Piast Gliwice - Lech Poznań 0:2. Marzenia odpłynęły z deszczem [ZDJĘCIA, RELACJA]

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Waldemar Fornalik zapowiadał, że mecz Piasta Gliwice z Lechem Poznań będzie bitwą taktyczną. Niestety, biorąc pod uwagę widowiskowość, miał rację. A co gorsza bitwa ta została przez gospodarzy przegrana, co może oznaczać koniec marzeń o obronie tytułu.

Piast Gliwice, chcąc powtórzyć sukces sprzed roku i dogonić Legię Warszawa, nie ma miejsca na pomyłki. W pierwszym meczu rundy finałowej musiał więc pokonać Lecha Poznań.

- To będzie spotkanie bardzo wymagające pod względem taktycznym - zapowiadał opiekun mistrzów Polski, Waldemar Fornalik. I miał rację.

Pierwsza połowa była spacerem po polu minowym. Obie drużyny próbowały zaskoczyć rywala błyskotliwymi, ale pojedynczymi zagraniami, przy wykorzystaniu w ofensywie minimalnych sił, aby nie naruszać szyków obronnych. W efekcie przez 45 minut nie został oddany ani jeden celny strzał.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Temperatura podniosła się tuż po przerwie. W 48 minucie Thomas Rogne w walce powietrznej uderzył łokciem Piotra Parzyszka, co spostrzegł arbiter, który wyrzucił lechitę z boiska. To już ósma czerwona kartka dla zespołu przeciwników w tym sezonie, co również podkreśla Fornalik, zwracając uwagę, że na jego piłkarzy często trwa "polowanie".

Piast poczuł szansę, ale atakował wciąż ostrożnie licząc, że goście wreszcie popełnią naprawdę poważny błąd, który uda się wykorzystać. Tymczasem sam nieoczekiwanie otrzymał trafienie. Jakub Moder podszedł do rzutu wolnego, gliwiczanie wyraźnie oczekiwali dośrodkowania, tymczasem piłkarz gości oddał strzał w "długi" róg i piłka wpadła do siatki! To był jedyny celny strzał w tym spotkaniu.

W 80 minucie doszło do dużej kontrowersji. Tymoteusz Puchach zagrał piłkę ręką w polu karnym, ale sędziowie po analizie VAR nie ukarali Lecha jedenastką. Chwilę później Mikkel Kirkeskov świetnie uderzył z rzutu wolnego, ale Mickey van der Hart podbił piłkę nad poprzeczką. Od tego momentu dominacja Piasta nad broniącym wyniku Kolejorzem nie podlegała dyskusji.

I znowu w najmniej oczekiwanym momencie gola zdobył... Lech. Po tym, jak od utraty gola dzieliły ich centymetry, goście wyprowadzili kontrę i w swojej ostatniej akcji meczu zamknęli go ostatecznie i definitywnie.

Najlepszą ilustracją sytuacji Piasta był Patryk Tuszyński, który "popłynął" po mokrej od nieustannie padającego deszczu murawie i uderzył w bandę...

Piast Gliwice - Lech Poznań 0:2
0:1 Jakub Moder (65-wolny), 0:2 Pedro Tiba (90+5)
Piast Plach - Konczkowski, Korun, Czerwiński, Kirkeskov - Vida (67. Alves), Hateley, Sokołowski (76. Jodłowiec), Félix, Milewski - Parzyszek (77. Tuszyński).
Lech van der Hart - Butko, Satka, Rogne, Puchacz - Kamiński (79. Marchwiński), Moder, Ramírez (51. Crnomarković),Tiba, Jóźwiak - Gytkjaer (73. Żamaletdinow).
Żółte kartki Korun, Hateley - Rogne, Moder, Van der Hart, Butko.
Czerwona kartka Rogne (Lech' 48)
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów 1.193

Musisz to wiedzieć

Zobacz i zapamiętaj

To jest zabawne

Zobacz koniecznie

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie