O, Janie Kiepuro! O, Caruso z Sosnowca!

Magdalena Nowacka
Piękna para: Marta Eggerth i Jan Kiepura
Piękna para: Marta Eggerth i Jan Kiepura archiwum
15 sierpnia minęła 45. rocznica śmierci tenora. Z tej okazji podczas Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy odbyła się premiera książki Bogusława Kaczyńskiego pt. "Kiepura". Z autorem rozmawiała o niej Magda Nowacka.

Bogusław Kaczyński, zapytany, czy Jan Kiepura dla niego to "chłopak z Sosnowca" czy "chłopak z Krynicy", a może "chłopak z Włoch", wątpliwości nie ma. - Z całą pewnością był to oczywiście "chłopak z Sosnowca". Świadczył o tym przede wszystkim jego charakter, pewna zadziorność, brak układności, charakterystycznej dla świata włoskiej opery.

On śpiewał głosem tak pięknym, jakby urodził się u stoku płonącego Wezuwiusza, a nie w zadymionym Sosnowcu. Jego osobowość, pewnego rodzaju "szorstkiego" chłopca z sosnowieckiej Pogoni na tle układnych tenorów dodawała pikanterii. Wprowadzał burzę, ferment, a to zachwycało publiczność - podkreśla autor książki o tenorze.

- Sosnowiec ukochał ponad wszystko. To było jego rodzinne miasto. Tu się urodził, 16 maja na ulicy Majowej 6. Znak horoskopu (patronuje wielu artystom) - Byk - opowiada Bogusław Kaczyński.
Był synem Franciszka (piekarza) i Marii (Miriam) z domu Neuman (uzdolnionej muzycznie, grającej na skrzypcach).

Matka pochodziła z rodziny żydowskiej, jednak aby wyjść za Franciszka, zdecydowała się na chrzest. Kiepura mieszkał w stolicy Zagłębia aż do matury. Wyjechał dopiero po zakończeniu egzaminu dojrzałości. On, słynny na cały świat, nigdy nie wstydził się swoich korzeni, swojego Sosnowca. Był szczęśliwy i dumny, że w całym świecie jest właśnie kojarzony z tym miejscem. Tu mieszkała także jego pierwsza miłość.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
W listach, które do niej pisał, nazywał ją Gugą, Kotkiem. Sosnowiec dla niego to rodzina, dzieciństwo, chór kościelny i szkolny, ale także... sport. - Miał wielki talent sportowy. Kto wie, może gdyby nie został śpiewakiem, byłby słynnym piłkarzem? Już od najmłodszych lat grał w drużynie piłki nożnej w dzielnicy Pogoń. Potem przez moment przerzucił się na boks. Wiele osób opowiadało, że w tej dziedzinie sportowej również błysnął wielkim talentem. Jego przeznaczeniem był jednak śpiew - podkreśla Bogusław Kaczyński.

I dodaje, że sosnowiczanie od razu poznali się na zdolnościach muzycznych Janka Kiepury. To w jego rodzinnym mieście, jeszcze gdy był dzieckiem, mówili do niego "Caruso, zaśpiewaj nam!". To nazwisko słynnego Enrico Caruso, włoskiego śpiewaka, w pierwszym 20-leciu XX wieku było synonimem najwyższego kunsztu śpiewu. Jan Kiepura uwierzył swoim sąsiadom, znajomym, rodzinie. Uwierzył, że jego nazwisko będzie kiedyś nie mniej znane. Dlatego postanowił szlifować swój talent. Ale robił to nie tylko w chórach, czy później już w Warszawie w Teatrze pod okiem profesora Wacława Brzezińskiego.

Robił to wszędzie. - Kiepura śpiewał na ulicach Sosnowca. Śpiewał jadąc bryczką po Zakopanem czy Krynicy. W moich archiwach mam zdjęcia, na których śpiewa stojąc na dachu, czy wyglądając przez okno hotelowe. Po prostu wszędzie - wspomina Bogusław Kaczyński. Oczywiście poza Sosnowcem miał też ogromny sentyment do Krynicy, gdzie zbudował hotel "Patria". Pierwszymi gośćmi w hotelu była królewska para holenderska, która bardzo pragnęła dziecka. Kiepura bardzo zachwalał lecznicze właściwości Krynicy, także jeśli chodzi o kwestie doczekania się potomstwa. W przypadku pary królewskiej, kuracja nie zawiodła...

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Książka o Janie Kiepurze to zaledwie fragment zbieranych przez Bogusława Kaczyńskiego informacji. A zbierał je przez czterdzieści lat! - Moje archiwum na jego temat jest chyba nie tylko najbogatsze w Polsce, ale i w Europie. Dziesiątki teczek z nazwiskiem tenora. Najcenniejsze są dla mnie jednak wspomnienia tych, którzy go znali. Tych, którzy do najbardziej wyjątkowych momentów w życiu zaliczyli bycie na jego koncertach. Mam list od pana, który oglądał jego występ w porcie w Gdyni... siedząc na drzewie. Opisał swoje przeżycia. To, jak odebrał Kiepurę. Wyjątkowo wzruszające są takie listy, takie przeżycia - mówi Bogusław Kaczyński.

Swoje wspomnienia o tym, jakim był mężem, przekazała mu także Marta Eggerth. Bogusław Kaczyński jest z nią w stałym kontakcie. I pod wrażeniem jej witalności (a wdowa po "chłopaku z Sosnowca" ma już 99 lat). Często rozmawia z nią przez telefon. A pani Marta, sama przecież słynna artystka, wciąż podróżuje. I wciąż wspomina Jana. - Ta książka to dla mnie wstęp do ogromnej biografii Jana Kiepury, nad którą będę pracował - zdradził nam Bogusław Kaczyński. Biografia ma powstać w ciągu dwóch lat.

W tej, która właśnie trafia do rąk Czytelników pisze też o tym, jak Kiepura, słynny śpiewak, został nie mniej znanym aktorem. O tym, że na początku odmówił udziału w filmie, ale zgodził się, skuszony wielkimi honorariami. Czy była to dobra decyzja? Kaczyński pisze o tym tak: "Dzięki filmom był nie tylko sławny, ale także bardzo bogaty. W każdym z obrazów nie tylko grał, ale także śpiewał arie i piosenki, które potem nuciła ulica na całym globie ziemskim. Dzięki filmom Kiepura podziwiany był także przez ludzi, którzy nigdy nie byli w operze i do opery się nie wybierali (...). Niektóre piosenki, śpiewane przez Kiepurę w filmach, na zawsze pozostały jego własnością i kojarzą się światu tylko z jego nazwiskiem.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Tak np. jak ta piosenka:
"Brunetki, blondynki
Ja wszystkie was
dziewczynki
Całować chcę
Lecz przyznam się
O jednej tylko śnię
Tę kochać chcę.
Bo ta jedyna
Słodkousta ma dziecina.
Jej całus znam
I dlatego tylko jej
Jedynej serce dam!
Brunetki, blondynki
Ja wszystkie was
dziewczynki
Całować chcę
Lecz przyznam się
O jednej tylko śnię
Tej wyśnionej, wymarzonej
Dam serce swe!".

Kiepura i Bogusław Kaczyński

Bogusław Kaczyński - znany krytyk muzyczny, pisarz, autor wielu programów telewizyjnych i radiowych, od wielu lat jest zafascynowany życiem i karierą Jana Kiepury. Mnóstwo wędrował po świecie, odwiedzając miejsca związane z działalnością artystyczną "chłopaka z Sosnowca". Dzięki temu zgromadził ogromną ilość różnojęzycznej dokumentacji, starych fotografii, nagrań płytowych, afiszy operowych i filmowych. Bogusław Kaczyński jest też od 1984 roku dyrektorem Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek

WCZORAJ NA STADIONIE PEPSI-ARENA CZYTAŁEM PRZYJACIELE Z SOSNOWCA ZYCZYMY SZYBKIEGO POWROTU DO EKSTRAKLASY

S
SLONZOK

1) Byl "powstancem" "slaskim" czyli polskim "przenikacaym" terrorysta (sic).
I to dobrowolnie - ciemna plama, nie do pominiecia i zapomniecia/nia.

2) Popieral - propagandowo - chora (sic) tzw.sanacje (=uzdrowienie, hahaha).
Co szczególnie na Slasku (Katowice) bylo poteznym faulem.

3) Siedzial bardzo dlugo (za dlugo w Berlinie) jako, choc Polak i Zyd,
uprzywilejowany wspól-pracownik (kolaborant) Goebelsa.
"Ob blon, ob braun - ich liebe alle Frau´n."
Inni (np. polscy Zydzi) siedzieli juz w KZ.

P
Podpisany

Alfons z trochę lepszą piszczałką w gardle... z Sosnowca

Dodaj ogłoszenie