Trzeci odcinek zaczął się od pierwszych wyborów. Rolnicy – Eugeniusz, Grzegorz, Rafał i Robert oraz rolniczka Anna, musieli wybrać pierwsze kandydatki i kandydatów, żeby wspólnie spędzić z nimi czas. Była gra w bule, kalambury, strzelanie z łuku, lepienie z gliny i nauka tańca. Aby osłodzić pierwsze pożegnanie, bohaterowie wręczali kandydatkom i kandydatom bukiety słoneczników. - Jest mi trochę przykro, ale taki jest program – mówił Eugeniusz, najstarszy z rolników.

Grzegorz stwierdził, że przy wyborze „będzie się kierował rozsądkiem”. Annie najbardziej przypadł do gustu Mariusz, ale także Jakub, który nie pała sympatią do owadów i sympatyczny Zdzisław z Brennej. Robert natomiast zwrócił uwagę na ładne oczy Agnieszki. Grzesiek pierwsze bicie serca poczuł przy Mirelli. Rolnicy do dalszej konfrontacji wybrali po pięć kandydatek( Robert – cztery).

Każdy z bohaterów na swój sposób postanowił sprawdzić zalety kandydatów i kandydatek do wspólnej przyszłości. 

Anna zaproponowała grę w bule, co jej zdaniem, miało pomóc w sprawdzeniu precyzji, konsekwencji i przebojowości.

Każdy z panów usiłował ją o tym przekonać.

Gra była jednak tylko pretekstem do rozmowy. Zdzisław, góral z Brennej usiłował oczarować Annę swoimi umiejętnościami. Umie jeździć na traktorze i nieźle majsterkuje. Anna, chociaż przyznała, że na pewno jest ciepłym i dobrym człowiekiem, ostatecznie nie wybrała go do dalszej rozgrywki. Przekonał ją natomiast Jakub, mimo tego, że nie „lubi robaków”. Ku zaskoczeniu widzów do finałowej trójki trafił Łukasz, mimo że dość niefortunnie zaczął znajomość - podając zawyżony wiek. To minięcie się z prawdą mogło mu zaszkodzić, Anna jednak postanowiła dać szansę młodszemu mężczyźnie. Najmocniej jednak serce zabiło jej dla  Mariusza ze Zwolenia, obecnie pracującego w Londynie.


 – Chciałbym, żebyś tam kiedyś przyjechała – kusił rolniczkę.

Ta jednak zastanawiała się, czy przeszkodą do dalszego poznania nie będzie dzieląca ich odległość. – Londyn czy Zwoleń? – wolała się upewnić. Po zapewnieniu, że jednak Polska, nie miała już wątpliwości i zaprosiła go do kolejnego etapu. Zwłaszcza, że już wcześniej zauważyła w jego oczach „iskierki”. 

Równie gorąco było podczas spotkania z Rafałem. Rolnik zaproponował paniom wspólne zajęcia z garncarstwa. Pierwsza z kandydatek, subtelna  Marta , pielęgniarka oddziału chirurgicznego w jednym z warszawskich szpitali wyraźnie podbiła jego serce uśmiechem i spokojem.  I to ją poprosił do dalszego udziału. A oprócz niej Justynę i Kamilę.
Duże rozczarowanie przeżyła natomiast Ewelina, 26-letnia absolwentka lubelskiego UMCS. – W sumie chcę jechać do domu – powiedziała. Mimo usiłowań z jej strony, żartów i śmiechu, Rafał nie odwzajemnił sympatii. 

Eugeniusz swoje wybranki serca poznawał podczas nauki tanga. Jego wybór podziałał emocjonalnie na Marię. Odrzucona przez niego mieszkanka Gdyni najpierw stwierdziła, że „mężczyźni kłamią”, a potem przyznała sama, że czeka na nią inny mężczyzna. 

Pozostałe trzy panie nie ukrywały, że Eugeniusz wzbudził ich sympatię i na pewno powalczą o jego serce. A zrobią to Krystyna ze Śląska, Stanisława  - przebojowa Małopolanka i Lillianna z Pomorza Zachodniego.

Emocji i łez nie brakowało podczas wyborów finałowej trójki kandydatek do serca Roberta. Wspólna zabawa w kalambury zbliżyła uczestniczki do tego stopnia, że jedna z odrzuconych – Kasia, nie mogła opanować łez. Powody do zadowolenia miały natomiast Joanna, Agnieszka i Krystyna. Ta ostatnia, mieszkanka Białorusi, zdecydowanie wpadła w oko Robertowi.

Grzegorz uczył swoją piątkę strzelania z łuku. Chociaż wybrał trzy – Anię, Paulinę i Mirellę, to właśnie Ania zdecydowanie jest poważną kandydatką do tego, aby zdobyć jego serce. Podczas instrukcji strzelania z łuku, Grzesiek wyraźnie poświęcił jej dużo czasu. 

W kolejnym odcinku rolnicy zaproszą kandydatki do swoich domów.

Magdalena Nowacka-Goik