Podbeskidzie Bielsko-Biała: Dlaczego jest tak źle? Znamy odpowiedź

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Grzegorz Dembinski
Przedsmak ostatecznej bitwy mieliśmy podczas minionego weekendu, gdy na wygraną Podbeskidzia nad Lechem Poznań Stal Mielec odpowiedziała pokonaniem Pogoni Szczecin.

Tylko jeden klub opuści PKO Ekstraklasę w obecnym przejściowym sezonie. Wbrew pesymistycznym prognozom w walkę o uniknięcie tego - dość wstydliwego biorąc pod uwagę okoliczności - losu, wciąż zaangażowanych jest kilka zespołów, a dwa z nich znajdują się w sytuacji krytycznej.

Realnie patrząc zagrożone degradacją są wciąż zespoły, które zgromadziły poniżej 33 punktów. Spójrzmy jakie mecze pozostały im do rozegrania:

Wisła Płock (29 pkt): Lechia (dom), Podbeskidzie (wyjazd), Zagłębie (dom);

Wisła Kraków (29): Legia (wyjazd), Lech (dom), Piast (wyjazd);

Cracovia (28): Górnik (dom), Lechia (wyjazd), Warta (dom);

Podbeskidzie (24/27 meczów):
Piast (wyjazd), Płock (dom), Legia (wyjazd);

Stal (24/26 meczów):
Lech (wyjazd), Raków (dom), Legia (dom), Śląsk (wyjazd).

Sporo wskazuje na to, że decydująca bitwa rozegra się pomiędzy dwiema ostatnimi ekipami, a pewne jest to, że Podbeskidzie musi zdobyć co najmniej tyle samo punktów co Stal, dzięki bramce zdobytej w Mielcu (1:2) i wygranej 1:0 na własnym boisku. Górale mają jednak do rozegrania o jeden mecz mniej, co dodatkowo komplikuje ich zadanie.

Kilkanaście dni temu wydawało się, że bielszczanie zrobili duży krok w kierunku osiągnięcia celu, jednak na ich pokonanie Lecha Stal odpowiedziała niemal sensacyjnym zwycięstwem nad Pogonią...

Zespół Roberta Kasperczyka wplątał się w dramatyczną sytuację w znaczniej mierze na własną prośbę. Górale stracili bowiem aż siedem goli w ostatnim regulaminowym kwadransie, a sześć kolejnych w doliczonym czasie gry! Do tego dwukrotnie zostali trafieni przez rywali w dodatkowym czasie pierwszej połowy. Sami natomiast w tych „bonusowych” minutach obu odsłon nie strzelili żadnej bramki. Z ośmiu meczów, w których Podbeskidzie prowadziło do przerwy, tylko trzy zakończyły się jego zwycięstwami, a z dziesięciu przegrywanych po 45 minutach „odwróciło” zaledwie jeden. W dotychczasowych kolejkach sędziowie podyktowali dla bielszczan trzy rzuty karne, z których wykorzystany został... jeden, natomiast przeciwnicy ustawiali piłkę na jedenastym metrze ośmiokrotnie i za każdym razem pakowali ją do siatki.

W tych statystykach wyraźnie widać genezę problemu. Kluczem do utrzymania może być więc zachowanie zimnej krwi w końcówkach spotkań. Na razie Podbeskidzie musi jednak trzymać kciuki za Raków, by na finiszu wyścigu nadal mieć wszystko w swoich nogach i głowach.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

PZPN ukarany za zachowanie kibiców!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie