Nie znają Śląska

Teresa Semik
Ten raport to oskarżenie współczesnego państwa i systemu edukacji
Ten raport to oskarżenie współczesnego państwa i systemu edukacji Arkadiusz Gola
Udostępnij:
Młodzi ludzie ze Śląska uważają, że skoczek Adam Małysz najlepiej reprezentuje ich region.

Tuż za nim są bohaterowie telewizyjnej Świętej Wojny - Krzysztof Hanke i jego partnerka, Joanna Bartel. Najbardziej rozpoznawalny polityk - Kazimierz Kutz - znalazł się dopiero na 10. miejscu, tuż za piłkarzem Jerzym Dudkiem z Knurowa, ale przed metropolitą katowickim abp. Damianem Zimoniem. Uczniowie śląskich szkół częściej bywali też na placu św. Piotra w Watykanie niż w Giszowcu czy Nikiszowcu - unikatowych na skalę europejską robotniczych osiedlach Katowic z początku XX wieku.

Wyniki badań nad tożsamością regionalną gimnazjalistów i licealistów woj. śląskiego są druzgoczące. Przeprowadzili je pracownicy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego wśród 4 tys. uczniów 200 szkół i wczoraj zaprezentowali w Katowicach na specjalnej konferencji "Ja, Ślązak, ja Polak, ja Europejczyk". Okazuje się, że znajomość historii Śląska ogranicza się w zasadzie do banałów, że były jakieś powstania śląskie. Na pytanie o cenione postaci z przeszłości, zdecydowana większość uczniów nie potrafi wskazań nawet jednego nazwiska. Co trzeci wymienia Wojciecha Korfantego.

Ten raport to oskarżenie współczesnego państwa i systemu edukacji.

Edukacja regionalna poniosła na Śląsku całkowitą klęskę.

- Szkoła nie przekazuje młodzieży żadnych śląskich i regionalnych idei - uważa dr hab. Adam Bartoszek, współautor badań.

- Jezus Maria, to jest przerażające! Szkoła została całkowicie oderwana od gleby - grzmiał Kazimierz Kutz, który patronował wczorajszej konferencji. - Ten raport to oskarżenie współczesnego państwa i systemu edukacji.

Trawestując nieco "Katechizm polskiego dziecka" Władysława Bełzy można by spytać: Kto ty jesteś? Ślązak mały. Jaki znak twój? Zapomniałem!
Katastrofalna jest wśród uczniów woj. śląskiego świadomość historyczna Śląska, znajomość postaci ważnych dla tego regionu w przeszłości i teraźniejszości. Dowiodły tego badania socjologiczne zainicjowane przez Fundację dla Śląska w związku z obchodami Roku Wojciecha Korfantego i 90. rocznicy wybuchu I powstania śląskiego. W świadomości licealistów istnieje właściwie tylko Wojciech Korfanty, 30 proc. uczniów wskazało właśnie na niego (gimnazjaliści wymieniali na pierwszym miejscu Józefa Piłsudskiego). Następny w kolejności był Karol Godula, niemiecki przemysłowiec, który budował na Śląsku przemysł hutniczy i górniczy. Pamiętały o nim głównie dzieci z Rudy Śląskiej, gdzie ma swoje zasługi dla miasta i pamięć o nim zaczyna być pielęgnowana. Na trzecim miejscu wymieniano legendarnego piłkarza Ruchu Chorzów Gerarda Cieślika, dalej Jerzego Ziętka, Karola Miarkę, bramkarza Jerzego Dudka.

Kto ty jesteś? Ślązak mały. Jaki znak twój? Zapomniałem!

- Szkoła nie przekazuje młodzieży żadnych śląskich i regionalnych idei. Unika powrotów zwłaszcza do tej przeszłości, która dotyczy tworzenia się przemysłu i tradycji pruskiego Górnego Śląska. Śladowa jest również w programie nauczania przedwojenna tradycja polska - mówi dr hab. Adam Bartoszek, współautor badań.

Pewnie dlatego pośród cenionych postaci historycznych zdaniem uczniów najwięcej jest właśnie sportowców - Ernest Wilimowski występujący kiedyś w barwach Polski a potem Niemiec, pływaczka Otylia Jędrzejczak. Nieliczni wskazują na Horsta Bienka, niemieckiego pisarza rodem z Gliwic, autora m.in. "Pierwszej polki" czy Johna Baildona, szkockiego przemysłowca, który pod koniec XVIII wieku rozwijał hutnictwo na Śląsku i zbudował tu pierwszy na kontynencie europejskim wielki piec. Niektórzy wśród cenionych postaci wymieniają jednym tchem prof. Jana Miodka, Lecha Wałęsę i piosenkarkę Monikę Brodkę.

- Dziś w każdej śląskiej gminie żyją historycy, którzy piszą książki o swoim mieście, a większość uczniów nie potrafi wymienić postaci reprezentatywnych dla swojego środowiska. Dlaczego wiedza o tej historii nie jest upowszechniana - pytał Kazimierz Kutz podczas wczorajszej konferencji w Katowicach, na której podsumowano badania dotyczące śląskiej tożsamości ludzi młodych.
Badania przeprowadzili w grudniu ub. roku pracownicy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego na dość reprezentatywnej grupie 4 tys. uczniów z dwustu szkół losowo dobranych. 70 proc. gimnazjów i liceów mieści się w śląskiej części województwa, pozostałe w powiatach m.in.: żywieckim, cieszyńskim, myszkowskim, częstochowskim. Wniosek najważniejszy to ten, że edukacja regionalna poniosła klęskę. Młodzi ludzie nie znają losów swojego regionu ani ludzi, którzy tu tworzyli, walczyli, budowali miasta, przemysł. Edukacja regionalna nie jest wiedzą obowiązkową, nie jest to przedmiot lubiany

- Dlaczego mamy do czynienia z kompletną niewiedzą uczniów na temat historycznych postaci śląskich? Czy tylko szkoła jest winna? Nie sądzę - uważa prof. Ryszard Kaczmarek, historyk. - Pamiętam ogromny entuzjazm sprzed 20 lat, kiedy do programów włączano edukację regionalną. I nic z tego nie wyszło. Edukacja regionalna nie jest wiedzą obowiązkową, nie jest to przedmiot lubiany. Została więc garstka pasjonatów, którzy najczęściej bez wsparcia merytorycznego i finansowego próbują coś dobrego robić. Potrzebny jest system, który to zmieni i świadomość, że edukacja regionalna jest jednym z tych czynników, od których zależy rozwój regionalnej tożsamości.

Wtórował mu dr Jerzy Gorzelik, historyk sztuki: - Do obowiązkowego programu nauczania musi zostać wprowadzona edukacja regionalna.

Gdy ankieterzy pytali uczniów, jakie miejsca związane z polską historią i współczesnością zwiedzali, okazało się, że częściej wyjeżdżali do Watykanu niż do Giszowca czy Nikiszowca w Katowicach, częściej też wybierali Wawel a nie Górę św. Anny.

Ankieta była długa, a pytania o patriotyzm, ich śląskość, na przykład w szkołach żywieckich czy częstochowskich, mogły budzić nawet zdziwienie. Kto jest dziś Ślązakiem? Zdecydowana większość odpowiadała, że ten, kto się nim czuje, ale dla co czwartego ucznia ważne były jednak więzy krwi. Z kim lub z czym czujesz się najbardziej związany? Odpowiadali, że ze społecznością lokalną, rodziną, a na szarym końcu z Europą.
Najlepiej wypadli w tej ankiecie uczniowie z Rudy Śląskiej. Nie tylko znają historię Karola Goduli, znają też nazwisko swojego prezydenta Andrzeja Stani. Na pisarza Horsta Bienka wskazywała młodzież z Gliwic. Tam, gdzie samorządy włączyły się w edukację regionalną, widać efekty.

Deklarację: "Jestem Ślązakiem" wybrało zaledwie 6,5 proc. badanych

Interesujące są również obserwacje dotyczące identyfikacji narodowo-regionalnej, zwłaszcza w kontekście toczących się od lat sporów o tzw. narodowość śląską. Jako Polak-Ślązak określiło się 42 proc. uczniów. Deklarację: "Jestem Ślązakiem" wybrało zaledwie 6,5 proc. badanych. Częściej byli to chłopcy niż dziewczynki. Co ciekawsze, większą popularnością wybór śląskiej opcji cieszył się wśród uczniów słabych. Jako Ślązacy Niemcy definiowało się - ku zaskoczeniu samych socjologów - zaledwie 1,8 proc badanych, a jako zdecydowani Niemcy - 0,8 proc. Pytano o to młodych ludzi także z tych środowisk, gdzie organizacje mniejszościowe uznaje się za szczególnie aktywne: w powiatach raciborskim, wodzisławskim i gliwickim. Co ciekawe, nie chcą wyjeżdżać z Polski.

Dusza śląska wśród młodych ludzi jest uśpiona, uznali socjolodzy. Czy się zbudzi? Nie wiadomo.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kamiljahn
no, niestety, ale Państwo Polskie w życiu nie pozwoli nam chociażby na autonomię kulturalną :/ Kolonizacja kulturowa trwa :/ Był kulturkampf i przyniósł na Górnym Śląsku niezamierzone efekty. Teraz mamy Polonizację i po wynikach RAŚ widac, że opór rośnie...
A
AW
"70 proc. gimnazjów i liceów mieści się w śląskiej części województwa, pozostałe w powiatach m.in.: żywieckim, cieszyńskim, myszkowskim, częstochowskim."

Pani Tereso - taki feler..! Przecież cały powiat cieszyński leży na Śląsku, jak więc to ma nie być "śląska część województwa" ?
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie