Śląskie dzieci będą "bio". Rusza projekt "I love bio"

Wioleta Niziołek/Echo Miasta
Ciekawe, czy Krowa Meduza ucieszy się z wycieczek?
Ciekawe, czy Krowa Meduza ucieszy się z wycieczek? www.odrolnika.pl
Jałówka Meduza w lipcu będzie obchodziła trzecie urodziny. Medusa jest córką Miry. To jałówka rasy Jersey i jest hodowana w gospodarstwie Jana Czaji na Podkarpaciu. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, niebawem śląskie dzieci będą mogły poznać Meduzę osobiście.

Wypić ekologiczne mleko, zjeść ekologiczne masło, śmietanę czy twaróg. Wycieczki do gospodarstw ekologicznych to jedno z założeń projektu "I love bio" (kocham bio, przyp. red.), który powstaje na Śląsku i który ma nie tylko wprowadzić rewolucję w śląskich stołówkach szkolnych, ale też zbudować społeczność ludzi zainteresowanych zdrowym jedzeniem. Pracami steruje Magdalena Lubińska, szefowa Moho Design, a prywatnie mama dwójki dzieci. Początkowo chodziło tylko o zmianę sposobu żywienia dzieci w szkołach, teraz jednak idea jest szersza.

- Będziemy aktywizować kontakty między wsią a miejskimi dziećmi i całymi rodzinami, pokazywać jak powstaje żywność i skąd pochodzi. Dzieci będą jeździć na wieś i oglądać jak wygląda chów ekologiczny. Wchodzimy w temat odżywiania trochę głębiej, na poziomie doświadczeń, przekonań, zabawy i edukacji - mówi Lubińska.

Bazą projektu będzie portal internetowy, skupiający uczniowską społeczność i rodziców. Pomysł podoba się w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim. Wśród zdeklarowanych partnerów akcji jest też Wojewódzki Parku Kultury i Wypoczynku czy Zamek Cieszyn, a twarzami "I love bio" zgodzili się już zostać znani muzycy czy restauratorzy. Będą też gadżety z logo projektu, np. koszulki, bidony i kubki wielokrotnego użytku, by ograniczyć zużycie butelek.

- Chcielibyśmy zaprosić szkoły do wzięcia udziału w pilotażowej akcji. Na razie trwają rozmowy. Z parkiem rozmawiamy na temat utworzenia w nim ogródków, organizacji jarmarku produktów ekologicznych czy festiwalu ekologicznego. Aktualnie piszemy projekty i pozyskujemy pieniądze - mówi Lubińska.

Wciąż najważniejszą częścią projektu pozostają jednak szkolne sklepiki i stołówki. Projekt zakłada, że jadłospisy na cały rok mieliby przygotowywać specjaliści, uwzględniając świeżą, lokalną, sezonową i wartościową żywność. Produkty ekologiczne i tradycyjne trafiałyby do szkół i przedszkoli wprost od rolników. Koniec z produktami nadmiernie przetworzonymi, zawierającymi zbyt dużo cukru, słodzików, konserwantów, barwników i innych dodatków chemicznych czy żywnością genetycznie zmodyfikowaną. Do tego filtry do wody, przyszkolne ogródki i kompostowniki.

Jak policzyli twórcy projektu na Śląsku jest 199 gospodarstw ekologicznych - to może niewiele, ale za to sąsiednie województwa są rekordzistami ( 2179 w województwie małopolskim, 2014 w podkarpackim). Rodzinne wycieczki na ekofarmy to tylko jeden ze sposobów budowania ekospołeczności. W planach są też warsztaty smaków i zdrowego gotowania, gry i konkursy off line i on line, bioambasadorzy w szkołach i fun cluby bio.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie