Prezes Ślęzak: Związki zawodowe działają jak PZPR

MT
Agnieszka Materna
Udostępnij:
Wiceprezes Marian Ślęzak napisał list otwarty do pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ostro traktuje w nim obecnych szefów związków zawodowych.

Ewentualny strajk doprowadzi Jastrzębską Spółkę Węglową do ruiny, a dużą ilość ludzi do utraty miejsc pracy - ocenia Marian Ślęzak, wiceprezes JSW w liście otwartym do pracowników spółki.

- Wbrew twierdzeniom przewodniczących związków zawodowych mój tyłek nie przyrósł do stołka zastępcy prezesa zarządu. Nie mam też zamiaru mówić o tym, co udało mi się zrobić dobrego dla załogi, tylko dlatego, abyście mnie nie odwoływali. Uszanuję każdą decyzję, jaką podejmiecie, licząc jednocześnie, że będzie to Wasza samodzielna decyzja - pisze w liście otwartym Marian Ślęzak.

Ocenia przy tym, że godnie reprezentował załogę JSW przez ostatnie 8 lat. Przypomina, że do końca kadencji zostało ponad pół roku, dlatego dziwi go zmasowany atak działaczy związkowych, aby odwołać go ze stanowiska wiceprezesa już teraz.

- A propos tego przyrośniętego tyłka. Panie Przewodniczący Kozłowski - w chwili, kiedy rodziła się Solidarność był w statucie zapis o jednokadencyjności przewodniczących związków zawodowych po to, by odróżnić się od ówczesnych rządzących. Panie Przewodniczący, czy nie zauważa Pan jak bardzo zbliżacie się do dawnych sekretarzy w komitetach zakładowych PZPR? - czytamy w liście Mariana Ślęzaka.
Prezes Ślęzak pyta wszystkich przewodniczących 54 organizacji działających w JSW: Czy warto dla obrony swoich nienależnych przywilejów jakie macie, popychać załogę do strajku, który doprowadzi JSW do ruiny a dużą ilość ludzi do utraty miejsc pracy? Czy naprawdę warto? Przecież kryzys, którego skutki już odczuwamy nie spowodowała rzekoma niegospodarność zarządu!

- Miejcie odwagę powiedzieć członkom waszych związków, że na strajku tylko wy nie stracicie, bo broni was delikatnie mówiąc - ułomna ustawa o związkach zawodowych. Bo czy jest kryzys czy nie, czy jest strajk czy nie - tylko wam należą się pełne wypłaty. Wie o tym już załoga Budryka, którą liderzy związkowi wmanewrowali w strajk, który niczego nie załatwił - dodaje Marian Ślęzak.

Prezes Ślęzak przekonuje, że opowiada się przeciwko prywatyzacji, jego zdaniem spółka niezależnie od tego, czy jest prywatna, czy jest własnością Skarbu Państwa może być dobrze albo źle zarządzana.

- Myślę, że JSW miała szczęście do ludzi w zarządzie i dlatego posiada aktualnie taki potencjał zarówno ludzki jak i maszynowy. Najgorzej jednak jak ktoś, kto moim zdaniem powinien - myślę tu przynajmniej o kilku przewodniczących - nie potrafi rozróżnić co wynika z nieudolnego zarządzania, a co jest skutkiem kryzysu i do tego nie są potrzebne wyniki kopalń - pisze Ślęzak.
Prezes zwraca się do załogi JSW o głosowanie przeciwko akcji strajkowej. Jego zdaniem od strajku już tylko krok do prywatyzacji.

- Jestem głęboko przekonany, że skarby narodowe, a takim jest na pewno węgiel koksujący, powinny być w rękach Skarbu Państwa - twierdzi Marian Ślęzak.

Dodaje przy tym, że związki zawodowe powinny móc nieskrępowanie działać, ale - jak zapewnia - przecież zarząd JSW ich nie likwiduje ani nie przeszkadza działać. Zarząd oczekuje jedynie, że związki dostosują się do nowej rzeczywistości.

List przytaczamy za portalem wnp.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie