Podbeskidzie spadło z gruchotem na ziemię

Robert Kasperczyk
Jakub Jaźwiecki
Z Robertem Kasperczykiem, trenerem Podbeskidzia Bielsko-Biała rozmawia Tomasz Kuczyński

Po laniu 0:6 w Bełchatowie już wiecie czym jest ekstraklasa?
Spadliśmy z gruchotem na ziemię, o mało nie łamiąc sobie kręgosłupa. Już w pierwszej połowie meczu z Jagiellonią Białystok zapaliło się dla nas pomarańczowe światło. Po spotkaniu z GKS-em mocno świeci czerwone! W drugiej połowie debiutu w lidze jeszcze walką i bieganiem w ciężkich warunkach udało się odwrócić losy meczu i zremisować 2:2, ale w Bełchatowie dostaliśmy prawdziwą naukę.
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI SPORTOWE Z REGIONU
Określa pan różnicę poziomów I ligi i ekstraklasy jako przepaść?
Dokładnie tak. Proszę zobaczyć jak wysoki poziom prezentują piłkarze drużyn, z którymi graliśmy. Jestem pod wrażeniem gry Hermesa, Grzyba i Frankowskiego z Jagiellonii oraz Żewłakowa, Kosowskiego, Popka i Nowaka z Bełchatowa. Może w statystykach nie wyglądaliśmy źle na tle Bełchatowa, ale błędy, które robiliśmy przy rzutach rożnych mogą zdarzać się na poziomie amatorskim, a nie w ekstraklasie. Pierwszy raz przeżyłem, coś takiego, żeby cztery bramki stracić po rzutach rożnych! Na początku dostaliśmy szybko dwa gole, potem trzeci. Wyszliśmy z szatni, chcąc jeszcze coś spróbować, a tu czwarta bramka. W takiej sytuacji nawet góralski charakter nie był w stanie pomóc.

Jaka była tego przyczyna?
Brak koncentracji. Kiedy Kosowski ruszał do piłki, moi piłkarze pilnowali rywali, ale kiedy piłka była już w polu karnym Popek albo inni zostawali bez opieki! Tak to jest, gdy głowa zostaje w szatni i brakuje pełnego skoncentrowania. Niektóre niedociągnięcia, które nie kończyły się źle w I lidze, tutaj są od razu wykorzystywane przez rywali.

A może macie za słaby zespół na ekstraklasę?
Ustaliliśmy wcześniej w klubie, że w ekstraklasie szanse dostaną ci, którzy wywalczyli ten historyczny awans. Nie kryję jednak, że szykuje się na mecz z Widzewem rewolucja w składzie. Pora aby swój kredyt zaufania spłacili piłkarze, których pozyskaliśmy latem.

Chodzi m.in. o Adriana Sikorę?
Adrian porusza się coraz lepiej, zaczyna przypominać zawodnika, którego pamiętamy ze świetnych występów. Cieszę się, że do treningu wrócił Marek Sokołowski. Bardzo go brakowało w Bełchatowie, a jego doświadczenie jest bezcenne. Inni mają indywidualności, a naszą siłą jest zespół. Chcemy to pokazać w niedzielę, grając przed własną publiką z Widzewem.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie