Powrotów z zagranicy boją się wszędzie, tylko nie w Katowicach

Justyna Przybytek
W 2006 roku nasz region opuściło 10 tys. osób. Ile chce wrócić?
W 2006 roku nasz region opuściło 10 tys. osób. Ile chce wrócić? fot. Mikołaj Suchan
Samorządom nie w smak powroty zarobkowych emigrantów. Polacy, którzy wyjechali za pracą, teraz wracają i kryzys chcieliby przezimować na Śląsku.

- Nie jest kolorowo, dużo znajomych traci pracę, mam wrażenie, że zjeżdżają do Polski. Sam myślę poważnie o powrocie - mówi Paweł Glinka, który od kilku lat pracuje w Londynie. Tymczasem w regionie koniunktura nadal jest dobra, a stopa bezrobocia niska. Jednak w urzędach pracy nie na żarty boją się napływu nowych bezrobotnych, bo "swoich" jest dość.

- Od początku tego roku wróciło 19 osób. A to tylko informacje o tych, którzy nas powiadomili o pobycie za granicą, albo ubiegają się o zasiłek. A pracy w mieście nie ma - tłumaczy Hanna Przewoźniak p.o. dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Świętochłowicach.

Według Głównego Urzędu Statystycznego tylko w 2006 roku (w drugiej, największej fali emigracji zarobkowej) Śląsk opuściło prawie 10 tys. osób. Teraz kupują bilet w jedną stronę i wracają. - W 2008 r. wydaliśmy 818 decyzji przyznania prawa do zasiłku dla bezrobotnych na podstawie pracy za granicą. Ta tendencja się nasila. W styczniu tego roku to 153 decyzje, w lutym drugie tyle. Razem 361 - wylicza Aleksandra Skalec, rzeczniczka WUP w Katowicach. Skali zjawiska nie sposób jednak oszacować na bazie tych danych.

Obecnie na Śląsku stopa bezrobocia wynosi 7,7 proc. - Emigranci szukają miejsca, gdzie kryzys nie dokonuje tak radykalnego spustoszenia jak w Anglii, Irlandii czy Hiszpanii. Wiedzą, że u nas rynek pracy nie jest wspaniały, ale spokojniejszy - mówi Janusz Grzyb, dyrektor departamentu migracji w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Powrotów najbardziej boją się urzędnicy w małych miastach, które dopiero co uporały się z wysoką stopą bezrobocia. W Świętochłowicach najgorzej było w 2004 r., gdy bezrobocie podskoczyło do 29 proc. Teraz urzędnicy PUP-u liczą rejestrujących się każdego dnia zdeklarowanych emigrantów. Podobnie jest w siemianowickim urzędzie, do którego co miesiąc puka średnio 25 emigrantów. Tu pięć lat temu stopę bezrobocia szacowano na 32 proc., czyli jedną z najwyższych w kraju. Strach zagląda w oczy także w Urzędzie Marszałkowskim.

- Prowadzimy działania promocyjne, ale skierowane na przyciągnięcie do województwa inwestorów, którzy mogliby tworzyć miejsca pracy - przyznaje Daniel Tresenberg z biura prasowego marszałka.

Na powroty emigracji reagują nie tylko samorządy, ale i rząd. - Stworzyliśmy pakiet danych o przepisach, możliwościach, prawach jak wracać. Informacje są na stronie www.powroty.gov.pl, uruchomionej w ramach projektu: Masz Plan na powrót - tłumaczy Grzyb. Strona jest popularna, od listopada odwiedziło ją 600 tys. internautów. Administratorom zadano już 1,5 tysiąca pytań!

Masowych powrotów boją się wszyscy, tylko nie w katowickim magistracie. O tym, że do centrum aglomeracji wracać warto rodaków w Londynie będą przekonywali urzędnicy, prawdopodobnie z prezydentem Piotrem Uszokiem na czele. Wizytę na Wyspach zaplanowano na 19-22 marca. W tym czasie delegacja spotka się m.in. z brytyjskimi przedsiębiorcami i polskimi emigrantami. Wiodące będzie sobotnie spotkanie, na które w ramach projektu "12 Miast - Wracać? Ale dokąd? - porozmawiajmy o konkretach", władze Katowic zaprosiło Stowarzyszenie Młodej Polonii w Wielkiej Brytanii - Poland Street. Do Londynu urzędnicy polecą tanimi liniami lotniczymi i zamiast droższych folderów promocyjnych spakują płyty cd. Za wojaż po europejskiej metropolii zapłacą z kasy urzędu, ale za to goście, których zabiorą, płacą już sami za siebie. A w wyjazdowym pakiecie są specjaliści: od rynku nieruchomości, doradcy zawodowi, animatorzy działalności gospodarczej i specjalista z parku przemysłowego.

- U nas jest jeszcze dobra sytuacja, mamy tylko 2,2-proc. stopę bezrobocia i nie ma sygnałów o masowych zwolnieniach. Powiemy rodakom, w jakich branżach jest praca, jak szukać mieszkania Nie spodziewamy się, że Katowice zaleje fala wracających emigrantów - tłumaczy Jakub Jarząbek z biura prasowego UM w Katowicach. Nowością będzie także udział w wyjeździe przedstawiciela Katowickiej Wojskowej Komendy Uzupełnień, który opowie o możliwościach pracy w armii zawodowej. Mydlenia oczu nie będzie.

- Najwięcej pracy jest dla specjalistów z działu IT. Oprócz tego chcemy przedsiębiorczych, zaradnych ludzi - dodaje Jarząbek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie