MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pisarz z Jastrzębia z zarzutem... plagiatu

Jacek Bombor
Były urzędnik z Jastrzębia dostał zarzuty dotyczące plagiatu. Część książki "Osiem" to kopia słów blogera. Autor został też skazany za... kradzież.

Autor skandalizującej książki pt. "Osiem", Franciszek K. z Jastrzębia-Zdroju, popełnił plagiat? Prokuratura w Gliwicach, która po doniesieniu łódzkiego blogera, że w książce wykorzystano całe fragmenty jego twórczości, nie miała wątpliwości: jastrzębianin popełnił plagiat. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty.

- Odpowie za przywłaszczenie autorstwa cudzego utworu w postaci tekstów zamieszczonych w blogu, poprzez nielegalne wykorzystanie w swojej książce, działając na szkodę blogera. Drugi zarzut dotyczy wprowadzenia w błąd co do autorstwa utworu swojego wydawnictwa, które było odpowiedzialne za sprzedaż książki. Podejrzanemu grozi za to do 3 lat więzienia - wyjaśnia nam prokurator Piotr Żak, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Gliwicach.

Franciszek K. tymczasem nie przyznał się do winy twierdząc, że "nie miał świadomości przestępczości swojego zachowania".
Łódzki bloger, którego czytelnicy odkryli skopiowane całe strony jego twórczości, nie kryje irytacji, bo wcześniej K. w specjalnym oświadczeniu przepraszał. O głośnej sprawie pisaliśmy w czerwcu.

Książka K. została nawet okrzyknięta - na wyrost - polskim odpowiednikiem "50 twarzy Greya". W bibliotekach miejskich, a nawet w rybnickim Empiku, organizowano spotkania z autorem, książka nieźle się sprzedawała. Potem nakład został wycofany z księgarń w całej Polsce. Sam autor w przesłanej do swojego wydawnictwa odpowiedzi dosyć pokrętnie tłumaczył, że był niemal od zawsze wielkim fanem blogera, nie chciał nikogo skrzywdzić i "na swój ryzykowny sposób chciał, aby o blogerze zrobiło się głośno".
- Mam nadzieję, że linia obrony udawania wariata nie będzie skuteczna - mówi nam bloger i zapewnia, że będzie się domagał finansowego zadośćuczynienia, gdy sprawa trafi do sądu. Ale o szczegółach na tym etapie nie chce mówić. Tymczasem, jak udało nam się dowiedzieć, Franciszek K. w międzyczasie stracił pracę w Urzędzie Miasta w Jastrzębiu. I to dyscyplinarnie, bo przyłapano go na… kradzieży sprzętu komputerowego.

Sprawa trafiła nawet do jastrzębskiej prokuratury, która oskarżyła go o to, że w okresie od 16 stycznia do 12 maja przywłaszczył sobie sprzęt w postaci tonerów, kartridży, oraz bębna do drukarki, o wartości 7982 zł na szkodę magistratu.

- Wynosił sprzęt systematycznie z budynku urzędu i sprzedawał w internecie. Został przyłapany przez przełożonego na próbie wyniesienia kolejnego sprzętu. Część sprzętu oddał, pozostała wartość strat wynosi 6 323 złote - mówi nam prokurator Jacek Rzeszowski, szef Prokuratury Rejonowej w Jastrzębiu-Zdroju.

Były już miejski informatyk przyznał się i zgłosił chęć dobrowolnego poddania karze. W miniony piątek został skazany.

- Został uznany winnym, musi zwrócić miastu równowartość skradzionego sprzętu, zapłacić grzywnę w wysokości 2500 złotych, opłacić koszty sądowe. Dostał wyrok półrocznego więzienia w zawieszeniu na trzy lata - wyjaśnił nam sędzia Tomasz Pawlik, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gliwicach.


*Złoty pociąg odnaleziony! Już rozpala wyobraźnię ZŁOTY POCIĄG MEMY
*Gala BCC Katowice, czyli rewia luksusu i przepychu ZOBACZ ZDJĘCIA
*Tak policja z Katowic zatrzymuje handlarza dopalaczami ZDJĘCIA + WIDEO z zatrzymania
*Tak się bawią Katowice! Koncert na 150-lecie Katowic URODZINY KATOWIC ZDJĘCIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni