Pierwsza solowa płyta Sebastiana Riedla: Potrzebował muzycznej terapii, opisał lęki nas wszystkich. Recenzja

Marek Twaróg
Marek Twaróg
Sebastian Riedel & Piotr Steczek Kwartet. Radio Sessions w Studiu Koncertowym im. Jerzego Haralda w Katowicach - tak brzmi tytuł pierwszej solowej płyty syna Ryszarda Riedla Fot. Marcin Sitko
To zapis ciszy, która wokół nas nastała. Jakby ktoś przelał na papier nutowy bezruch na głównych ulicach miast i pustkę na placach zabaw. I choć prawdziwe przyczyny powstania tej płyty były inne, to zapewne będzie ona traktowana jak raport z czasu pandemii. To esencja z Sebastiana Riedla - syna Ryszarda - pisze Marek Twaróg w recenzji płyty "Sebastian Riedel & Piotr Steczek kwartet. Radio Sessions w Studiu Koncertowym im. Jerzego Haralda w Katowicach".

To zapis ciszy, która wokół nas nastała. Jakby ktoś przelał na papier nutowy bezruch na głównych ulicach miast i pustkę na placach zabaw. I choć prawdziwe przyczyny powstania tej płyty były inne, to zapewne będzie ona traktowana jak raport z czasu pandemii. „Byłem przyzwyczajony, że do studia wchodzi się z gwaru i dopiero tam człowiek znajduje spokój. Teraz było inaczej, bo w studiu muzyka, dźwięki, a poza studiem grobowa cisza i ta niepewność w powietrzu” - mówi Sebastian Riedel. Właśnie wyszła jego pierwsza solowa płyta. To esencja z Sebastiana Riedla - syna Ryszarda.

Sebastian Riedel już dawno napisał swój rozdział artystyczny. Jego zespół Cree to marka rozpoznawalna, klub muzyczny, któremu przewodzi, jest ważny na śląskiej mapie bluesowej, a działalność społeczna - powszechnie doceniana. Nie odżegnuje się jednak od dorobku ojca i szerzej - historii całej śląskiej sceny bluesowej. I to słychać na płycie zatytułowanej po prostu „Sebastian Riedel & Piotr Steczek Kwartet. Radio Sessions w Studiu Koncertowym im. Jerzego Haralda”.

Ktoś powie, że to jasne, bo ostatnim utworem jest przecież monumentalna „Modlitwa III” Pawła Bergera ze słowami Ryszarda Riedla z roku 1989 (z płyty Dżemu „Najemnik”). Jednak nawiązaniem do starego Dżemu jest też choćby numer „Gdy patrzę w twoją twarz”, gdzie każdy uważniejszy fan odnajdzie tak nuty, jak i sposób śpiewania znany z największych balladowych hitów tej śląskiej supergrupy. Podobnie trochę z utworem „Jedna jest prawda” - tu z kolei czytelnym odniesieniem jest tekst, trochę nazbyt patetyczny, uzupełniony życiowymi wskazówkami z dydaktycznym smrodkiem („Jedna jest prawda, nie kryj się z nią, mów to, co czujesz…”). To coś, co w Dżemie uwielbialiśmy, jako młodzi ludzie. I coś, co dziś trochę nas, ludzi starych, uwiera.

Bez miziania za uszkiem

Niezależnie jednak od tego, czy będziemy na tej płycie bawić się w odnajdywanie Dżemu lub wcześniejszych produkcji Cree, trzeba podkreślić, że to właśnie spójność stylistyczna jest ogromną siłą tego albumu. Riedel z kwartetem smyczkowym Piotra Steczka stworzyli muzykę z charakterem. Choć nie znajdziemy tu skomplikowanych rozwiązań harmonicznych czy niezrozumiałych rytmów, a całość jest po prostu oparta na zgrabnym połączeniu nastrojowej melodii i refleksyjnych tekstów, to nie ma wrażenia, że muzycy miziają nas za uszkiem, by tylko było miło.

Numery nie są skrojone pod szybkie radio słuchane mimochodem, a refreny nie będą dżinglami w centrach handlowych. To szczere granie w starym stylu. „Miałem swój nie najlepszy czas” - napisał na płycie Sebastian Riedel. - „Czas walki o samego siebie i o moich bliskich, rodzinę. O świat, w którym żyję. Tego potrzebowałem”.

Muzyczna terapia czasów pandemii

To słychać. Widać, że muzycy dawali sobie czas, nie gonili. Kolejne numery sprawiają wrażenie muzycznego tła do jakiejś głębszej autoterapii. Tak, jakby chcieli przenieść tę pandemiczną ciszę, która panowała na ulicach, do wnętrza studia Polskiego Radia w Katowicach.

„Piotr Steczek nauczył mnie, by działać instynktownie. Nie zagłuszać naturalnej wibracji muzyki - dźwiękiem, riffem. Nie zagłuszać zawartych w niej emocji. Tym bardziej, że ta emocja wynikała z mojego położenia, doświadczeń wielu trudnych miesięcy i zebranych w tym czasie przemyśleń”.

Aż dziw, że po pierwszym wzmożeniu tak mało w Polsce i na świecie muzyki, która czy to nastrojem, czy tekstami opowiada o dziwnym czasie pandemii. Riedlowi udało się to może trochę przypadkiem (podkreśla, że pomysł na wyciszającą płytę przyszedł wraz z kryzysem osobistym, niezależnym od pandemii), lecz w doskonałym stylu.

Czy Riedel zwraca się też ku Bogu? Gdyby wczytać się w tekst świetnego numeru „Na palcach jednej ręki” (piękna aranżacja) albo utworu „On”, widzimy, że jest trochę odniesień („Ja wiem, że mi pomożesz, Ty, który wszystko wiesz...” albo „...pokażę ci rzekę, drzewa, gwiazdy, dom to moja nadzieja, w niej mieszka On”). Pozwólmy sobie tu jednak na trochę niedomówień, prawdopodobnie i autorowi tekstu, i samemu Sebastianowi Riedlowi się to należy.

Smyczki, które zrobiły różnicę

Riedel zebrał na płycie znakomitych muzyków. Pewnie uwaga skoncentruje się na Marku Radulim, który wystąpił w utworze „Spowiedź” (tu słowa wielkiego poety Tadeusza Kijonki, to jedyny numer, do którego tekstu nie napisał ani Kazimierz Galaś, ani Mirosław Bochenek) albo Jerzym Styczyńskim, który pojawił się w „Gdy patrzę w twoją twarz”.

Jednak trzeba wiedzieć, że całą płytę zagrał znakomity basista Andrzej Rusek oraz perkusista Rafał Nowak, na klawiszach wystąpił znany wszystkim Krzysztof Głuch, a w wielu miejscach bardzo dużo od siebie dodał Bartek Miarka (teraz także w Cree). To właśnie Miarka odpowiedzialny jest za przepyszną swingową część w numerze „On”, gdzie bezbłędną Claptonowską frazą wprowadza nas w klimat znany tylko z twórczości mistrza (a może i wprost z „Autumn Leaves” w interpretacji EC).

Oczywiście na całej płycie pierwszoplanową rolę obok Riedla odgrywa kwartet smyczkowy pod dowództwem Piotra Steczka (Hanna Steczek, Malwina Tkaczyk, Zuzanna Makles). To właśnie smyczki - tak pomysł na ich wykorzystanie, jak i wszystkie aranżacje - robią różnicę i czynią z tej płyty wyjątkowo ciekawe zjawisko.

Ironia losu

Płyta promowana jest utworem „Głos ma dobro, nie zło” z tekstem opartym o stare zapiski Ryszarda Riedla (znalezione przez syna), jednak najmocniejszym numerem jest chyba „Ironia losu”. Po raz pierwszy zagrany jeszcze pod koniec 2019 roku na koncercie w studiu Radia Katowice utwór był zwiastunem solowego albumu. A dziś jest jego najpiękniejszą częścią i stemplem potwierdzającym jakość tego krążka.

Krążka, który - niestety - z oczywistych względów nie może być promowany na koncertach. Może taki los pandemicznych produkcji. Powstają w samotności, odsłuchiwane też muszą być w samotności.

***

PS Gdy postawiłem ostatnią kropkę w tym tekście nadeszła straszna wiadomość o śmierci Andrzeja Ruska - basisty, który zagrał na płycie z Sebastianem Riedelem. Świat jazzowy, bluesowy, niemalże cały świat związany w jakiś sposób z polską muzyką rozrywkową w żałobie. Rusek grał z największymi: ze Stańką, Popkiem, Piotrowskim, Skoliasem, Dudkiem, Kapołką, tworzył jako członek SBB, grał z Ewą Bem, Zauchą, Wodeckim... Niemalże ze wszystkimi. Ogromna strata. Sebastian Riedel napisał na swoim Facebooku: „Niedobre to czasy... Nie żyje Andrzej Rusek. Nasze muzyczne drogi zawsze biegły gdzieś blisko, a mocniej przecięły się kilka miesięcy temu, kiedy Andrzej zarejestrował partie basu (i kontrabasu) na płytę. Wszystkie te piękne, głębokie dźwięki, które tam słyszycie - zagrał właśnie On. Byłem przekonany, że w przyszłości w komplecie ruszymy z tym materiałem w trasę, że będzie to okazją do twórczych prób, wspólnej gry i rozmów. Więc jeszcze nie teraz, ale kiedyś znów ze sobą zagramy...”.

Marek Twaróg
marek.twarog@dz.com.pl

Sebastian Riedel & Piotr Steczek Kwartet. Radio Sessions w Studiu Koncertowym im. Jerzego Haralda w Katowicach. 2021 Riedel Art

Czym jest Fundusz Odbudowy i Krajowy Plan Odbudowy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie