i obserwuj

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie