Śląskie kopalnie duszą się pod zwałami węgla

Aldona Minorczyk-Cichy
Mikołaj Suchan
Na zwałach w kopalniach i elektrowniach zalega już ok. 6 mln ton węgla.

Wydobycie jest ograniczane, a przyjęcia do pracy nowych górników wstrzymane. Kopalnie przygotowują plany kryzysowe. Związkowcy się burzą. Górniczy eksperci twierdzą jednak, że sytuacja nie jest tak zła, a moce zaoszczędzone na wydobyciu można przekazać na inwestycje. Czy to może być tak proste?

- Rok temu zarządy spółek węglowych płakały, że nie są w stanie zaspokoić nawet krajowych potrzeb i że konieczne są inwestycje. Teraz mają czas, by się tym zająć. Pieniądze też się znajdą dzięki funduszowi poręczeń kredytowych. Problem w tym, że rząd nie ma pomysłu na węgiel, a szefowie spółek boją się sami o tym decydować. W tej branży brak kompetentnych ludzi - twierdzi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

W najtrudniejszej sytuacji jest Jastrzębska Spółka Węglowa. Sprzedaje mniej, bo drastycznie zmalała produkcja stali. A to właśnie do hut głównie trafia jej węgiel (w formie koksu). Na zwałach w sześciu kopalniach leży już 1,4 mln ton węgla. Spółka wprowadza dni bez wydobycia. Po 30 kwietnia i 4 maja, fedrunku nie ma także dzisiaj.

- O ograniczeniu wydobycia myślimy na razie przez dwa miesiące z możliwością przedłużenia. To może być dzień w tygodniu bez wydobycia lub też likwidacja jednej zmiany produkcyj- nej. Decyzji jeszcze nie ma. Nad wyborem formy pracuje zespół przedstawicieli wszystkich kopalni - wyjaśnia Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.

Takim rozwiązaniom sprzeciwiają się związkowcy. Chcieliby podwyżek, a postoje w wydobyciu oznaczałyby raczej zmniejszenie zarobków. Protesty wiszą w powietrzu. Tym bardziej, że od 11 maja to JSW, a nie poszczególne kopalnie będą pracodawcami górników. Liczba etatów związkowych zmniejszy się o 20. Górnicy będą mogli być oddelegowywani do pracy w innych kopalniach spółki. M.in. dlatego związkowcy przez tydzień pikietowali w Ustroniu i w Tychach pod domami wiceprezesa Mariana Ślęzaka i prezesa Jarosława Zagórowskiego. W poniedziałek m.in. w sprawie sytuacji w JSW w Warszawie rozmawiać ma zespół trójstronny do spraw górnictwa. Związkowcy zapowiadają, że w przypadku braku porozumienia we wtorek wyjdą na ulice.
- To pewne. Pojawimy się w Jastrzębiu. Chyba, że prezes Zagórowski wyemigruje z kraju. W przeciwnym wypadku nie uniknie spotkania z nami - podkreśla Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80.

Związkowcy są zdesperowani, we wtorek przed siedzibą JSW może być naprawdę gorąco. Pozostałe spółki: Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy problem mają mniejszy, bo wydobywają głównie węgiel energetyczny. W Kompanii na zwałach leży obecnie 2,4 mln ton węgla.

- W porównaniu z planem ekonomicznym nasze wydobycie w tym roku będzie mniejsze o 2,6 mln ton, a sprzedaż o 6,6 mln ton. Wstrzymaliśmy też przyjmowanie nowych pracowników - mówi Zbigniew Madej, rzecznik KW.

W tym roku pracę w kopalniach Kompanii miało znaleźć 4000 górników. W pierwszym kwartale przyjęto 1088 osób. Z kolejnymi 450 osobami podpisano umowy o przyjęciu. To absolwenci szkół. Na tym koniec.

W KHW sytuacja jest lepsza. Tak przynajmniej zapewnia Ryszard Fedorowski, rzecznik spółki: - Węgiel leżący na zwałach nie jest dla nas aż takim problemem. Większość jest już sprzedana. Mamy umowy ze 180 autoryzowanymi dilerami i oni będą surowiec sukcesywnie odbierać - podkreśla.

Dodaje, że rosnące górki węgla to przede wszystkim specyfika wiosny. Po zakończeniu sezonu grzewczego surowca po prostu trzeba mniej.

- Wydobycie mamy zgodne z planem. Póki co nie ma mowy o jego zmniejszaniu. Oszczędności owszem szukamy, ale nie w płacach, bezpieczeństwie i w strategicznych inwestycjach. Ograniczamy wydatki w biurach, rezygnujemy z pewnych prac, które nie są niezbędne dla funkcjonowania spółki - podkreśla Fedorowski.

Twierdzi, że dzięki temu planowi kryzysowemu spółce powinno udać się utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie 20 tys. osób i poziom zarobków.
Tymczasem związkowcy obaw zarządu nie podzielają i chcą podwyżek. 6 maja WZZ Sierpień 80 z powodu braku porozumienia z zarządem w sprawie płac ogłosił w Holdingu pogotowie strajkowe. Holding planuje na ten rok kilka poważnych inwestycji. Pieniądze na nie (900 mln zł) mają się znaleźć z prowadzonej obecnie sprzedaży tzw. obligacji węglowych.

- Jednym z priorytetów jest zwiększenie wydobycia węgla niskosiarkowego dla energetyki. W ministerstwie środowiska złożyliśmy także wniosek o pozwolenie na eksploatację pola Brzezinka. Tam jest około 70 mln ton węgla. Chcemy dobrać się do tych złóż. Planujemy tam na miejscu wraz z inwestorem zbudować elektrownię. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy - wyjaśnia Ryszard Fedorowski.

W tym roku KHW planuje też dokończyć techniczne połączenie w jedno centrum wydobywcze trzech kopalń: Murcek, Staszica i Wieczorka.

- Nie może też zabraknąć pieniędzy na bezpieczeństwo. Nasze wydatki na bhp z roku na rok się zwiększają - podkreśla Fedorowski.

Spółka nie planuje przyjęć do pracy. Priorytetem jest utrzymanie dotychczasowych miejsc pracy. To zła wiadomość dla 3 tysięcy polskich górników zatrudnionych w Czechach. Niepokojące wieści płyną m.in. z Karviny. Czesi boją się o pracę. Kiedy koncern OKD ogłosił 5-procentowe obniżki pensji albo zwolnienia grupowe, tamtejsze związki zażądały, by w pierwszej kolejności zwalniano Polaków z tzw. firm zewnętrznych.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
igor
ale jaja - minorczyk specjalistka od wegla! Nie ma to jak stypendystka Markowskiego i S80
Dodaj ogłoszenie