Pszczyna. Pilot śmigłowca Karola Kani był trzeźwy w czasie katastrofy. Kiedy poznamy wyniki badań komisji, która bada przyczyny wypadku?

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
Trwa śledztwo, która ma ustalić przyczyny katastrofy śmigłowca, w której zginął 80-letni Karol Kania i jego 54-letni pilot. Maszyna runęła na ziemię kilkaset metrów od lądowiska w Studzienicach, nieopodal domu milionera. - Pilot śmigłowca był trzeźwy - podkreśla prok. Marta Zawada-Dybek. Kiedy poznamy wyniki prac Państwowej Komisji Badania Katastrof Lotniczych?

Tragiczna katastrofa helikoptera obok Pszczyny

W nocy z 22 na 23 lutego w Studzienicach obok Pszczyny na ziemię runął śmigłowiec, którym leciało czworo pasażerów. Dwóch zginęło na miejscu. To 80-letni Karol Kania i 54-letni pilot. Dwoje pasażerów: 47-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna, trafiło do szpitali z lekkimi obrażeniami.

Doświadczony pilot, choć doskonale znał lądowisko w Studzienicach, nie zdołał wylądować w gęstej mgle.

- Śmigłowiec zahaczył o drzewa i ściął je. Sporo powiedzą nam zapisy z rejestratorów. Pilot przeleciał około 300 metrów za lądowisko. Na ten moment trudno powiedzieć, co było bezpośrednią przyczyną katastrofy - tłumaczy Jacek Bogatko z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Tragicznie zmarły Karol Kania był założycielem i właścicielem jednej z największych w Europie firm, która zajmowała się produkcją podłoża pod uprawę pieczarek. To Karol Kania i Synowie. W 2016 roku znalazł się na 63. miejscu Rankingu Najbogatszych Polaków magazynu "Forbes".

Pilot był trzeźwy. Kiedy poznamy wyniki śledztwa?

Śledztwo w sprawie katastrofy śmigłowca Karola Kani przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

- Otrzymaliśmy wyniki części zleconych badań. Wynika z nich, że pilot śmigłowca był trzeźwy - podkreśla prok. Marta Zawada-Dybek.

Rzeczniczka dodaje, że w trakcie czynności zabezpieczono niezbędny materiał dowodowy, w tym rejestratory maszyny, która należała do milionera. Helikopter znajduje się teraz na strzeżonym parkingu policyjnym, gdyby wymagał dodatkowych oględzin.

Przesłuchano także świadków oraz uczestników katastrofy, w tym poszkodowaną 47-latkę i 54-latka.

Wszystko zostało przekazane Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych, która zajmuje się ustaleniem dokładnych przyczyn katastrofy. Na raport końcowy będziemy musieli jednak poczekać kilka miesięcy. Wszystko wskazuje na to, że nawet pół roku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie