Rośnie liczba kremacji. Polacy oswoili się już z tą formą pochówku

Artykuł sponsorowany
Jakie względy przemawiają za tym, że decydujemy się na spopielenie zwłok? - pytamy Ryszarda Walickiego, właściciela Śląskiego Zakładu Pogrzebowego ,,Walicki” w Bytomiu, gdzie znajduje się najnowocześniejsze krematorium w Polsce. Jest to również pierwsze w Polsce krematorium z możliwością oglądania kremacji w internecie.

Zazwyczaj kremacja odbywa się na życzenie zmarłego, który wyraził taką wolę w rozmowach przed śmiercią lub w testamencie. Kremowane są zarówno osoby starsze, jak i te, którym nie udało się dożyć sędziwego wieku, choć tych drugich jest znacznie więcej. Gdy zmarły nie podjął przed śmiercią decyzji o tym, jak trzeba go pochować, to jego rodzina zdecydowanie rzadziej decyduje się na spopielenie zwłok.

Krematorium przy firmie ,,Walicki” istnieje od 2002 roku. Było pierwszym utworzonym przy prywatnym zakładzie pogrzebowym i drugim w Polsce w ogóle. - Decyzję o budowie krematorium podyktowały potrzeby rynkowe. Coraz więcej klientów było zainteresowanych kremacją; kilkoro w ciągu miesiąca decydowało się właśnie na taki rodzaj pochówku. Zanim nie mieliśmy własnego pieca krematoryjnego, na ich życzenie woziliśmy ciała do spopielenia do Poznania, gdzie działało pierwsze krematorium w Polsce – opowiada Ryszard Walicki. Dziś, w Śląskim Zakładzie Pogrzebowym w Bytomiu wykonuje się średnio kilka kremacji dziennie. Liczba ta rośnie z roku na rok, choć w dalszym ciągu ok. 70 proc. klientów decyduje się na pochówek tradycyjny.

Kremacja: Na czym to polega?

Przygotowanie ciała i trumny odbywa się poza krematorium w zakładach pogrzebowych. Później zazwyczaj odprawiana jest msza z udziałem bliskich (w kościele albo w kaplicy przy zakładzie pogrzebowym) i dopiero wtedy trumna trafia do spopielarni. Spopielanie zwłok rodzina i bliscy zmarłego mogą obejrzeć w tzw. pokoju pożegnań. Jedna ściana w tym pomieszczeniu jest przeszkolona. To właśnie za nią znajduje się komora spalania. W pokoju pożegnań stoją ławki, na których bliscy zmarłego mogą usiąść i obserwować moment wprowadzenia trumny do komory spalania. Całej ceremonii towarzyszy nastrojowa muzyka. Często bliscy przynoszą ulubioną melodię, przy której chcą pożegnać zmarłego.

Nowością na skalę całego kraju, wprowadzoną przez Śląski Zakład Pogrzebowy w Bytomiu, jest możliwość uczestnictwa w procesie spopielania zwłok za pomocą transmisji on-line w internecie. Ta opcja powstała przede wszystkim z myślą o bliskich i rodzinie zmarłego, którzy zamieszkują za granicą albo z jakichś względów nie mogą uczestniczyć w pogrzebie.

- Rosnąca świadomość naszych rodaków i aspekt ekonomiczny to dwa powody, dla których coraz więcej Polaków decyduje się na kremację. Różnica w cenie pomiędzy spopieleniem zwłok a tradycyjnym pochówkiem wynosi nawet kilkaset złotych na korzyść kremacji. Odpada również poszukiwanie miejsca na cmentarzu – urnę z prochami można wstawić do już stojącego grobowca. - Trzeci powód to zwyczajna ludzka wygoda – zauważa Ryszard Walicki. - Aby zadbać o pamięć bliskich – nie trzeba jeździć z cmentarza na cmentarz. To aspekt nie bez znaczenia w dzisiejszych czasach, kiedy jesteśmy często rozsypani po całym świecie. Z tego samego powodu zdarzają się również ekshumacje po to, aby zwłoki bliskich pogrzebane kiedyś w tradycyjny sposób spopielić i przenieść na inny cmentarz, tam gdzie grób bliskich nie będzie narażony na zaniedbanie – dodaje właściciel firmy pogrzebowej.

Jedno krematorium nierówne drugiemu

O rosnącej popularności kremacji świadczy liczba krematoriów, które w ciągu ostatnich 20 lat powstały w Polsce. Jest ich ponad 70, a 30 kolejnych się buduje! Firma ,,Walicki” dysponuje w sumie czterema piecami krematoryjnymi. Są to urządzenia najwyższej generacji, produkcji czeskiej firmy Tabo-CS. Ich zaletą jest fakt, że cały proces kremacji jest monitorowany i sterowany przez system komputerowy, który zapisuje datę i godzinę kremacji, czas trwania kremacji, kontroluje temperaturę, dostęp powietrza, a kontrole ekologicznego sposobu spalania zapewnia sonda tlenowa,

znajdująca się w komorze dopalania – mówi Ryszard Walicki. - Czas kremacji trwa od 60 do 70 minut. Później następuje proces chłodzenia popiołu ( od 10 do 20 min) i proces przeróbki popiołu (10 do 20 min). Czas kremacji może się zmniejszyć do 40 minut jeśli kremowane są dzieci lub szczątki pochodzące z ekshumacji - dodaje. W Polsce tak nowoczesne piece krematoryjne jak w Bytomiu pracują jeszcze tylko w Wyszkowie (dwa urządzenia) i Częstochowie (jedno). Koszt takiego pieca opiewa na 1,5 miliona złotych.

Jak tłumaczy Ryszard Walicki – jedno krematorium nierówne drugiemu, właśnie za sprawą pieców różnej generacji w jakie są wyposażone. Piece kremacyjne produkcji amerykańskiej, włoskiej, hiszpańskiej, których ceny rozpoczynają się już od 200 tysięcy złotych, mają słabsze parametry w porównaniu z piecami typu produkcji szwedzkiej i czeskiej - mówi właściciel Śląskiego Zakładu Pogrzebowego. Generalna różnica polega na tym, że te tańsze są sterowane ręcznie, a schładzenie popiołu odbywa się poza piecem, przy czym nierzadko wspomaga się go przy pomocy wentylatora i wody. - Postawiłem na piece najwyższej jakości, bo w moim odczuciu proces spopielania zwłok w urządzeniu sterowanym komputerowo odbywa się w sposób najbardziej godny dla zmarłego i jego bliskich. Z tego samego powodu w moim zakładzie rodzina zmarłego może uczestniczyć w kremacji od momentu odebrania zwłok do wydania popiołu; nie mamy przed nią żadnych tajemnic – zaznacza Ryszard Walicki. - Wiem, że na rynku są piece, które nie spełniają podstawowych norm, ale uważam że zarabianie na nich jest zwyczajnie nieuczciwe – dodaje właściciel zakładu pogrzebowego w Bytomiu.

Śląski Zakład Pogrzebowy ,,Walicki” jest członkiem Polskiej Izby Pogrzebowej, która stoi na straży rzetelności wykonywanych usług. Dom Żałoby wraz z Kaplicą powstał około 1930 roku, wybudowany jest w stylu późnego modernizmu. Za sprawą firmy ,,Walicki”, która znalazła tutaj swoją siedzibę, budynki odzyskały swój pierwotny styl i wygląd. - Od początku istnienia dewizą naszej firmy było świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dysponujemy najnowocześniejszym prosektorium, urządzeniami kremacyjnymi, polem urnowym i kolumbarium. Dowodem naszej kompetencyjności są liczne certyfikaty, w tym ISO – mówi Ryszard Walicki.

*