Odra Wodzisław - Lechia Gdańsk 1:0

Leszek Jaźwiecki
Maciej Małkowski (z lewej) i Sławomir Szary doskonale sobie radzą na lewej stronie boiska
Maciej Małkowski (z lewej) i Sławomir Szary doskonale sobie radzą na lewej stronie boiska Fot. Mikołaj Suchan
Odra wygrała drugi mecz z rzędu i powoli ucieka z zagrożonej strefy.

Dla obu drużyn to spotkanie było meczem o życie i od pierwszej minuty tak to właśnie wyglądało na murawie. Było dużo walki, zwłaszcza w środku pola, brakowało jednak sytuacji podbramkowych. Jedną z nielicznych stworzył duet Jan Woś - Maciej Małkowski, po której ten drugi znalazł się przed bramką Lechii. Strzał pomocnika Odry był jednak bardzo niecelny.

- Szkoda tej sytuacji, bo wtedy grałoby nam się o wiele łatwiej - kręcił głową niezadowolony pomocnik wodzisławskiej jedenastki.

Najlepszą jednak okazję miał Maciej Korzym w 34 min. Piłka po jego strzale minęła już Pawła Kapsę, ale trafiła w poprzeczkę.

- Nie mam szczęścia, piłka mnie nie słucha - stwierdził po meczu napastnik Odry.

Schowana w pierwszych 45 minutach za podwójną gardą Lechia w drugiej połowie odważniej zaczęła szukać swojej szansy na trzy punkty. Najbliżej tego był Maciej Kowalczyk. Piłka po jego strzale minęła jednak minimalnie opuszczoną już przez Adama Stachowiaka bramkę.

Kibice Odry z niepokojem spoglądali na boiskowy zegar. Minuty płynęły nieubłaganie, a gospodarze wciąż nie potrafili sforsować szczelnej obrony Lechii . W 88 min kolejny atak podopiecznych Ryszarda Wieczorka w środku boiska rozpoczął Korzym, chwilę później piłkę otrzymał najlepszy na boisku Małkowski.

Pomocnik Odry próbował kilka razy wcześniej z dystansu pokonać bramkarza Lechii, tym razem jednak zdecydował się dograć dokładnie do Deividysa Matuleviciusa. Litwin, krytykowany wcześniej przez sympatyków Odry, zachował się jak rasowy napastnik i Paweł Kapsa był bezradny.

- Przez trzy dni nie trenowałem, byłem chory i nawet nie spodziewałem się, że znajdę się w kadrze na ten mecz - cieszył się 20-letni napastnik Odry, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach wodzisławskiego klubu.

- Dawid dobrze pokazał się w meczu z Ruchem, dlatego otrzymał kolejną szansę. Jak widać, każdy ma szansę gry, jeśli będzie się starał - wyjaśnił trener Wieczorek.

Matulevicius miał później jeszcze jedną doskonałą okazję na podwyższenie wyniku, jednak tym razem przestrzelił.

Lechia przegrała trzecie kolejne spotkanie i jej sytuacja w tabeli staje się coraz trudniejsza - kilka godzin po meczu trener Jacek Zieliński stracił swoją posadę.

Zdaniem trenerów

Ryszard Wieczorek (Odra)
Chylę czoła przed zespołem, który bardzo chciał to spot-kanie wygrać i konsekwentnie dążył do celu. Nagrodą są trzy punkty i nadzieja, że to pomoże nam w utrzymaniu. Gdyby bramka padła wcześniej spotkanie wyglądałoby zupełnie inaczej. Dowodem tego może być to, że po golu stworzyliśmy sobie jeszcze dwie okazje do podwyższenia wyniku, a wcześniej nam to przychodziło z ogromnym trudem.

Jacek Zieliński (Lechia)
Bardzo nas boli, że punkty zostają w Wodzisławiu. Liczyliśmy przynajmniej na remis. Ten mecz bardzo przypominał poprzednie spotkanie z Polonią. Mieliśmy znowu sytuacje do zdobycia bramki, jednak nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Odra była pod tym względem skuteczniejsza. Po zmianie stron gra się wyrównała i po cichu liczyłem, że uda nam się utrzymać do końca korzystny dla nas remis.

Rozmowy pod szatnią

Maciej Małkowski, pomocnik Odry
Trudno było nam sforsować skomasowaną obronę gdańskiego zespołu, dlatego ogromnie się cieszę, że wygraliśmy to spotkanie. Przeskoczyliśmy Lechię w tabeli, dzięki tej wygranej możemy grać znacznie swobodniej. Kiedy Kowalczyk nie trafił do pustej bramki, pomyślałem sobie, że to musi się zemścić.

Marcin Malinowski, pomocnik Odry
Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Graliśmy konsekwentnie do samego końca i to się opłaciło. Jeszcze nie tak dawno nasza sytuacja była dramatyczna, teraz jest już znacznie lepiej, ale musimy być czujni do samego końca.Do końca pozostało przecież jeszcze osiem kolejek, w których wszyscy będą chcieli wygrywać.

Sławomir Szary, obrońca Odry
To dla nas bardzo cenne zwycięstwo, które dedykujemy naszemu trenerowi. Ostatnio mocno był krytykowany, ale teraz widać, że nie wszyscy mieli rację. Tworzymy niezły zespół i jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.

Paweł Kapsa, bramkarz Lechii
Rozdajemy punkty i teraz będziemy mieli problemy. Do 88 minuty było dobrze, remis całkowicie nas zadowalał. Strata w środku pola spowodowała, że wyjeżdżamy z Wodzisławiu bez punktów. Teraz każde kolejne spotkanie dla nas będzie "meczem o życie".

Jacek Manuszewski, kapitan Lechii
Szczęście było tak blisko. Remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Znaleźliśmy się w niezłych tarapatach. Nie rezygnujemy jednak, powalczymy do końca o utrzymanie. Czekają nas bardzo trudne mecze z Lechem Poznań i Wisłą Kraków, inni rywale też postawią nam wysoko poprzeczkę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie